Dziewięć wcieleń kota Deweya

ODPOWIEDŹ (ARTYKUŁ)

Redakcja

Dziewięć wcieleń kota Deweya
Boicie się czarnych kotów? A może kochacie te wszystkie szare, bure i łaciate… Jeżeli tak, to ta książka z pewnością jest dla was. „Dziewięć wcieleń kota Deweya” wydawnictwa Znak, to z pewnością pozycja, której nie ominie żaden miłośnik kotów!

"Dziewięć wcieleń…”to kontynuacja jednej z najlepszych książek 2008 roku, zatytułowanej „Dewey – wielki kot w małym mieście”, w której Vicki Myron i Bret Witter opisują niezwykłe życie i przygody ich rudego kota – Deweya.
Książka, która ukazała się w tym roku, jest kontynuacją opowieści, choć nie w pełnym tego słowa znaczeniu. W tym tomie autorzy postanowili opowiedzieć o innych niezwykłych kotach.
Nadzwyczajność ową sugeruje już sam tytuł książki, nawiązujący do opinii, iż koty żyją wiele razy. Być może jest to prawda, bo w opowieściach, które snują autorzy zaobserwować możemy, koty równie niezwykłe co Dewey, a czasem wręcz zaskakująco go przypominające. Czytając o perypetiach Lolusia, Bota, Ciasteczka czy kotki o imieniu Thabita, z pewnością sami zapragniecie mieć takich przyjaciół. Nawet jeżeli nie jesteście miłośnikami kotów, po lekturze z pewnością z większą sympatią spojrzycie na te stworzenia, które pomimo iż zwykły chodzić własnymi ścieżkami, okazują się być wiernymi przyjaciółmi i równie dobrymi kumplami, co psy.
Ta książka to zbiór historii zarówno niezwykłych, jak i tych które tak dobrze znamy z zachowań naszych własnych pupili. Jednak nikt kto zdecyduje się wkroczyć w ten świat, nie będzie mógł uwolnić się od wrażenia, że w jego własnym kocie jest jakaś cząstka Deweya, a może to sam Dewey przeżywający kolejne przygody…
Całość książki utrzymana jest w ciepłym i czasem lekko humorystycznym nastroju. Bardzo dobra narracja prowadzona w nieco gawędziarskim tonie, sprawia że czytanie staje się przyjemnym odprężeniem.
Podsumowując, dla wszystkich miłośników kotów, będzie to z pewnością pozycja obowiązkowa. Przeczytać powinni ją również ci, którzy nie przepadają za tymi futrzastymi czworonogami, z pewnością po lekturze spojrzą na nie z większą dozą sympatii i kto wie może sami zapragną wziąć udział w przygodach własnego Deweya.
Odpowiedź

KOMENTARZE (2)

chwilę temu

bigladybug369 2016-03-14 13:23:48

Uwielbiam koty! Książkę czytałam i mogę ją szczerze polecić. Pozdrawiam :)

Odpowiedz na ten komentarz

ElenaKruk 2016-02-08 12:49:52

Jestem wielką fanką kotów i recenzja brzmi dla mnie bardzo zachęcająco. Nie mogę jednak wywnioskować czy to książka dla starszych czy młodszych czytelników? Książki dla dzieci nie są mi jeszcze potrzebne ;)

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!