Poród naturalny

Jak to się zaczyna?



Wszyscy wiemy, że ciąża kończy się narodzinami dziecka, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę czym tak naprawdę jest poród. Co się dzieje z kobietą przed, w trakcie i po porodzie.
Oczywiście podkreślam, że każdy poród wygląda inaczej i każda kobieta inaczej go przeżywa. Jednak ja postaram się Wam jak najlepiej opisać i przybliżyć co się wtedy dzieje z kobietą.
Zacznę od tego, że poród rzadko kiedy wygląda tak jak na filmach. Że wszystko dzieje się szybko, wszyscy są w panice, wody chlusną, a 15 min. później dziecko jest już na świecie. Tak naprawdę od odejścia wód płodowych może minąć nawet 8h, zanim pojawi się maleństwo. Tak samo nie każdy poród zaczyna się od odejścia wód płodowych.
Ciało kobiety przygotowuje się do porodu już kilka tygodni wcześniej. Kobieta odczuwa wtedy ból jak przed okresem lecz jest on słaby i szybko zanika- to są tzw. skurcze przepowiadające, mające przygotować kobietę do wysiłku i bólu jaki ją czeka.
Na kilka dni przed porodem może zacząć odchodzić czop śluzowy. Przypomina on przezroczyste, białe lub krwiste galaretowate upławy. To znak, że szyjka macicy się zmiękcza i kurczy, a poród może rozpocząć się lada dzień.
Kolejnym objawem jest naturalne oczyszczanie się organizmu. Kobiety zazwyczaj wstydzą się o tym mówić. Ale biegunka czy wymioty kilka dni przed wyznaczonym terminem są jak najbardziej normalne. Nasz organizm pozbywa się wszystkiego by dziecko miało łatwiej w drodze na świat. Także podczas porodu może dojść do wypróżnienia i nie ma się czego wstydzić. To jest odruch bezwarunkowy. Główka dziecka uciska na jelita i okrężnice i razem z dzieckiem kobieta może wyprzeć, brzydko mówiąc, kupę... Także panowie, którzy zawsze chcieli być przy porodzie muszą sobie zdawać z tego sprawę.



Akcja porodowa



Akcja porodowa, nie wiedzieć czemu, zazwyczaj zaczyna się w nocy i może trwać nawet 24h. Więc kobiety, które rodzą w przeciągu 5-6h są szczęściarami.
Kobieta często odczuwa lekkie bóle takie jak podczas okresu z tym, że one się nasilają i nadchodzą falami. Do tego mogą| dojść także bóle krzyżowe, wszystkie kobiety rodzące z bólami krzyżowymi są zgodne, że to najgorsza rzecz jaka może się przytrafić. Gdy mamy bóle krzyżowe nie boli nas tylko brzuch i podbrzusze, ale także całe plecy co sprawia dodatkowy dyskomfort.
Mając rozwarcie na 2-4 cm, bóle nie są jeszcze zbyt silne i kobieta jest w stanie rozmawiać, chodzić, siedzieć i wykonywać przeróżne czynności. Zazwyczaj wtedy między skurczami kobiety jeszcze żartują, śmieją się i mają dobry humor... No właśnie, jeszcze...
Mając 6-7 cm rozwarcia już nie jest tak różowo. Bóle się nasilają. Kobieta zazwyczaj już wtedy podczas skurczu nie jest w stanie siedzieć, stać, chodzić, leżeć i wykonywać innych czynności. Staje się nerwowa, ponieważ męczy się już kilka godzin i chciałaby już przeć, ale jeszcze nie może co dodatkowo ją przytłacza i denerwuje. Gdy towarzyszy jej partner zazwyczaj to na nim kobieta wyładowuje swoją frustrację. Wtedy partner może usłyszeć wiele niemiłych słów, których rodząca nie będzie pamiętać.
Po pewnym czasie kobieta z bólu zaczyna się cała trząść. Tak, że nie jest w stanie nic utrzymać w ręku i ciężko ustać na nogach. Ból przesłania wszystko w okół. Nawet jeśli stałaby nago po środku zatłoczonej ulicy miałaby to głęboko w... poważaniu. Kobiety często zaczynają wtedy płakać z bezradności i bólu. Czasem położna wykonuje masaż szyjki macicy, aby rozwarcie szybciej postępowało... Cóż mogę o tym powiedzieć... To w połączeniu ze skurczami jest najgorszym bólem jakiego kobieta może doświadczyć w życiu. Podczas masażu nie pozostaje nic innego jak krzyczeć ile sił w płucach.
8-9 cm rozwarcia- kobieta odczuwa silne parcie i nadchodzi moment kiedy położna uczy nas przeć. Zazwyczaj trzeba stanąć przodem do fotelu do porodu (wygląda on jak fotel ginekologiczny z tym, że jest szerszy, miększy, dłuższy, ma rączki i drążki, które możemy do woli ściskać i wbijać w nie paznokcie oraz podstawki na nogi na których można się porządnie zaprzeć), a podczas skurczu kucamy i przemy "jak na kupę"- tak to tłumaczą położne.
Podczas parcia nabieramy dużo powietrza i przemy 3 razy na jeden skurcz. Zazwyczaj już wtedy kobiety są wyczerpane, zmęczone i spocone. Pragną by jak najszybciej te katusze się skończyły.



Poród



W końcu mamy te upragnione 10 cm i skurcze zazwyczaj co 2-3 min. Zaczynamy rodzić. Teraz to kwestia tylko kilku/ kilkunastu minut. Najgorszy ból jest przy wypieraniu główki- w końcu to ona jest największa i nas najbardziej 'rozpycha'. Często podczas parcia kobiety krzyczą i jęczą bo tylko to w pewnym stopniu przynosi ulgę. Często też położna dokonuje nacięcia krocza. Tnie podczas skurczu więc kobieta tego nie czuje.
Gdy wyprzemy główkę, reszta idzie już błyskawicznie i po chwili słyszymy płacz naszego maleństwa. W tym momencie zapominamy o całym bólu, a uśmiech sam ciśnie się na twarz. Wiele kobiet również płacze ze zmęczenia i ze szczęścia. Położna kładzie maleństwo na naszej piersi na kilka chwil po czym zabiera go do mycia, ważenia, mierzenia i oceny Apgar.
Teraz przed nami ostatni wysiłek. Trzeba jeszcze urodzić łożysko. To nie jest bolesne, a można powiedzieć, że jest przyjemnym uczuciem w porównaniu do rodzenia dziecka. Łożysko jest mięciutkie i cieplutkie. Zazwyczaj wystarczą tylko 2 parcia by je urodzić. Następnie położna za pomocą wziernika sprawdzi czy w macicy nie ma żadnych resztek łożyska- jeśli są to dokona zabiegu łyżeczkowania. Za pomocą bardzo długich szczypców będzie wyciągać wszystkie resztki. Nie jest to bolesne, ale do przyjemnych zabiegów nie należy. Potem nas umyje z krwi, a jeśli doszło do nacięcia lub pęknięcia krocza lekarz nas pozszywa. Do szycia używa się znieczulenia miejscowego i tak naprawdę po porodzie żaden ból nie jest już tak straszny. Kobieta staje się bardziej odporna. Do szycia używa się rozpuszczalnych szwów, które po ok. 2 tyg. się rozpuszczą lub wypadną.



Co się dzieje po porodzie?



Wiele ludzi uważa, że po porodzie od razu ma się bardzo długi i obfity okres. W rzeczywistości jest to połóg, coś zupełnie innego niż okres. Macica się kurczy i oczyszcza i jest to bardzo obfite krwawienie ze skrzepami krwi, które po 2-3 tygodniach przemienia się w śluz, a potem zanika. Dopiero później może pojawić się pierwszy okres.
Najgorszy jest pierwszy tydzień. Kobieta jest bardzo obolała. Boli ją całe krocze, co przeszkadza w siedzeniu i chodzeniu.
Załatwianie potrzeb fizjologicznych również jest nie lada wyzwaniem.
A co się dzieje z brzuchem? No właśnie. Brzuch po porodzie wciąż jest większy niż przed ciążą lecz nie jest już twardy i napięty. Jest bardzo mięciutki i pozbawiony jędrności, a skóra nie jest gładka tylko szorstka, jednak nie ma się czym martwić. Brzuszek "wchłonie" się w ciągu kilku tygodni. Z dnia na dzień można zauważyć, że staje się coraz mniejszy.
I teraz chyba najważniejsze. Co z pochwą kobiety? Wszystkim się wydaje, że skoro przecisnęło się przez nią wielkie dziecko jest ona bardzo rozciągnięta. Nic bardziej mylnego! Ściany pochwy są bardzo elastyczne i w ciągu kilku tygodni wrócą do swojego dawnego rozmiaru, a nawet i tutaj UWAGA! Po porodzie pochwa staje się nieco ciaśniejsza!
Dodatkowo kobietom po porodzie często łatwiej jest osiągać orgazm bo ścianki są bardziej ukrwione.
Podsumowując bólu towarzyszącego podczas porodu nie da się opisać, jest on najgorszym bólem jakiego można doświadczyć jednak widok zdrowego dziecka wynagradza wszystkie godziny męki.



Autor: Lexix