Kilka miesięcy temu zaczęłam pisać z...

chłopakiem, z którym znaliśmy się z widzenia z poprzedniej szkoły (dwa lata starszy, nwm czy to ma związek no ale). W każdym razie, dwa miesiące temu spotkaliśmy się, mówił, że mu się podobam (jednocześnie nie chce się wiązać - bez zobowiązań). Od tamtego spotkania nic. Nie piszemy, jak piszę to mnie zlewa. Podobno ma teraz jakąś trudną sytuację i ja wiem, powinnam być wyrozumiała, no ale ja też nie wiem na czym stoję. Wszystko ok, gdyby nie fakt, że zanim się spotkaliśmy to jemu bardziej zależało i to on wykazywał większą inicjatywę. Teraz, owszem, ostatnio chciał się spotkać (nie mogłam) i później też nie pisaliśmy i nic. Powiedział, że woli się umówić niż gadać przez fb, ale czy w normalnej relacji koleżeńskiej, nie robi się tego i tego? Jestem maksymalnie zdezorientowana, a nie mogę z nim porozmawiać, bo nie mam jak, ponieważ jak już wspomniałam po prostu mnie olewa

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (2)

chwilę temu

~Anette 1 miesiąc temu

W normalnej relacji, jak ci ktoś sugeruje, że chciałby się spotkać i pogadać w cztery oczy, proponuje się termin i miejsce, a nie na siłę brnie w pisanie, skoro wybitnie drugiej stronie to nie odpowiada. A już całkiem spotkanie na żywo powinno być podstawową opcją, jeśli się wie, że ktoś ma trudną sytuację, bo spotkania międzyludzkie, nawet żeby posiedzieć i poplotkować lub pomilczeć, to największe wsparcie i stanowi podstawę zachowań ludzkich.
W trakcie pisania człowiek jest dalej sam, nie ma wzroku drugiej osoby, nie ma mowy ciała, nie ma ciepła, nie ma podświadomego współgrania organizmów, nie ma głosów. Jest zimny monitor. Nie dziwię się, że chłopak nie ma ochoty na siedzenie przy nim, skoro w jego życiu coś się nie układa i chciałby się z kimś spotkać i pogadać, a ten ktoś na propozycje odpowiada, że nie może, a potem sam się nie domyśli, nie wróci do tematu i nie zaproponuje: "Hej, słuchaj, ostatnio nie miałam czasu, ale pamiętam, że chciałeś się spotkać. Co powiesz na tę sobotę po południu? Oderwiesz się od tego, co cię trapi, chętnie ci potowarzyszę."
Odrobinę ludzkiej empatii i wyczucia, naprawdę... Świat się nie kończy na monitorach...

Odpowiedz na ten komentarz

Lafi007 ~ 1 miesiąc temu

Uważasz, że nie jestem empatyczna - okej, ale tak, pisałam czy możemy się spotkać, ale jak już mówiłam on mnie zlewa. Więc stąd pytanie, bo nie wiem już co o tym myśleć. Próbowałam mu pomóc, ale co ja mogę jak mnie olewa, chciałam się spotkać - cisza, chciałam porozmawiać - cisza. Po prostu nie wiem czy jest naprawdę coś nie tak, czy się znudziłam i jestem jedną z wielu wielu

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!