Jakieś dwa miesiące temu chłopak, z którym...

piszę już od ponad roku (chodzimy do tej samej szkoły, ale nie rozmawiamy ze sobą) wyznał mi miłość. Odmówiłam mu, bo ja nic do niego nie czuję. Zanim wyznał mi swoje uczucia pisaliśmy normalnie. Po tym zaczęliśmy się trochę kłócić. Bardzo nalegał na spotkanie (jestem bardzo nieśmiała i wciąż nie mogłam się przełamać) i po długim czasie w końcu się zgodziłam. Niestety nie spełniłam jego oczekiwań (stwierdził, że za mało mówiłam i ciągle to on musiał jakoś nawiązać rozmowę). Potem kłóciliśmy się jeszcze bardziej. On wciąż powtarza, że chce ze mną być, a nie chce się zwyczajnie przyjaźnić, że już stracił szansę, że kiedykolwiek się w nim zakocham, że "starał się zbyt długo" i, że "mi i tak nie zależy na tym, żeby się z nim przyjaźnić na żywo i, że chcę tylko internetowej przyjaźni" (co jest po części prawdą, chociaż możliwe, że po prostu obawiam się przyjaźni z chłopakiem, bo nigdy jej nie doświadczyłam). Ostatnio prawie codziennie do niego piszę, on trochę niechętnie odpisuje i cała nasza rozmowa jest napięta, chociaż czasami udaje nam się normalnie pisać, tak jak wtedy, gdy o niczym nie wiedziałam. On kilka razy próbował zakończyć naszą znajomość, ale i tak kończyło się na tym, że kilka dni później znowu do niego pisałam. Naprawdę chyba zaczęło mi zależeć. Niestety on wciąż mówi mi, żebym sobie odpuściła, bo i tak go nie kocham i nigdy nie będziemy razem (ciągle mi to wypomina - i jeszcze to, że podoba mi się inny chłopak i, że "on nigdy nie będzie taki przystojny i fajny jak on" [nie wspominając nawet o tym, że ja tamtego chłopaka, który mi się podoba nawet nie znam osobiście]). Ja już nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji. Piszę już z nim za długo, żeby po prostu przestać i o nim zapomnieć. Jednak przyjaźń na żywo (która nawet jemu nie wystarcza, bo on chce czegoś więcej) mnie przerasta. Pomocy!!

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (1)

chwilę temu

karina 7 dni temu

ja bardzo nie chcialam pewnego chlopaka.pasowala mi tylko pisanie przez neta.potem dazyl do spotkania,do przyjazni,potem do bycia ze mna.tak sie w nim zabujałam ze miałam jakieś pół roku depresje jak sie rozstalismy.zakochalam sie bardzo w nim.bardzo sie kochalismy/on na poczatku a ja dopiero pozniej.musisz sobie powiedziec ze musisz sie otworzyc na ludzi.nabrac odwagi i po to zeby nie siedziec sama zawsze.z czasem ci to samo przyjdzie.powiedz ze ty sie mozesz z nim tylko przyjaznic i tyle.a ja wiem ze przyzwyczaisz sie do niego bardzo i z tego napewno bd cos wiecej niz przyjazn ;)

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!