Jak dogadać się z rodzicami.

ODPOWIEDŹ (ARTYKUŁ)

Ewelina Bartnicka

<h2>JAK DOGADAĆ SIĘ Z RODZICAMI?</h2><br /> Jakiś czas temu na dojrzewamy.pl został poruszony problem relacji z rodzicami. <a href=" http://dojrzewamy.pl/pyt/222970/czy-macie-dobre-relacje-z-rodzicami-" style="color:red;"> Czy macie dobre relacje z rodzicami?</a><br /> W przeprowadzonej sondzie, zdecydowana większość z was (81,5%), odpowiedziała że ma dobre kontakty z rodzicami. Trzeba przyznać: to super. Jednak określenie, że ogólnie mam dobre relacje z rodzicami, nie zawsze znaczy, że umiem się z nimi zawsze, wszędzie i w każdej kwestii dogadać. Psychologowie mówią, ze o ile nie przekracza, to pewnych granic, to nic strasznego. W końcu jestem tylko nastolatką i odrębnym człowiekiem.<br /> <br /> <h2>Gdzie jest pies pogrzebany?</h2><br /> I tutaj powinno się wymieniać kilka przyczyn, tego że nagle jakoś ciężej zrozumieć rodziców.<br /> 1. Hormony<br /> Czyli czynnik czysto biologiczny. Zmienia się nasz wygląd fizyczny – nawet na oko wyglądamy bardziej dorośle. Do przemian dochodzi też w naszej psychice, np. inaczej reagujemy na otaczającą rzeczywistość. Coraz więcej nas drażni i denerwuje. Inne rzeczy stają się natomiast zupełnie obojętne. <br /> 2. Nie jestem już dzieckiem<br /> No tak rodzice narzucają nam coraz więcej obowiązków. Tłumacząc przy tym, że nie jesteśmy mali i możemy to zrobić. Krzywda nam się nie stanie. Ale te obowiązki nie zawsze idą w parze z pokładanym w nas zaufaniem, uzyskaniem prawa do samodzielnego podejmowania decyzji, czy nawet poważnego traktowania.<br /> 3. Moja odrębna tożsamość<br /> Wreszcie zadajemy sobie pytania: kim ja właściwie jestem? Jaka jest moja życiowa rola? Czy ten świat ma sens i gdzie jest moje miejsce? Często proces poszukiwania własnej tożsamości przebiega przez postawienie się w opozycji z dotychczasowym środowiskiem. Czyli naszą rodziną. Atrakcyjniejsi towarzysko wydają nam się znajomi niż rodzice. Co nie znaczy, ze ich nie potrzebujemy.<br /> <br /> <h2>Żeby najmniej bolało</h2><br /> To, że linia komunikacyjna nam się przekrzywiła, to nic strasznego. Trzeba tylko pilnować, żeby nie doszło do wykolejenia. Czyli:<br /> 1. Nie podnoś głosu. Po pierwsze, krzyk to żaden argument. A raczej oznaka słabości. Po drugie, górę tu biorą emocje i rozum umiera. W stanie wzburzenia emocjonalnego nic rozsądnego nie da się wymyśleć. Po trzecie, krzyczenie na rodziców, to objaw braku szacunku. Po prostu bardzo niegrzeczne i niedojrzałe zachowanie.<br /> <br /> 2. Metoda małych kroków. Pokaż, ze jesteś odpowiedzialną osobą, której można zaufać. Przykładowo, nie domagaj się od razu samodzielnego wyjazdu na weekend. Zacznij po prostu od późniejszego powrotu do domu. I postaraj się przyjść punktualnie, z wcześniej ustaloną godziną.<br /> 3. Okaż trochę zrozumienia. Postaw się na ich miejscu. Jeżeli wykażesz, że rozumiesz ich niepokój. Zyskasz tym w ich oczach, bo przyznasz im racje. I sama może zrozumiesz w czym leży problem.<br /> 4. Zaskocz ich. Sama z siebie zachowaj się tak, aby byli zachwyceni twoją postawą.<br /> I pamiętaj sam też kiedyś będziesz rodzicem. A niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jeżeli ty zachowasz umiar w swoim buncie, to jest nadzieja, że twoje dziecko też to kiedyś zrobi.<br />
Odpowiedź

KOMENTARZE (2)

chwilę temu

StarszaKolezanka 2010-11-05 21:34:52

+103
SerduchoD...
-78
magda1lena

Konflikt pokoleń...odwieczny problem który był, jest i zawsze będzie.... A tak naprawde myśle sobie, ze nie zrozumiemy swoich rodziców dopóki sami nie zostaniemy rodzicami...

Tata za młodu był przebojowym człowiekiem, imprezy do białego rana, wciąż nowi znajomi...teraz kiedy ma własne dzieci wydawałoby się że powinien zrozumieć, iż my też chcemy się zabawić... Ale jest przeciwnie...ponieważ on już to przeżył i wie jakie są plusy i minusy...chce uchronić przed tym swoje dzieci... Jednak najlepiej uczyć się na wlasnych bledach..doswiadczenia rodzicow nie pomoga nam poznac siebie, swoich slabosci...

Mama będąc 17-latką przemycała do domu kosmetyki i po kryjomu malowała rzesy do szkoły żeby nikt nie widział..teraz mając córkę powinna zrozumieć zamiłowanie młodych dziewczyn do kosmetyków...Nic bardziej mylnego..."zmyj to z siebie" "jak ty wyglądasz, co ludzie powiedzą"... no tak..

Kontakt rodziców i dzeci powinien opierac sie na wzajemnym zaufaniu, szacunku i milosci... Rodzice przezyli już dużo i z reguły ich zakazy, nakazy mają swoje uzasadnienie..ale należy dać dzieciom trochę przestrzeni...i dopoki nie znajdziemy zlotegho srodka...relacje nie beda prawidlowe...

Odpowiedz na ten komentarz

gosia260493 2010-12-13 12:49:10

Ja uwazam, że jaki szacunek rodzic okaze mi, taki ja okaze mu. Najbardziej tyczy to sie mojego Ojca po prostu go nie nawidze, jest alkoholikiem oczywiscie sie tego wypiera, Zmarnowal mi najpiekniejsze lata mojego życia, mam 17 lat i przez te moje krotkie zycie przez rok nie pil tak ze wgl. a poznirej mial jakies przerwy. A teraz to juz caly czas

Odpowiedz na ten komentarz
Zaloguj się by móc dodać komentarz.