Pół żartem pół serio, czyli o czym mówić...

się nie powinno.

ODPOWIEDŹ (ARTYKUŁ)

ladyagatha

<h2>Lekcja z wychowawcą.</h2> <p>Czasem to po prostu istna masakra! Wyciągamy telefon, MP3/MP4, od święta jakąś książkę i zajmujemy się swoimi sprawami. Zdecydowana większość zgodzi się, że godzina wychowawcza to przedmiot, na którym można zasnąć (no chyba, ze czyjś wychowawca prowadzi normalna lekcje, typu polonista – język polski). Mimo wszystko nawet na takich lekcjach zdarza nam się powiedzieć coś nie tak, głównie o jakimś nauczycielu. Jeśli nie zdarzyło Ci się powiedzieć tekstu typu ‘ale on ma wielki tyłek’ i nie usłyszała tego całą klasa – wielki punkt dla Ciebie ;). Jednak to tylko powierzchowny przykład. Może Ty znasz jakiś ciekawy, którym warto się podzielić?</p> <h2> Dyrektor na horyzoncie!</h2> <p>Największą frajdą dla naszych znajomych jest nieumyślnie wypowiedziane przekleństwo tuż za plecami nauczyciela. No kurna, wierzyć się czasem nie chce, jaki ten świat potrafi być okrutny. Nie ma co, łatwo w ten sposób wylądować bezpośrednio na dywaniku u dyrektora. Co prawda, potem nie ma problemu z uchodzeniem za bohatera – przecież kto ma odwagę podpaść szkolnej władzy? To czasem bardziej efektowne niż pomoc słabszej koleżance w obronie przed starszymi kolegami. Cięty język to czasem wielka zaleta, ale nie da się ukryć, ze dla wielu jest przysłowiową kulą u nogi. Czasem albo pewność siebie albo – popadając w druga skrajność – przerażenie, to sposób na wyjście z tarapatów.</p> <h2>Rodzice.</h2> <p>Nie da się chyba ukryć, iż rodzice najbardziej wrażliwe uszy maja na nasze słownictwo. My, jako młodzi ludzie mający niewiele w głowie, jesteśmy czasem zbyt wyluzowani aby przejmować się tym, jakich słów używamy. Nasi rodzice jednak zawsze maja się na baczności! Ale hola, może to akurat oni nauczyli nas takiego „pięknego” języka? Skądś przykład wziąć musieliśmy! Czy czegoś jeszcze nie wypada mówić przy rodzicach? Wszystko zależy od tego, jakie mamy z nimi stosunki. Jedni z nas mogą „na lajcie” porozmawiać ze starszymi na każdy temat, drudzy zaś muszą ukrywać nawet fakt posiadania własnych uczuć (!).</p> <h2>Druga połówka.</h2> <p>Dojrzewanie, to – jak wiadomo – okres pierwszych miłości. W wieku „-nastu” lat nie przejmujemy się konsekwencjami, ani w ogóle tym, jak powinien wyglądać prawdziwy, poważny związek, I nie ma w tym nic dziwnego! Przecież w tym momencie jesteśmy po to, aby się ciągle bawić, wychodzić gdzieś ze znajomymi, lenić się. Jednak przez takie podejście łatwo czasem zranić chłopaka/dziewczynę. Najczęściej spotykanym problemem jest porównywanie partnera/partnerki do jakiegoś „eks”, kolegi, koleżanki czy zaufanego kumpla. Często zdarza się tak, że popełniamy gafy mówiąc o czymś, o czym kompletnie nawet wspominać nie powinniśmy. Takie sytuacje dla nas są zakłopotaniem, dla innych po prostu niezłym, zabawnym przedstawieniem. Czego więc Ty powinieneś od tej pory zacząć unikać?</p>
Odpowiedź

KOMENTARZE (0)

chwilę temu

Zaloguj się by móc dodać komentarz.





Twoja przeglądarka
blokuje reklamy


Drogi użytkowniku,
Dziękujemy Ci że nadal nas odwiedzasz. Prosimy, odblokuj wyświetlanie reklam w naszym serwisie. Dzięki odblokowaniu adblocka jesteśmy w stanie nadal funkcjonować i pomagać naszej społeczności.

Dzięki za wsparcie!

To okno zostanie zakmięte za 10 sek