Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Kim są frustraci?

ODPOWIEDŹ (ARTYKUŁ)

trudzia

<h2>Kim są frustraci?</h2><br /> <br /> Sfrustrowanych ludzi rozpoznaje się bez problemu. Ciągle niezadowoleni, poirytowani, rzadko się uśmiechają, mają przewlekłe poczucie niesprawiedliwości, niezrozumienia, własnej odmienności, nie potrafią cieszyć się drobiazgami zwykłych dni. Są trudni w relacjach – zawsze coś im się nie podoba, ciężko ich zadowolić, szybko stają się męczący – do tego potrafią zarażać swoim obniżonym nastrojem. <br /> <br /> <h2>Krytyka a krytykanctwo.</h2><br /> Frustraci mają tendencję do przysłowiowego „szukania dziury w całym”. Czasami w kontaktach z innymi ludźmi wcale nie dążą do konstruktywnej wymiany zdań, wzajemnego ubogacania się, tylko wręcz przeciwnie – za wszelką cenę są na „nie”. Nie potrafią zrozumieć, że innym wcale nie chodzi o wykłócanie się o szczegóły i drobiazgi. Są wyczuleni na własnym punkcie – wiele faktów, komentarzy niepotrzebnie odnoszą do siebie, wydaje im się, że inni są do nich wrogo nastawieni, że właściwie wszyscy i wszystko jest przeciwko nim.<br /> <br /> Co jest najbardziej irytujące w innych ludziach?<br /> <br /> <br /> <h2>A zaczęło się od…</h2><br /> Nie było przypadkiem, że ewolucja wyposażyła nas w umiejętność przeżywania i okazywania emocji pozytywnych. Jaka jest ich funkcja? Jedna z teorii mówi o tym, że mają za zadanie umożliwiać nam zdobywanie zasobów intelektualnych i społecznych, zwiększają energię, siłę fizyczną, sprawiają, że jesteśmy efektywniejsi. Może dlatego ludzie serdeczni, z uśmiechem na twarzy, są postrzegani korzystniej? Nie można być ciągle szczęśliwym i radosnym, to oczywiste. Ale jeśli ktoś jest tylko smutny, tylko niezadowolony, i w dodatku rozgoryczony, to odpycha od siebie ludzi (co potwierdza prywatną teorię takiego człowieka, że inni są źli). To błędne koło. A czasami wystarczy tylko pokojowe nastawienie, odrobina uśmiechu, dobrych chęci. <br /> <br /> <h2>Cecha charakterystyczna.</h2><br /> Każdy z nas doświadcza czasami frustracji – w wyniku niepowodzeń, zawiedzionych nadziei, bolesnych rozczarowań itd. Ale zazwyczaj taki stan mija i wracamy do normalności. Poziom rozgoryczenia u osób sfrustrowanych jest dużo wyższy niż przeciętnie. Dlaczego? Bo nie potrafią, a często dodatkowo nie chcą, zmienić swojego sposobu myślenia. Z frustratami jest trochę jak z pesymistami – oni też widzą szklankę do połowy pustą (choć jest to uproszczenie). Często frustracja mylona jest z cynizmem. Osobom zwyczajnie sfrustrowanym i zgorzkniałym wydaje się, że są po prostu wyjątkowo ironiczne i krytyczne. Cóż, celna riposta, dobrze wymierzona ironia świadczy o inteligencji i przenikliwości. Krytykanctwo z kolei jest nacechowane raczej negatywnie. <br /> <br /> Nie da się ukryć, że osoby zadowolone, energiczne, życzliwe przyciągają innych. W ich towarzystwie czujemy się lepiej, nie przygnębiają nas, podtrzymują poczucie humoru. Łatwiej się z nimi współpracuje. Ludzie, którzy często doświadczają emocji pozytywnych, osiągają lepsze wyniki w nauce, pracy, cieszą się lepszym zdrowiem, dłuższym życiem, mają też większe powodzenie w relacjach międzyludzkich. Nie chodzi więc o to, żeby za wszelką cenę starać się być zawsze wesołym. Ale łatwiej żyje się widząc jasną stronę każdej sprawy. Myśląc ciągle o przykrych rzeczach, o tym, jakie wszystko jest beznadziejne, narzekając na każde wydarzenie – można poczuć się tylko gorzej. <br />
Odpowiedź

KOMENTARZE (10)

chwilę temu

1007 2011-01-25 09:24:28

Ciekawy artykół ,uważam ,że w każdym człowieku drzemie "frustrat"tylko nie zawsze się ujawnia i całe szczęście bo jak by wygladało nasze życie?

Odpowiedz na ten komentarz

Metalxxxl 2011-01-25 14:24:48

+36
lol98765
-25

Tak mi sie wydaje ze ten artykuł,jest napisany z myślą o mńie.....

Odpowiedz na ten komentarz

Fudge19 2011-01-24 18:10:49

+33
matipietr...
grajek
-21

Dobra założę maskę: człowieka uśmiechniętego i uprzejmego. I co po sprawie? Ok. Podam ci jeden przykład z mojego życia. Codziennie jeżdżę tramwajem w drodze na uczelnię. Często mam okazję siedzieć. Zawsze gdy widzę straszą osobę, kogoś o kulach(czy z laską), kobietę w ciąży czy z dzieckiem to ustępuję im miejsca. Niby proste - zwykle słyszałem "dziękuję" bądź choćby uśmiechano się do mnie. Powiem że sprawiało mi to radość. Raz się zdarzyło że zapatrzyłem się w coś za oknem. Po chwili wyskoczył z mordą do mnie jakiś facet koło 40 czy mi nie wstyd. Na początku nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się że do tramwaju weszła kobieta z dzieckiem. Dostałem od niego wiązankę ciepłych słów. Ja sam nie pozostałem mu dłużny;]. To wydarzenie wszystko zburzyło. Miałem wrażenie że cała uprzejmość poszła na marne. Czy w zwykłej naturze człowieka nie jest tak że przykre wydarzenia są zwykle odbierane jakoś głębiej? Tak... przykre wydarzenia cały czas choćby w telewizji słychać o jakichś katastrofach, kłótniach, problemach. Udupienie kogoś jest dobrą pożywką - zwykle ludzie chętniej tego słuchają. Nikt nie zauważa (nie chce zauważyć) że to może nie być prawdą. W życiu jest podobnie - zawsze szuka się jakiegoś kozła ofiarnego. Choćby to udowadnia że ludzie są bardziej skłonni do złego niż dobrego(takie jest moje zdanie). Sam uważam że jestem realistą - jeśli pojawiają się jakieś ważne wydarzenia w moim życiu to zawsze patrzę w nie z nadzieją i jakąś pewnością siebie aczkolwiek mam pewne obawy, że może się nie udać. Ty nazywasz to pesymizmem. Nie można czysto optymistycznie patrzeć w życie - sama logika podpowiada że jest to bez sensu. Bo czy należy uśmiechać się do wszystkiego, gdy wszystko dookoła pokazuje ci środkowy palec? Pewnie znów myślisz że czepiam się drobiazgów. Ale czy to nie takie szczegóły głównie kształtują każdego człowieka? Zresztą każdy człowiek jest kimś szczególnym. Trzeba dyskutować o szczegółach, bo to w nich różni się każdy człowiek. Czy "ubogacanie się" wiedzą innych gdy ona wydaje się niepraktyczna w ogóle ma sens? Zwłaszcza gdy ktoś ma już ułożony światopogląd i nie chce tego burzyć? Te pytania zostawiam dla ludzi myślących...

Odpowiedz na ten komentarz

lofciaxd 2011-01-24 18:08:33

Zawsze jest jakiś powod frustracji. Zrozumiejąc to całkiem inaczej patrzy sie na taka osobe. Mozna ja w pewnym stopniu zrozumiec. Co innego jak ktoś na siłe robi z małej rzeczy problem swojego zycia . To mnie na przyklad w ludziach wkurza . . .

Odpowiedz na ten komentarz

skasowany 2011-01-24 23:41:02

pafnucy również chciałbym Cię określić jednym cytatem. Jednak nie przypominam sobie żadnego o ślepocie.

Jednak po namyśle stwierdzam, że ten Twój to również dobre odniesienie do tego co napisałeś. Zabawne.

Odpowiedz na ten komentarz

Nidu 2011-01-24 18:57:36

Czuje się jakby ten artykuł był pisany z myślą o mnie...

Odpowiedz na ten komentarz

WhyNotUs 2011-01-24 17:38:27

Ciekawy artykuł i fajnie uchwycony temet podoba mi się :)
Niestety w rodzinie mam taką osobę masakra :(

Odpowiedz na ten komentarz

pafnucy 2011-01-24 22:08:06

-20
Nidu

Imperator - ty może w wolnych chwilach pograj sobie w jaką grę...może Icy Tower? a nie zabijaj ludzi swoją quasi filozofią...
podsumować Cię można tylko jednym cytatem:
"- Nie uznajesz żadnych wartości, całe twoje życie to nihilizm, cynizm,
sarkazm i orgazm.
- We Francji mógłbyś zrobić z tego hasło wyborcze i wygrać."

Odpowiedz na ten komentarz

skasowany 2011-01-24 20:52:54

Mam wrażenie, że użyłaś słowa "frustracja" w dwóch znaczeniach.
1. Jako przeżywanie negatywnych emocji w krótkim czasie.
"Każdy z nas doświadcza czasami frustracji – w wyniku niepowodzeń, zawiedzionych nadziei, bolesnych rozczarowań itd. Ale zazwyczaj taki stan mija i wracamy do normalności."
2. Jako długotrwałego "nakładania" się negatywnych stanów emocjonalnych.
"Sfrustrowanych ludzi rozpoznaje się bez problemu. Ciągle niezadowoleni, poirytowani, rzadko się uśmiechają, mają przewlekłe poczucie niesprawiedliwości, niezrozumienia, własnej odmienności, nie potrafią cieszyć się drobiazgami zwykłych dni."
Wypadałoby to jakoś uściślić.

@"Krytyka a krytykanctwo"
Dla większości ludzi "konstruktywna wymiana zdań" trwa tylko do momentu pierwszego stanowczego odrzucenia ich pozycji. Nawet jeśli nie mają racji. Czasami też sami nie chcą stanowczo się sprzeciwiać czemuś. Nawet jeśli są przeciw temu czemuś. Poza tym "wykłócanie się o drobiazgi" też należy do konstruktywnej wymiany zdań. Zwłaszcza, że za pomocą jednego szczegółu można podważyć czasami cały system. Jak w czystej matematyce. Rozwiązując równania pomylisz się w jednym małym szczególe, to możesz pożegnać się z poprawnym wynikiem. (Tak. Stwierdziłem właśnie, że świat jest bardzo matematyczny.)

Poza tym tekst "A zaczęło się od..." implikuje niejako to, że emocje pozytywne wiodą niejako prym w życiu a negatywne są efektem ubocznym. Nie wiem skąd wziąłby się taki pomysł. Jednak moją niewiedzę zrzućmy na moje niewyedukowanie. Powiem, że emocje i uczucia negatywne są równie ważne. Przykładem moim będą psychopaci. Psychopaci, z tego co wbijał w mą głowę kochany profesor Psychologia, mają problem z empatią. Czyli wczuwaniem się w rolę ofiary. Dlatego są podobno poddawani przymusowym zajęciom w których odgrywają rolę ofiary. Co ma związek z twierdzeniami, że bodźce zewnętrzne wpływają na psychikę człowieka, oraz innymi których nie chce mi się przypominać. Jednak ten argument to żałosne powoływanie się na autorytet które z racji tego, że jest jedynie powoływaniem się na autorytet może być zignorowane. Dlaczego? Nie chce mi się tłumaczyć. Może to zostać wzięte za czepianie się szczegółów, chociaż jest rozsądne.

Reasumując. Czepianie się szczegółów jest ważne. Kłótnie są potrzebne. Ludzie nie lubią sprzeciwu, prawdy i innych rzeczy które powinno się cenić. Chyba, że są dziwni. Jedyne w czym tkwi problem jest brak umiejętności ludzi w pozytywnym wykorzystaniu negatywnych emocji i uczuć.

P.S. Lubię się czepiać.

Odpowiedz na ten komentarz

radafd 2018-08-02 03:39:46

myślenie, wrażliwość, prawda, nieumiejętność bycia kórwą, szkodzą, sprawiają, że nie jesteś gównem, robotem

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!





Twoja przeglądarka
blokuje reklamy


Drogi użytkowniku,
Dziękujemy Ci że nadal nas odwiedzasz. Prosimy, odblokuj wyświetlanie reklam w naszym serwisie. Dzięki odblokowaniu adblocka jesteśmy w stanie nadal funkcjonować i pomagać naszej społeczności.

Dzięki za wsparcie!

To okno zostanie zakmięte za 10 sek