Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

ODPOWIEDŹ (ARTYKUŁ)

Redakcja

Na huśtawce nastrojów.
Przyjęło się ogólnie twierdzić, że młodzież jest niestabilna emocjonalnie, uparta, buntuje się, sprawia problemy wychowawcze. Młodzi ludzie są nieprzewidywalni, trudno ich zrozumieć, czasami przeżywają sprzeczne uczucia i sami nie wiedzą o co chodzi. Tak się mówi. A jak jest naprawdę?

Mit nastolatka.
Jedni okres dojrzewania przeżywają bardzo intensywnie – męczą się sami ze sobą, nie ustają ich konflikty z rodzicami, wszystkie problemy wydają się być wielkie i bardzo poważne. Dla innych ten czas jest bardziej łaskawy, mija spokojnie, bez szaleństw. Czy prawdą jest, że dojrzewanie jest takie trudne? Czy o każdego nastolatka trzeba martwić się równie intensywnie? Czy zagrożenie wpadnięcia w złe towarzystwo, nałogi, kłopoty z prawem jest jednakowe dla wszystkich? Oczywiście nie, nie można tak generalizować. Nieprawda, że współczesna młodzież jest zła, źle wychowana, nie ma żadnych zasad i oczywiście jest trudna i gorsza od tej, która była kiedyś. Na pewno są młodzi niekulturalni, aroganccy, chamscy i bezczelni. Są i tacy, którzy nie chcą się uczyć i prowadzą życie wyłącznie imprezowe. Ale na podstawie jednostek nie można oceniać wszystkich. A dorośli niestety często tak właśnie robią!

Brak zrozumienia.
Kolejna sprawa jest taka, że dorastający człowiek często jest pozostawiony samemu sobie. Brakuje mu osoby, której mógłby się zwierzyć, z którą mógłby porozmawiać o najbardziej intymnych sprawach. Rodzice? A ilu nastolatków opowiada rodzicom o kłopotach sercowych, lęku przed pierwszym pocałunkiem, strachu przed wyśmianiem lub kompromitacją? Nie oszukujmy się, niewielu dorosłych jest w stanie okazać prawdziwe zrozumienie i cierpliwość młodzieży. Ciągle wielu rodziców i nauczycieli uważa, że jest to głupi i problematyczny wiek, który wiąże się z samymi problemami. Takie podejście dorosłych sprawia, że młodzi są nieufni, oddalają się i izolują. I jeszcze trudniej nawiązać kontakt, a co dopiero nić porozumienia.

Miecz obosieczny.
Ale prawdą niestety jest i to, że młodzi często nie dają starszym żadnych szans. Z góry zakładają, że nikt ich nie zrozumie. Przy takim stosunku budowanie dobrych relacji jest trudne. Huśtawki nastrojów są uciążliwe nie tylko dla otoczenia nastolatka – rodziny, bliskich, znajomych, ale i dla niego samego. Przeżywanie konfliktów wewnętrznych, dramatów miłosnych, zmaganie się z kompleksami, samooceną, radzenie sobie w grupie, to wszystko czyni życie młodzieży naprawdę trudnym

Czy dorastanie jest wobec tego czasem męczenia się ze sobą i męczenia własnego otoczenia? A może ten czas jest w gruncie rzeczy całkiem barwny, ciekawy i obfitujący w pozytywne doświadczenia? Chyba jest tak, że o tym, jakie jest nasze dojrzewanie, jak przebiega, decydujemy my sami. Warto więc robić wszystko, by nie zmarnować jednych z najlepszych lat swojego życia!
Odpowiedź

KOMENTARZE (5)

chwilę temu

Nidu 2011-03-09 19:43:03

Tiaaa. Moja babcia od wczoraj uważa że piję, palę i ćpam. Podobno widziała jak wracałem ze szkoły...

Odpowiedz na ten komentarz

SylwiaFa10 2011-03-10 16:30:33

Ale próbowałam! Ale ona nic. Powiedziała: to co ja jestem taką złą matką?
I w sumie wtedy się odcięłam. Mówiłam jej wiele, ale ona niby się przejęła a na następny dzień już nic nie pamiętała. Powiedziałam, że mam myśli samobójcze, a ona: ni wolno tak myśleć - i tyle. Rodzice nic nie rozumieją i nie chcą widocznie.

Odpowiedz na ten komentarz

~lagunar4 2011-03-10 15:47:43

Haha xd. A miała racje Nidu??

Odpowiedz na ten komentarz

Kiniuuu 2011-03-26 15:29:34

Miałam doła i chciałam się zabić...
Wyjmowałam wszystkie tabletki aż mama weszła do pokoju i zapytała co robię....
Powiedziałam jej że się zabijam a ona :
Tylko nie bierz tych niebieskich bo to są moje....
I tak rodzice nas rozumieją!!!
Są czasem zdarzy się taki rodzic który pomaga i wgl....
Ale bardzo rzadko niestety...
Rodzice nic nie rozumieją i chyba nawet nie starają się i nie chcą...

Odpowiedz na ten komentarz

~lalalalaa15 2012-10-04 10:53:26

Ja też się ostatnio od mamy dowiedziałam ,że pije i ćpam , (ja nawet papierosów nie palę ,a co dopiero ćpanie ), raz sobie piwo wypiłam i to nie całe (mama o tym wiedziała) . Ona tak sądzi dlatego , że nieraz rozmawiam sobie z moim kolegą który ma 19 lat. ://

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!