Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

bibidu

W serwisie od 2744 dni , ostatni raz 07 październik 2012

Moje pytania (1)

Wszystkie »

Moje odpowiedzi (3)

Wszystkie »

pomożecie ? proszę... dla was to 5 min dla...

W Uczucia od diamondkinia, 2012-03-11 14:02:10, 3 odp

bibidu odpowiada:

nie wiem co ci odpowiedzieć ale miałam podobną historię więc to było tak:
w 4 klasie podstawówki miałam tzw.kolegę miał na imię Filip ( ja nie boję się o nim mówić )
myślałam że jest głupi właściwie znam go od przedszkola ( czyli jakieś 10 lat) i gadaliśmy
tylko jak trzeba było w grupie coś zrobić - chociaż wtedy też niewiele - był nawet ładny
ale nie w moim guście pewnego dnia wszystko się zmieniło zaczął mnie zagadywać
-wtedy myślałam że to miłość- chciał się ze mną lepiej poznać kończyłam wtedy lekcje o
12.25 ale wmawiałam rodzicom że mam dodatkowe zajęcia - guzik prawda - byliśmy na
szkolnym korytarzu a wracałam wtedy o 15 a nawet 16 kiedyś zauważyłam go z moją
najlepszą przyjaciółką powiedział mi wtedy że mnie nie lubi i sobie poszli następnego dnia
nie było ich w szkole następnego też i znowu kiedy już nie było ich tydzień wychowawczyni
ogłosiła klasie że oni nie żyją chcieli się przecięć żyletką ale trafili na złe żyły i się wykrwawili
wiem straszna śmierć zamknęłam się w sobie na 3 lata potem doszłam do siebie kiedy
myślałam że gorzej być nie może poszłam na jego grób i myślałam że się też zabije mieli
identyczne groby identyczne znicze i koło siebie myślałam że to zbieg okoliczności ale
dowiedziałam się że byli przyszywanym rodzeństwem więc ty masz szczęście że M żyje
wież mi bo jak umrze to poczujesz co to ból na prawdę

Jak udzielać najlepszych odpowiedzi?

W Zabawy i konkursy od burdzip, 2012-02-19 13:20:43, 30 odp

bibidu odpowiada:

no też racja bo jak nam to pomaga np. w życiu przecież nie ba się tych punktów zamienić na kasę!

W Inne od ~, 2012-02-19 13:07:03, Dodaj odpowiedź

bibidu odpowiada:

to nie ważne jak będziecie się nazywać ważne jak będziecie grali możecie się nazywać np.na dobre i na lepsze albo dojżali

Fajne (5)

Wszystkie »

pomożecie ? proszę... dla was to 5 min dla...

mnie coś więcej

...w 3 klasie gimnazjum zaczął pisac do mnie taki chłopak nazwijmy go M o rok ode mnie starszy fajnie nam się pisało i uwielbiałam z nim rozmawiać. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie umówiliśmy się na pikniku szkolnym to było coś niesamowitego grała jakaś biesiadna muzyka, nikt nie tańczył, a on tak po prostu wyciągną mnie do tańca przy całej szkole.. to było miłe:) drugie spotkanie to było na ławce w parku koło naszej szkoły gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Kolejne były to wagary na które mnie zabrał chodziliśmy po mieście za rękę i dobrze się dogadywaliśmy wtedy też przechodziliśmy przez pewien park był też plac zabaw i huśtawki na których huśtaliśmy się jak małe dzieci:) i ławka 'teraz mogę nazwac ja ' naszą ławką' . Siedzieliśmy na tej ławce i on wymyślił coś takiego, że jak przejdzie pierwszy facet to ja go pocałuje i jakoś tak wyszło, że musiałam go pocałować po prostu cmoknełam go w usta był mój pierwszy pocałunek jeżeli mogę to tak nazwać:) i tak to był koniec naszych spotkań... on zawsze zaczynał rozmowę ja nigdy nie odważyłam się do niego pierwsza napisać... a w szkole tylko zwykłe 'cześć'. Starał się o mnie chłopak widać to było( pamiętam też pewnego sms, w którym napisał: mam wobec Ciebie duże plany)

...i tak było, aż po prostu z dnia na dzień to wszystko gasło... nie odzywał się już reguralnie jak na paczątku odzywał sie co 3 dni później było to co tydzień, 2 tygodnie aż wkońcu przestał się odzwywać wogólę do dnia dzisiejszego. Nie powiem... owszem tęskniłam za tym wszystkim, ale próbowałam o nim zapomnieć. Nie było łatwo... było ciężko. Ale powoli zapominałam, nie myślałam o nim jak wcześniej. Dawałam radę... Zapominałam... teraz jestem już w 2 klasie liceum on 3 i wszystko znowu powróciło... on zaczął mnie zaczepiać w szkole na przerwie... rzucać papierkami albo już nieraz mu się zdarzyło klepnąc mnie w tyłek(!) jak przechodziłam obok niego. Mam ochotę mu wtedy coś powiedzieć, cokolwiek... ale nie mam odwagi... i tak się to toczy... dzień z nadzień żyjemy, a ja nadal mam nadzieję, że chociaż się odezwie (mamy swoje gadu, numer komórki zmieniłam on pewnie też) kiedy to ostatnio szło się do szkoły? w czwartek tak? od tamtej pory tzn. od piątku aż do nia dzisiejszego śni mi się po nocach... Zapamiętałam tylko jeden, że sobie siedzimy i go przytulam tak po prostu... ale co się dziwić jak przed snem zawsze o nim myśle i wspominam... Kurczę nie wiem co o tym wszystkim kompletnie mysleć, co mam robić... w sumie lepiej mieć nadzieję niż siedzieć i nic nie mieć... a najgorsze jest to, że nie wiem co do niego czuje... nie kocham go, nie jestem zauroczona, ale, ale co? zależy mi!?
Nie wiem, boje się przyznać przed samą sobą...

W Uczucia od diamondkinia, 2012-03-11 14:02:11, 3 odp

Ile zjedliście wczoraj pączków?

W Ciekawostki od Koko123, 2012-02-19 13:09:35, 32 odp

GALERIE (1)