Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

majgash Nikola

W serwisie od 3173 dni , ostatni raz 23 lipiec 2014

Najlepsze odpowiedzi (36)

Wszystkie »

Jakie znacie książki których głównymi...

W Książki od wojtekt8pl, 2014-01-28 23:05:54, 4 odp

majgash odpowiada:

"Chuda" tylko nie pamiętam kto napisał.. Jest o (chyba) 16-letniej dziewczynie z nadwagą. Nie zdradzę jak kończy się książka ani co się dzieje w połowie, doczytaj sam :D Książka naprawdę godna polecenia.

Jak mogę szybko schudnąć. Już wszystkiego...

W Diety od gruchaaa, 2014-01-28 22:55:30, 10 odp

majgash odpowiada:

Ja jestem na diecie od zeszłego czwartku. To i tak dość długo jak na mnie. 2 lata miałam z tym problem i stosowałam już chyba wszystkiego. A na najważniejszym skupiłam się najmniej, czyli na wytrwałości w tej całej diecie. Czasami robiłam 5 dniowe głodówki, ale później zaczynałam znów jeść.. Brałam jakieś tabletki, innym razem po prostu starałam się jeść mniej. Ta dieta na której teraz jestem to w sumie nic skomplikowanego. Piję wodę, jogurty naturalne, albo czasami jakieś smakowe, zieloną herbatę, lub zwykłą i nie słodzę, odtłuszczone mleko ( pół %, albo 0%). Unikam różnych napojów, soków itp. Jem ciemne pieczywo, lub suche.. Wafle ryżowe, owoce, duszone warzywa, duszoną pierś z kurczaka, płatki owsiane. I już od paru dni to dla mnie taka zabawa. Mam do tego inne podejście. Nie poświęcam więcej czasu na jedzenie takie z nudów, opychanie się słodyczami, zupkami chińskimi i wszystkim innym co bardzo tuczące, niezdrowe i szybkie do zrobienia. Więcej czasu poświęcam na zrobienie posiłku. Czasem sama coś wymyślę a później przez godzinę kombinuję co by jeszcze z tym zrobić. Staram się nie używać tłuszczu, a jak już muszę to minimalnie. Jutro drugi raz idę na siłownię z koleżankami. Właśnie to też ważne podczas diety, wsparcie. Mama nie daje mi nawet gryza pizzy, którą zrobi na obiad. Ostatnio w Lidlu nie chciała kupić mi Nutelli, to aż się popłakałam, bo ostatnio przez tą dietę jestem trochę rozdrażniona. Ale to nic, cel uświęca środki.. Czy coś.. No i co do koleżanek, nie pozwalają mi jeść jakichś fast foodów przy nich, nie dam rady zjeść nawet po kryjomu nawet jeśli bardzo bym chciała. Jestem im za to bardzo wdzięczna.. Początkowo liczyłam kalorie i starałam się liczyć bardzo dokładnie, robiłam do 1000 dziennie. Teraz już nie liczę tak dokładnie, tylko mniej więcej. Wiem, że mandarynka ma mniej więcej 24 kcal, że 2 kromki ciemnego pieczywa z twarożkiem to u mnie jakoś 80 -100 kcal.
Tobie też to polecam. Początki są najtrudniejsze, ale jak już się wkręcisz to zaczyna być jak hobby.
A jeszcze co do ćwiczeń:
Niektórzy mówią, że lepiej ćwiczyć w domu w samotności niż na siłownię wydawać kasę i jeszcze przy ludziach ćwiczyć.. Też tak kiedyś myślałam i już wiem, że to błędne myślenie.. Jak idziemy na siłownię to 6 zł za trening, czyli możesz siedzieć godzinę, dwie, trzy.. My chodzimy na dwie i po pierwszych 20 minutach byłam cała mokra, ale to daje tyle satysfakcji.. A nie byłam wcale aż tak zmęczona. I się zmieniamy. Trener pokazuje na czym się ćwiczy jakie mięśnie, na czym się najwięcej spala i po ile robić serii itp. Sama w domu nigdy bym się nie zmusiła do takiego wysiłku, a tam jest zupełnie inaczej.. I wcale nie muszę się zmusza, to przyjemność.Taka sama, jaką jeszcze niedawno było dla mnie jedzenie tostów z tonami majonezu leżąc na kanapie przed tv całymi dniami. Naprawdę polecam. ;)

Witajcie . Potrzebuję porady , a może jakiejś...

W Pomocy od szaant, 2014-01-25 00:01:17, 10 odp

majgash odpowiada:

Rozumiem doskonale, ponieważ przechodzę to samo. Nie zostawił mnie dla żadnej, tylko tak po prostu.. I do tej pory nie wiem dlaczego. Niedawno znów coś między nami było, ale po raz kolejny się przeliczyłam. Wiem, co to znaczy ryczeć przez cały rok. Teraz szczerze po ponad roku zaczyna mi przechodzić, całe szczęście. Chociaż jak pomyślę o tym ile się nacierpiałam, jak leżałam w łóżku pod kołdrą ściskając poduszkę i wyjąc z bólu, czując tą pustkę, to wszystko, ze go już nie ma i nie będzie.. Że ma mnie gdzieś. Albo później siedząc bez ruchu i gapiąc się w jeden punkt. Do tej pory potrafię nagle i teoretycznie bez powodu rozpłakać się na lekcji, czy oglądając tv. Taka już psychika. Tak samo jak ty "nie narzekam na brak zainteresowania", ale nikt nie jest taki jak on, nikt go nigdy nie zastąpi. I tak samo jak ty miałam przelotne zauroczenie, też to tak nagle odstawiłam. Nie mogę dać Ci żadnej konkretnej rady, bo sama jeszcze się z tego nie wyleczyłam. Najważniejsze jest wsparcie przyjaciół.. Moi dali mi do zrozumienia, że on wcale nie jest taki niewinny i cudowny za jakiego ciągle go mam/miałam. Że już nie jestem jego "księżniczką" i że już nie będzie dla mnie takim romantykiem jak kiedyś. Oni (zarówno ten od Ciebie jak i ten ode mnie) nie zasługują na to.. Im szybciej to w pełni zrozumiemy tym lepiej.
"Wieczna desperatka niepotrafiąca kochać kogoś innego" - dobrze ujęte, też mogłabym o sobie tak powiedzieć, ale jednak musimy wziąć się w garść! Było idealnie, kiedy był obok i ok, te chwile na zawsze możemy zapamiętać jako najpiękniejsze.. Ale nic nie trwa wiecznie.. Pomyśl, że prędzej czy później trafisz na kogoś, kto sprawi, ze życie znów stanie się lepsze. Wtedy powoli zaczniesz zapominać o nim i nie będzie dla ciebie już taki ważny.. Będziesz szczęśliwa, a on będzie mógł na to twoje szczęście patrzeć z boku.. Ty będziesz miała to gdzieś. Nie zamartwiaj się. Zrób wszystko, żeby pożałował, że Cię stracił! weź się za siebie zamiast się dobijać! Jeszcze dużo przed Tobą ;)) :*

Moje pytania (68)

Wszystkie »

Można to nazwać miłością od pierwszego...

wejrzenia? Ostatnio na imprezę do klubu mój kolega zabrał swojego kumpla A., jak się dowiedział, że my będziemy (tzn ja i koleżanki z klasy). Ten mój kolega od jakiegoś czasu mówił mi, że bardzo podobam się A.. Wcześniej widzieliśmy się z tamtym 2 razy no i podobał mi się, ale nie wiedziałam, że ja mu też więc nie myślałam o tym za dużo. W tym klubie ciągle rozmawialiśmy, później ciągle brał mnie do tańca. Było super, ale po czasie jakaś dziewczyna do niego podbiła i spędził z nią chyba god...

W Pomocy, 2014-02-05 00:29:40, 2 odp

Co zrobić, żeby pożałował, że mnie...

zostawił? :/ Sama nie wiem po co mi to, może dla własnej satysfakcji. Nie byliśmy ze sobą jakoś szczególnie długo, ale mimo że rozstaliśmy się rok temu to wciąż nie mam innego i ciągle o nim myślę, przeżywam to strasznie. Czasami staram się zapomnieć, ale nie wychodzi. Wie dobrze jak przez niego cierpię, a jeszcze do niedawna bawił się moimi uczuciami. Teraz biorę się w garść. Dieta, siłownia, dbam o siebie na maksa, ale co jeszcze mogę zrobić? Zawsze był o mnie zazdrosny i nie ukrywał tego...

W Pomocy, 2014-01-29 23:50:46, 6 odp

Olać go, czy dać mu szansę?

Mam mętlik w głowie. POMOCY! Przez wakacje spotykałam się z takim chłopakiem, tzn wychodziliśmy na spacery, do kina itp. Pod koniec wakacji się na niego obraziłam, bo namieszała między nami taka dziewczyna i ogólnie były akcje w całej naszej ekipie. Pogodziliśmy się w sylwka, wszystko było wyjaśnione. Pisaliśmy codziennie przez parę dni, wychodziliśmy z ekipą. Pisał też z moją najlepszą przyjaciółką i ona zaczęła mi mówić że to jej przyjaciel (w sumie zna go dłużej i to przyjaciel jej stars...

W Pomocy, 2014-01-21 20:55:44, 3 odp

Moje odpowiedzi (423)

Wszystkie »

Powiedzcie mi co myślicie, jakie macie zdanie na...

W Ciekawostki od Attacer, 2014-02-02 16:08:01, 7 odp

majgash odpowiada:

Beznadzieja, tyle w temacie.

Więc poznałam fajnego chłopaka na ask`u....

W Miłość od najedzonalizakamixd, 2014-01-30 23:36:08, 6 odp

majgash odpowiada:

Co to za różnica, jak za jakiś np rok zapomnisz że ktoś taki w ogóle istniał XD

Mam takie przemyślenia... co robić ?

W Pomocy od Kennsone, 2014-01-30 16:45:21, 5 odp

majgash odpowiada:

Też znam wiele takich par, gdzie dziewczyna nie może wychodzić z kolegami, a chłopak z koleżankami. Moja przyjaciółka nawet nie może z koleżankami wychodzić, zawsze jak wychodzi to musi być z nim. Myślę, że mogłaby wychodzić z jakimiś dobrymi kumplami, ale żeby nie bywała z jakimś chłopakiem sam na sam, a jeśli idzie sama z paroma kolegami to lepiej niech bierze przyjaciółkę. Poza tym skoro jest z Tobą i dobrze wam razem to nie potrzebuje innego. Aaa, no i myślę, że dobrze, że nie spotykacie się codziennie. Tzn możesz np spotkać się z nią dwa razy pod rząd, a za trzecim już nie. Jak będziecie za często razem to po pewnym czasie możecie się sobą znudzić..

Fajne (5)

Wszystkie »

czy uważacie chłopaków w rurkach czy moze...

traktujecie to jako całkowite spedalenie rodzaju męskiego?

W Ciuchy od fusher, 2012-06-24 02:57:08, 19 odp

Co byście zrobili na moim miejscu? Bardzo proszę o odpowiedzi.


Kiedyś miałam bardzo dobry kontakt z kuzynem. Zawsze gdy do niego przyjeżdżałam to wspólnie graliśmy na kompie, w piłkę, do sklepu razem chodziliśmy jak nas proszono, jak mieliśmy po kilka lat to w podwórkowym baseniku dla dzieci się bawiliśmy. Przyjazd na wakacje-najpierw ja do niego na tydzień, a potem on do mnie. Siedzenie do nocy, bitwy na poduszki, wspólne wycieczki... Prawie jak brat i siostra...
Potem nagle coś się zmieniło. Nie wiem sama jak i czemu.... Kontakt się zerwał całkowicie. Wprawdzie rodzice mnie zabierali co jakiś czas tam, ale wogóle się do siebie nie odzywaliśmy. Przez jakiś czas to wogóle nie wychodził z pokoju nawet na przywitanie. Taka totalna olewka mnie i moich rodziców. Dopiero od jakiegoś czasu zaczął opuszczać swoje stanowisko i raczy nas przywitać i posiedzieć w naszym gronie.
Wg. mamy trochę się zmienił, że już idzie z nim pogadać, nie jest już taki baaardzo małomówny.
A więc do rzeczy:
Jako, że mama pracuje w wodipie i ma możliwość wejścia do "zaczarowanego świata" gdzie jest taki suuper sprzęt np. xbox, samoloty sterowane tabletem itp. to postanowiła zaprosić mojego kuzyna na tydzień, żeby się nie nudził i razem ze mną pobawił się na tych sprzętach oraz też jakieś atrakcje typu kino.
W tym rzecz, że od około 2 lat wogóle nie gadam z nim z czego od kilku miesięcy mówimy sobie 'cześć'. Po prostu nie wyobrażam sobie żeby on tu był. Jedyne co widzę to to, że będziemy siedzieć na przeciw siebie i gapić w ścianę. No chyba, że raczy do mnie zagadać, bo ja na pewno tego nie zrobię. Wkurzyło mnie i znudziło walczenie o innych. Ciągle muszę walczyć o każdego, bo inaczej stracę te osoby, które mam. Nawet walczenie o nie nie daje 100% pewności, bo już straciłam kilka osób, którym ufałam. Po drugie nie wracam już do osób, z którymi zerwałam kontakt, a kiedyś mnie coś z nimi łączyło. Był tylko jeden taki przypadek na kilka, ale to była wyjątkowa osoba. Zatem nie pojmuję tego, że po tak długiej przerwie, to co bylo kiedyś powróci na swoje miejsce.
Zatem co zrobić?
Zaakceptować to, że jak się kuzyn zdecyduje przyjechać to będzie tydzień u mnie oraz zobaczyć jak to wszystko się potoczy, czy przekonać mamę, żę zaproszenie kuzyna to zły pomysł? Jeśli przekonać to w jaki sposób?

W Rodzina od Arya, 2012-06-24 02:22:40, 2 odp

O MNIE

;)

KOMENTARZE (5)

Wszystkie »

majgash pisze do Blackspirit :

SZACUN ZA ODPOWIEDŹ ! (http://dojrzewamy.pl/pyt/577351/jak-to-zwalczyc-) :D :D

2013-09-26 23:36:12

gaviiii pisze do majgash :

Dziękuję za przyznanie najlepszej odpowiedzi :)

2013-03-29 19:57:27

majgash pisze do kozi12 :

Dzięki za Twoją odpowiedź. Dała mi dużo do myślenia. ;)

2013-03-24 13:25:16 , 4 odpowiedzi

Wszystkie wypowiedzi:

kozi12 pisze:

I powinna, lecz nie tylko nad tą sytuacją, ale nad całym Twoim postępowaniem i systemem wartości, którym kierujesz się wybierając chłopaka, kandydata na męża Twoich dzieci. Fakt, że 16-17 letnia dziewczyna, udaję się rutynowo na imprezy, a może trafniej 'szczeniackie popijawki' nic dobrego nie rokuję na przyszłość, a jedynie zatacza się błędne koło, z którego się nie wydostaniesz, jeżeli nie zmienisz swoich dotychczasowych manier.

2013-03-24 13:39:46

majgash pisze:

Mam 17 lat i fakt, że chodzę na imprezy i piję alkohol według mnie wcale nie jest taki straszny. Nie upijam się i to jest najważniejsze. Nie powiedziałabym, że "szczeniackie popijawki" - moi znajomi są po dwudziestce. Poza tym o przyszłość też się nie martwię, bo chodzę do bardzo dobrej szkoły i dobrze mi idzie. I mam ambitne plany na przyszłość, biorę udział w olimpiadach. Nie jestem osobą za jaką mnie masz ;)

2013-03-24 22:00:26

kozi12 pisze:

Zakładając, iż to co mówisz jest autentyczne, to zastanawia mnie kwestia selekcji Twoich znajomych, jak i chłopaka, bo jak na osobę, o tak nieprzeciętnej inteligencji, to wykazałaś się ignoracją i brakiem szacunku do własnej godności, co w przypadku tak wysoko usytuowanej dziewczyny, w ogóle nie powinno mieć miejsca.

2013-03-24 22:56:08

majgash pisze:

PW ;)

2013-03-24 23:23:59

GALERIE (8)