gaabryskaaa

W serwisie od 82 dni , ostatni raz 20 kwiecień

Moje pytania (15)

Wszystkie »

Miesiąc temu zerwałam z chłopakiem z którym...

rozchodziłam się już kilka razy i za każdym razem do siebie wracaliśmy. A działo się tak bo on mnie zbytnio nie szanował, ograniczał, uzależniał od swojej osoby, ale jak przepraszał i obiecywał zmianę to do niego wracałam. Teraz jestem z innym chłopakiem, starszym ode mnie (za ponad miesiąc skończe 20 lat, mój ex jest moim rówieśnikiem tylko za kilka miesięcy dopiero skończy 20 lat), obecny chłopak ma 23 lata, traktuje mnie zupełnie inaczej, dużo lepiej niż mój ex, docenia jako kobiete, czł...

W Pomocy, 7 dni temu, 6 odp

Tydzień temu w środę zerwałam z chłopakiem,...

bo mnie zdenerwował do granic możliwości, w ostatnim czasie w ogóle często się kłóciliśmy, ale jeszcze w sobote przed zerwaniem dzień i noc spędziliśmy razem i było naprawdę fajnie. Po weekendzie to wszystko się popsuło i znowu kłótnie, wzajemne obarczanie się winą, zarzucanie zdrad bez żadnych podstaw (mi przez niego), będąc z nim często przez niego było mi przykro, teraz nie jestem z nim i też jest mi przykro i smutno bez niego. Brakuje mi go, naszych spotkań, nawet tych kończących się kłót...

W Pomocy, 28 dni temu, 3 odp

Czy takie luźne prowadzenie się w młodości,...

zarabianie w taki sposób przekreśla kogoś szanse na prawdziwą miłość i szczęście w przyszłości? Znalezienie dobrej pracy w wyuczonych zawodzie na studiach? W żadnym wypadku nie dotyczy to mnie, tylko mam taką dziewczynę na uczelni, która tak zarabia i na pewno nie jest pierwszą ani ostatnią tak zarabiającą. Szkoda mi jej trochę. Jestem ciekawa opinii innych, czy wam też szkoda takich osób czy wręcz przeciwnie?

W Seks, 1 miesiąc temu, 3 odp

Moje odpowiedzi (30)

Wszystkie »

Miesiąc temu zerwałam z chłopakiem z którym...

W Pomocy od gaabryskaaa, 6 dni temu, 6 odp

gaabryskaaa odpowiada:

Bo to on chce się ze mną spotkać żeby porozmawiać, ale o czym chce rozmawiać to już mi nie napisał a to tylko spotkanie więc mnie do niczego nie zobowiązuje. Ja sama nie czuję się tak że wszystko między nami jest już zakończone dlatego chce z nim dojść do jakiegoś konsensusu czy zerwiemy ze sobą w ogóle kontakt czy nie.

Miesiąc temu zerwałam z chłopakiem z którym...

W Pomocy od gaabryskaaa, 6 dni temu, 6 odp

gaabryskaaa odpowiada:

Gdyby to była dopiero trzecia szansa to bym ją mu dała, ale to już byłabym któraś z kolei. Już z półtora roku się z nim znam i przez tyle czasu byliśmy ze sobą trochę, zrywaliśmy, wracaliśmy, zrywaliśmy i tak na okrągło. Do obecnego chłopaka chyba nic nie czuję jeszcze ale jest mi z nim dobrze, lubię się z nim spotykać, spędzać czas, ale nie czuję takiego przywiązania do niego tak jak do mojego ex chłopaka. Nie ukrywam że jestem z obecnym chłopakiem m.in dlatego bo będąc samej czuję się samotnie mimo tego że mam znajomych i brakuję mi bliskości, fizycznego kontaktu z mężczyzną i pod tym względem z obecnym jak i byłym było mi dobrze, z tym że z obecnym żyje mi się dobrze też na co dzień, a z byłym dogadywaliśmy się tylko w tej jednej kwestii, a tak na co dzień to ciężko nam było się nie kłócić, bo on zawsze znalazł jakąś przyczynę do kłótni, dopowiadał sobie różne rzeczy związane ze mną. Jak jeszcze nie znałam mojego obecnego chłopaka wszyscy mi mówili że mój chłopak (teraz już ex) źle mnie traktuje, że jak sobie mogę na to pozwolić ale ja jakoś zbytnio nie dostrzegałam tego, dopiero teraz gdy widzę, czuję jak mnie traktuje ten obecny chłopak to jest po prostu mega różnica pomiędzy zachowaniem wobec mnie obecnego, a byłego chłopaka. Ale mimo to jestem taka "rozbita" pomiędzy jednym a drugim, nie wiem czy uda mi się pokochać obecnego, poczuć coś do niego.

Tydzień temu w środę zerwałam z chłopakiem,...

W Pomocy od gaabryskaaa, 27 dni temu, 3 odp

gaabryskaaa odpowiada:

Skoro szczęście człowieka nie jest zależne od drugiego człowieka to po co ludzie wiążą się w związku? Jeśli rzekomo kobiecie facet nie jest do niczego potrzebny i na odwrót facetowi kobieta, po co ludzie się ze sobą parują, idąc tą teorią? Czemu szukają szczęścia u innych? Dla mnie życie w pojedynkę jest nudne, samotne, co w czymś takim jest szczęśliwego? Dla mnie nic, jeśli dla ciebie jako tej "wolnościowej", wyzwolonej kobiecie tak to współczuję, dziwna definicja szczęścia.
Mogę być wolna, niezależna będąc w związku, ale mi osobiście chcę się śmiać z współczesnych, wolnych, wyzwolonych, niezależnych kobiet. Ale też nie chodzi mi o robienie wszystkiego pod dyktando faceta, a o to by żyć z nim w zgodzie, z nim i sobą samą. Nigdy nie zrobiłam nic wbrew sobie, a czego akurat wymagał ode mnie facet, więc nie, nie jesteś od niego zależna, czyli jestem niezależna, ale tak, jeśli nie robię na przekór facetowi, chcę się z nim dogadać, jestem wstanie zmienić się dla niego (bo wiem, że nie ze wszystkim dobrze robiłam, nie chcę się zmieniać tylko z jego powodu, ale i dla samej siebie), gdy on zadeklaruje zmianę dla mnie to znaczy, że jestem zależna od faceta, a w przyszłości będę kurą domową i ofiarą przemocy domowej. Na prawdę żal to mi ciebie, że tak beznadziejnie dzielisz kobiety, na te wolne, niezależne (te lepsze) i kury domowe (te gorsze), aż smutne jest to, że kobieta tak dzieli kobiety. Nikt nikomu nie zabrania być kurą domową jeśli kobieta tego chce, wbrew tej współczesnej głupiej modzie na niezależność, absolutnie nie wzięłaś pod uwagę, że są kobiety dla których największą wartość w życiu ma mąż, dzieci, rodzina i to pielęgnuje, a nie tylko jej osoba i jej czubek nosa, to się nazywa egoizm. Ale dalej poobrażaj kobiety (w tym mnie) dla których liczy się też facet, a nie tylko ona sama i to aby było tylko jej dobrze w życiu.
Chyba nigdy w życiu nie byłaś, nie jesteś prawdziwie zakochana skoro biadolisz takie rzeczy o braku godności u mnie dlatego, bo chcę być z kimś kogo kocham, a nie szukać następnego, żeby tylko z kimś być. Nie wiem czy wiesz, ale niektóre są stałe w uczuciach, a nie zakochują się tak łatwo w kolejnych, przeżywają rozstania, a nie machają ręką i idą dalej, to z miłością niewiele ma wspólnego.
Tylko, że ja z nim rozmawiałam, tłumaczyłam wiele rzeczy, wiele razy, każdą niejasność którą sobie utworzył w głowie mu wyjaśniałam, to on nie umiał powiedzieć mi wprost, że coś mu nie pasuje, tylko rozpowiadał to osobom trzecim. Nie wiem czy on nas traktował serio, do każdej szczerej (z mojej strony) rozmowy podchodził tak luźno. Właśnie nie chcę do niego pierwsza lecieć, chcę żeby to on mnie przeprosił, żeby pokazał, że mu zależy, w co wierze.