Zaloguj się✗ Zamknij
Jak ocenicie opowiadanie, a raczej jego początek Biip...
! Biip! Biip! Biip….budzik znów powitał mnie o 6, znów 6! Tylko, jedna drzemka, tylko chwile, nic się nie stanie jak chwilę pośpie..Biip! Biip…. Czemu te 10 minut tak krótko trwa. No cóż poradzę… Przecieram oczy, nawet słońce za oknem jakieś ospałe. Dobra, wstaję…Kapcie…gdzie moje kapcie. Znów ten pies gdzieś je wyniósł. Schowam mu kość, ciekawe czy będzie wtedy zadowolony. Wychodzę z pokoju, są i bamboszoklapki, nawet oba, sukces. Szybki prycznic, znów coś z ciepłą wodą się dzieje. Wiem, mała, czarna kawa poprawi mi humor, idę do kuchni. Otwieram szafkę, patrzę, zamykam. Znów otwieram, patrzę, kawa się skończyła, piękny poranek, po prostu piękny, wspaniały wręcz. Oby mleko i płatki chociaż były… są, jest nadzieja na lepszą dalszą część dnia. Zegar pokazuje, że czas wyjść, obym zdążył na mpk-a. Wybiegam z mieszkania, szybki ruch kluczami, bieg po schodach, wychodzę na zewnątrz, widzę autobus. Możę zdążę, biegnę co sił, udało się kierowca poczekał na mnie, za co mu dziękuję. Ok już jadę, nie jest źle, jakiś młodzieniec ustępuje miejsca starszej pani, ta mu dziękuje, wszyscy są dla siebie mili…następny przystanek…wsiada dużo osób, sciśk, no nic, jakoś to wytrzymam, choć nie mogę ruszyć nogą choćby kawałek, ale staram się nie denerwować. Jedziemy dalej…ktoś się przeciska, słyszę: ”bilety do kontroli”. Szukam w kieszeni „miesięcznego”. No nie, zostawiłem, na biurku…Tłumaczę kontrolerowi, że nie mam, że zapomniałem, zostawiłem. Na próżne moje starania…mandacik. Kocham ten dzień, kocham! … Mój przystanek, wysiadam, idę na uczelnie.. kolokwium! całkiem zapomniałem….
ODPOWIEDZI (2)
chwilę temu