Zaloguj się✗ Zamknij
Co jest ze mną nie tak? co ja robie źle?
jakiś czas temu poznałem dziewczynę przez internet na BADOO no powiedzmy 3 tyg temu miesiąc... gadała że jej się pdobam i wgl później zaczęliśmy ze sobą pisać codziennie powiedziałem jej wszystko o tym że jeżdżę na wózku bo zawsze tak robie nigdy niczego nie ukrywam i staram się być fer wobec innych zwłaszcza dziewczyn bywało że nawet dzwoniłem ona mówiła że zaczyna coś do mnie czuć i wgl że jak sie oboje postaramy to nam wyjdzie że mamy ze sobą wiele wspólnego itp. jednak co jakiś czas pisała że nie wie co czuję do mnie później po kilku dniach stwierdziła że na pewno to nie jest miłość to ja mówię "nie spotykaj się ze mną w takim razie bo mi na tobie na prawdę bardzo zależy i po naszym spotkaniu będzie mnie jeszcze bardziej bolało i wgl... że nie będę umiał być jej kumplem czy przyjacielem bo jest dla mnie bardzo bliska i bardzo mi zależy i że wgl będę o nią zazdrosny jak będę słyszał że jest z innym itp." i napisała "przestań płakać uśmiechnij się" a ja na to "będę zadowolony jak mi dasz chociaż jedną szansę bo ja nie rozumiem mówisz że wiele nas łączy, mamy wiele wspólnego, że ci się podobam że jestem ci bardzo bliski to o co ci jeszcze chodzi?" a ona że "dobra dam nam szansę przyjadę w poniedziałek i masz mnie przekonać do siebie" no to ja cały ujarany dochodzi do wczorajszego spotkania mówiła że ją przekonuję itp. że przyjedzie za tydzień nawet dała mi buzi na dowidzenia ja cały szczęśliwy dzwonie do niej bo jej na gg nie ma dzwoniłem 3 razy nie odebrała dziś dzwoniłem raz miała wyłączony telefon aż mi w końcu na GG oznajmiła że do mnie nic więcej nie czuje i że przykro jej itd... a ja ją prosiłem żeby nie przyjeżdżała jak mamy nie spróbować itp bo mnie będzie bolało ale mnie nie posłuchała i teraz cierpie... i co jaką dziewczynę nie poznam to albo się coś zaczyna dziać i potem dupa albo z nią jestem kilka miesięcy i mnie zostawia i nie wiem dlaczego... mam wrażenie że to przez to że nie jestem w pełni samodzielny i jeżdżę na wózku....
ODPOWIEDZI (7)
chwilę temu
SoS 2013-08-13 19:51:10
Myślę, że problem, który poruszasz dotyczy nas wszystkich. Jako osoba starsza niż większość tu na forum mogę Ci powiedzieć iż na niepowodzenie w związkach składa się szereg czynników , które po skumulowaniu dają taki a nie inny efekt. W Twoim wypadku dodatkowym czynnikiem jest fakt iż nie jesteś w pełni samodzielny ale czy na pewno ? Sam wiesz najlepiej jak sobie radzisz i z całą pewnością nie idzie ci gorzej od ludzi nazwijmy - "w pełni samodzielnych " Pamiętaj iż w wieku dojrzewania duży wpływ na ocenę partnera mają rodzice , którzy myślą innymi kategoriami - wielu z nich ma zbyt proste myślenie aby pojąć iż osoba na wózku może w pełni funkcjonować , rozwijać się zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym - ba ludzie tacy częściej osiągają sukces bo mają świadomość iż bez dobrej pracy pozwalającej na inwestowanie w sprzęty ułatwiające poruszanie się itp nie mogą się usamodzielnić. Problem ingerencji osób trzecich czyt ";Rodziców" mija z wiekiem więc głównym czynnikiem decydującym o wstąpieniu w związek będą uczucia - strach przed "Twoim problemem" zejdzie na margines - wystarczy że zrealizujesz swoje cele odnośnie samodzielności. Reasumując powyższą wypowiedź nie przejmuj się niepowodzeniami - każdy z nas je kiedyś miał - ważne aby brnąć dalej i się nie poddawać - na każdego przychodzi czas czy to w miłości czy w innych aspektach życia. Zacznij od przyjaźni wtedy kobieta będzie miała czas na przemyślenie spraw , które w jej mniemaniu mogą być problemem , a ty będziesz miał czas na pokazanie, że Twój problem innych będzie dotyczył tylko z minimalnym stopniu :-) Pozdrawiam i powodzenia
Odpowiedz na ten komentarzprzyszla2psycholog3 2013-08-13 21:40:23
Moim zdaniem ona chciała tego spotkania ,żeby zobaczyć czy coś do Ciebie poczuje,czy uda jej się zaakceptować Twoją niepełmosprawność.Trochę a właściwie to bardzo źle że Ci dawała nadzieję,jeśli sprawy tak się potoczyły.
Słuchaj przecież jesteś fajnym chłopakiem (sądząc po avatarze) .Ja w to wierzę ,że Ci się uda znaleźć taką dziewczynę co Ciebie zaakceptuje takim jakim jesteś.Nie poddawaj się! Jak ja to mówię mojemu koledze ,,Takie dziewczyny są.Można je porównać do czterolistnej koniczyny.One są ale bardzo trudno je odnaleźć.Ale warto szukać bo wtedy będziesz na prawdę szczęśliwy :))
VeloN 2013-08-15 17:31:19
Wiesz no w pewnym sensie to jest jakaś odpowiedzialność no ale bez przesady ok na pierwszy rzut oka może to wyglądać groźnie ale w praktyce tak nie jest.......a w życiu często jest tak że się czegoś obawiamy tak? no to podchodzimy do tego "spróbuję zobaczę jak to jest może nie będzie tak źle" tak samo powinno być tutaj skoro kocham umiem dokonać wierności okazać uczucie itp. to co jeszcze można chcieć lepszego? jak fakty są takie że jak osoba zdrowa potrafi zrobić wszystko w okół siebie sama to w okół mnie tymbardziej a zaznaczam że są jeszcze gorsi ode mnie np tacy co się sami nie poruszają na wózku lub są przykuci do łóżka.....
Odpowiedz na ten komentarzspoxkler 2013-08-15 16:01:06
wózek inwalidzki przeraża ludzi zdrowych i ogłupia. ogłupia w ten sposób,że przez niego nie zauważają w człowieku niepełnosprawnym normalnego człowieka. stąd problem w komunikacji, zakłopotanie,wielu nie wie jak się zachować przy osobie niepełnosprawnej na ulicy czy w windzie.
Oczywiście nie każdy tak ma,ale wciąż dla wielu ludzi to problem.
I z tym się musisz liczyć. Ty wiesz na ile dajesz sobie radę. inni tego nie wiedzą. patrzą przez pryzmat wózek= odpowiedzialność,opieka itd.
zwłaszcza młodzi ludzie boją się tego. bo wydaje im się,że związek z osobą niepełnosprawną będzie wymagał od nich więcej poświęcania niż z osobą zdrową,co często jest nieprawdą.
Ale myślenia takiego nie zmienisz. do takiego związku trzeba dojrzałej osoby,co często wiąże się z wiekiem. poczekaj trochę,powolutku... a jest spora szansa,że znajdziesz wartościową dziewczynę,która pokocha Cię. Masz do tego prawo jak każdy inny.
Póki co staraj się o tej obecnej zapomnieć,daj sobie na to czas i zobaczysz,że będzie lepiej.
VeloN 2013-08-13 19:57:33
ona mi mówiła żebym dał jej trochę czasu więc dawałem nawet pytałem co mam zrobić żeby się nie bała mi zaufać itp. a ona że "pokaż że jestem dla ciebie najważniejsza" wszystko robiłem tak jak miało być a teraz sie do niej nie odzywam po tym jak mi kazała szukać innej i żebym o niej zapomniał a ja nie jestem w stanie.... ona ma 18 lat a ja 23.... :/ co do mojej samodzielności to nie trzeba przy mnie siedzieć 24h są gorsi ode mnie sam się poruszam po domu czy do WC np. sam sie ubieram no może nie wszystko ale jednak sam siadam z łóżka na wózek i odwrotnie nawet mówiła że ma dziadka na wózku więc o co chodzi?:/
Odpowiedz na ten komentarzVeloN 2013-08-14 01:28:10
Ja wiem tylko że ja ją prosiłem żeby mi dała spokój skoro nie jest mnie pewna bo ja będę bardzo cierpiał ja jestem bardzo wrażliwy nie nadaje się na chwilowe przelotne znajomości jak ja coś zaczynam to się nie rozmyślam na drugi dzień. jak ja komuś zawracam w głowie to potem nie ranie i wgl. mam wrażenie że żyję w jakimś powalonym świecie... fakt zraniła mnie nie mam ochoty z nią rozmawiać ale mi na niej zależy i co mam zrobić? jedno sobie obiecałem że nawet jak zmieni zdanie to się nie złame bo są jakieś granice... tak pięknie opowiadała że jak kocha to na zabój itd. że będziemy ze sobą na 100% tylko jej muszę dać czas itd. nawet raz dogadała że wcześniej trafiałem na same sz***ty a poznanie jej to niby jest najlepsze co mnie mogło spotkać... :(:(:( sama jest po przejściach i ją faceci wykorzystywali i porzucali a gdy ja ją na prawdę pokochałem to ona mi zrobiła to samo.. jeszcze mi bezszczelnie mówiła że mam sobie znaleźć inną i że mam w niej nie wzbudzać poczucie winy i że to nie jej wina że się zakochałem? no a czyja do ch****? mogła wgl nie pisać albo być chamska czy coś to bym na pewno nic z nią nie chciał jeszcze się jej pytałem z 2 tyg temu czy coś ze mną planuję powiedziała że tak i mówiła że jak chcę z nią pogadać to mam zadzwonić bo ona GG usuwa... a ja do niej że "sama se zadzwoń bo mi koleżeńskie gadki itd nie wystarczą" i tyle i ja ani nie dzwonie ani nie pisze ani jej nie mam zamiaru odpisywać zależy mi na niej no ale są granice jakieś..... powiedzcie mi co ja mam robić? i czy dobrze robie?
Odpowiedz na ten komentarz