Czesc. Chcialabym sie tutaj wyzalic i poprosic o...

rady. Z gory przepraszam, ze pisze bez polskich znakow, ale jestem na telefonie i za dlugo by mi sie zeszlo.
A wiec zaczne tak ogolnie...
Moje zycie jest strasznie niepoukladane, mozna powiedziec, ze jest wielkim balaganem, ktorego nie potrafie posprzatac. Z jednej strony chce wziac sie w garsc i nie pozwolic na to, aby zycie przelatywalo mi miedzy palcami. Z drugiej strony leniwe i wygodnickie zycie za bardzo mnie krepuje i nie pozwala dzialac. Chcialabym rowniez nadmienic, iz od 5 lat 'choruje' na derealizacje. To takie zaburzenie psychiczne, przez ktore czuje sie odrealniona, jakby od tego swiata dzielila mnie bardzo gruba szyba. Rodzice o tym nie wiedza i nie odwaze sie im powiedziec.
Jestem na tyle leniwa, ze nie wykonuje zadnych domowych obowiazkow. W pokoju mam straszny balagan. Sprzatam jak juz musze, bo nie wytrzymuje w tak duzym nieporzadku lub jak mama mi karze.
Nie potrafie sie z niczego cieszyc. Cale dnie leze przed telewizorem, surfuje po necie lub spie. W ogole sie nie ucze. Moje oceny sa coraz gorsze. Co bedzie to bedzie. Wszystko jest mi obojetne. Jestem taka okropna, ze na nic nie zasluguje. Czasem mam takie wrazenie poczucia winy za to, ze zyje. Az sie wszystkiego odechciewa.
Nie mam do niczego motywacji, ani wytrwalosci. Ostatnio postanowilam zadbac o siebie, bardziej sie pielegnowac, schudnac. Dobrze sie z tym czulam, ale jdenak moje lenistwo 'zakazalo' mi tego.
Z rodzicami mam srednie kontakty. Praktycznie na kazdym krokucich oklamuje, zeby nie sprawic im przykrosci. Ukrywam swoje problemy w nauce i w ogole wszystkie problemy.
Wszystko olewam, nic nie ma sensu. W koncu zycie i tak sie kiedys skonczy i nic ze mnie nie zostanie.
Juz nie wiem, co mam robic. Chce w koncu byc szczesliwa, chce pieknie zyc, ale nie wiem od czego zaczac, mam tyle problemow i wgl., az nie wiem od czego zaczac. Pomozcie...

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (1)

chwilę temu

Solange1123 2013-11-04 21:14:49

Źle robisz, nie informując swoich rodziców o tym, w jakim jesteś stanie. Wiadomo, że tutaj nie poradzisz sobie sama. Potrzebujesz pomocy. Nie masz motywacji, Twoje lenistwo nad Tobą góruje. Do tego nie może dojść, że skończy się źle, bo "o wyszło, jak wyszło, niczego nie zrobię". Dziewczyno zrobić możesz dużo, zacząć małymi kroczkami. Jeżeli zaczniesz, to już odnosisz powoli małe zwycięstwa. Chcesz się poddać już przy starcie? Oj no weź.
Niekiedy brak nam odwagi by wszystko powiedzieć. Przecież też jestem człowiekiem i wiem, co mówię c: Jednak, jeżeli będziesz trzymała to wszystko w sobie, może być gorzej. Człowiek musi się wypłakać komuś, bo wtedy jest lżej. Jeżeli nie chcesz powiedzieć rodzicom, to może przyjaciel? Osoba zaufana?
Na szczęście trzeba zapracować, jednym przychodzi to lekko a innym ciężej. Ale im bardziej będziesz walczyła, tym większa będzie nagroda.
Od czego zacząć? Jak mówiłam, poproś o pomoc. Z czyjąś pomocą pójdzie Ci lepiej, będziesz miała jak się odbić. Potem to już powoli wprowadzać "zmiany" - nauka, sprzątanie, ćwiczenia. Trzymaj się. Jak coś, to pisz, pomogę.

Odpowiedz na ten komentarz
Zaloguj się by móc dodać komentarz.