Jak mozna wpasc w anoreksje?

Kiedy wlasciwie mozna mowic, ze ktos ja ma? Jest to choroba psychiczna wiec nie okresla sie jej po wadze ciala? Anoreksja to uzaleznienie od nie jedzenia? Wiec jak ktos je cokolwiek, jakas porcje kalorii spozywa to nie jest to anoreksja? Czy to prawda, ze z anoreksji nigdy nie wychodzi sie w 100%? Pytam, bo mnie to ciekawi.

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (1)

chwilę temu

Kate97 9 miesięcy temu

Mi w zeszłym roku lekarka wmawiała, że mam anoreksje, bo w 3 miesiące schudłam 10 kg i chciałam jeszcze, ale o tym już jej nie powiedziałam, więc słabo, że mi taką diagnoze postawiła tylko na podstawie tego w jakim tempie schudłam, a chyba w miarę takim zdrowym tempem chudłam i na podstawie tego, że zanikł mi okres, jak u niej byłam to dopiero chyba 2-3 miesiące byłam bez miesiączki więc ja się tym czasem braku okresu nie przejmowałam, a łącznie nie miałam go pół roku, wrócił jak zaczęłam więcej jeść=tyć. W czasie tej mojej diety jadłam na pewno 1200 kcal, jak nie ponad, więc tak źle nie było. Miałam siłę chodzić, więc chyba nic złego się ze mną nie działo. Ale miałam takie ograniczenia, blokady w głowie jak to, że po 18 nie mogę jeść, bo przytyję, owoce czy coś słodkiego tylko do 12, jako drugie śniadanie w szkole jadłam małe jabłko i jak najmniejszego banana w odstępach czasowych, wszystko małe wybierałam, bo czym coś mniejsze tym mniej kalorii. Po zjedzeniu jakiegoś niezdrowego słodycza miałam wyrzuty sumienia więc starałam się nie jeść słodyczy, aby mieć spokojną psychikę. Na samym początku mojej przygody z dietą chciało mi się płakać jak wiedziałam, że jeśli chcę schudnać i utrzymać efekty to już nigdy nie mogę jeść takich rzeczy, ale później jakoś się z tym pogodziłam. Teraz już nie mam tych ograniczeń w głowie ani nic takiego, ale jednak wolałabym mieć te ograniczenia w głowie i tamtą figurę, chociaż wtedy jak patrzyłam w lustro też widziałam się grubą, ale teraz wiem, że wtedy gruba nie byłam, co innego teraz. Czuję się jakbym odstawała od reszty, gdy panuje ta moda na fit życie, fit ciała i wszędzie są one prezentowane. Ale i tak nie uważam, żebym kiedykolwiek miała jakieś zaburzenia odżywiania, bo pewnie sama bym z tego nie wyszła. Nie mogłabym głodować czy jeść 500 kcal dziennie, bo to za mało dla mnie. Mama pilnowała mnie bym jadła obiady normalne, co do reszty posiłków to mogłam sama decydować co będę jeść. Jak ktoś mi podstawia jedzenie pod nos, a ja jestem wtedy głodna to zjem, więc anorektyczką być nie mogłabym.

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!