Chyba wyplukalam sobie elektrolity (magnes,...

potas) z organizmu wczoraj, spalam 4 godziny dzisiaj, budzac sie co chwile, bo bylo mi mega niedobrze, na jednym boku, prawie ze bez ruchu, bo przy kazdej probie zmienienia pozy bylo mi bardziej nie dobrze, jak sie wyciagalam to lapal mnie skurcz w lydki, jak wstalam to czulam sie tak samo zle gdy sie kladlam spac, jakas taka spieta, musialam uwazac zeby sie nie wywalic. Po zjedzeniu sniadania bylo lepiej, ale jeszcze nie jest dobrze do konca, ale to pewnie jutro bedzie calkowicie dobrze.
Od jakiegos czasu mam takie momenty, gdy wypukuje mi z organizmu elektrolity, np po braniu lekow moczopednych albo wlasnie po wypiciu alkoholu, a wczesniej tak nie mialam. Czemu tak sie dzieje? W pierwszej polowie zeszlego roku robilam badania krwi, magnez i potas byly dobre (potasu to nawet mialam minimalnie ponad norme) wiec mozliwe jest to, ze tak mi to az tak wypukuje jesli przy normalnym, codziennym trybie zycia mam elektrolity w normie? I to nie tak ledwo ponad norme, zeby mialo mi nie wiadomo jak spasc w dol.

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (2)

chwilę temu

DarkPablos 6 miesięcy temu

Na moje to efekt wypitego w znacznej ilości alkoholu dzień wcześniej. Uzupełnij niedobory i nie chlej tyle następnym razem ;)

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka DarkPablos 6 miesięcy temu

Pilam niskoprocentowy alkohol, wino, szampan, nie czulam, zeby mi to dzialalo na banie, tylko fizycznie mnie wzielo, pierwszy raz tak mialam, ze tylko fizycznie to odczulam. Pilam juz gorzej, mieszajac alkohole i nigdy nie czulam sie az tak zle jak wczoraj. Zawsze przed i w trakcie picia jem wiec nie wiem czy te wszystkie pierwiastki sie nie wchlaniaja ze wzgledu na alkohol.

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!