Zaloguj się✗ Zamknij
Witam. Mam 17 lat i jestem w nie ciekawej...
sytuacji. Na początek chce zaznaczyć, że historię opiszę w bardzo skróconej wersji żeby nie zamęczyć was.
1,5 roku temu poznałem pewną dziewczynę, miała wtedy 18 lat, byłem w niej bardzo zauroczony. Pewnego dnia dowiedziałem się że spotyka się z kimś od roku i mimo tego że nie są parą, zachowują się i żyją jak para. Od razu zakończyłem dalsze zaloty.
Jakiś czas później, pewien znajomy zaprosił ją do nas na imprezę. To jak się zachowywała było jednoznaczne... podrywała mnie. Nie odwzajemniłem, gdyż nigdy nie byłem człowiekiem który tyka się cudzego, a tym bardziej takim który szuka czegoś na jedną noc. Wtedy momentalnie jej cel się zmienił i zaczęła to samo lecz z znajomym(Ten znajomy ma dziewczynę od 3 lat). Po dłuższym czasie i większej ilości alkoholu znaleźli się razem w drugim pokoju i uprawiali seks(Najgorsze uczucie na świecie). Następnie spotkali się parę kolejnych razy żeby to powtórzyć. W tym czasie parę razy pisałem z nią, i postanowiłem wyznać jej to co do niej czułem. Wtedy przestała się spotykać z tym znajomym, a nawet zerwała kontakt z tym którego uznałem za jej partnera.
Pisaliśmy ze sobą około miesiąca. Spotkaliśmy się znów na jakiejś imprezie. Uległem i przespałem się z nią... był to mój pierwszy raz.
Zaczęliśmy się spotykać, randkować, spędzaliśmy ze sobą całe dnie i noce, było pięknie, czułem że to moja pierwsza poważna miłość.
Teraz minęło już 7 miesięcy od tego zdarzenia, a o związek zapytałem się 6 miesięcy temu. Zgodziła się. Lecz przez ten czas, zdążyłem dowiedzieć się jaka była. Była typem imprezowiczki, potrafiła w klubie w którym przebywała regularnie co parę tygodni ''przelizać'' się z paroma nieznajomymi facetami. A z kolesiem który rzekomo był jej facetem, spała praktycznie tylko dla prezentów.
Przez te wszystkie wydarzenia praktycznie ani trochę nie mam zaufania do niej. Od około 12 dni nie czuję do niej praktycznie nic. Czy te uczucie znikło teraz? A może już wtedy, kiedy widziałem na własne oczy jak śpi z innym. A to uczucie którym ją obdarzyłem przez te pół roku, było sztuczne, spowodowane moim żalem/zazdrością.
Ona wiele razy mówiła mi że jest i będzie mi wierna, że wyrzuciła stare życie za brzeg i że to już nigdy nie powróci. I te jej słowa nie idą na wiatr. Lecz ja w głowie mam ten dzień gdy robiła to z innym, i nie potrafię z tym żyć.
Mam straszny mętlik. Czy to może być przejściowe? Czy ja jej kiedyś jeszcze zaufam? A co jeśli nie będę potrafił?
Nie chcę jej zranić, lecz nie będę potrafił żyć w wiecznej udręce.
ODPOWIEDZI (2)
chwilę temu
żyżuwzuz 2017-02-05 00:24:15
Potrafię sobie wyobrazić twoje uczucia..
Myślę, że możesz spróbować jej zaufać, zobaczyć jak to będzie. Spędzaj z nią czas, zobacz czy faktycznie się zmieniła, jeśli nie, to naprawdę będzie oznaczało że potraktowała Cię równie przedmiotowo co innych chłopaków, a ty jesteś tylko następny w kolejce. Spróbuj, to co możesz zyskać to partnerka i miłość, być może z odwzajemnieniem, a to co możesz stracić to tylko czas. Myślę że spróbować zawsze warto, nawet jeśli nie wyjdzie to chociaż będziesz miał pewność że nic Cię nie minęło, pozdrawiam i życzę powodzenia
damiann51 2017-02-05 00:26:27
Nie zmieni się a słowa to słowa, po prostu będzie cię okłamywać. Pomijając, że jeśli już nie masz rogów to świadomość tego jaka była wykończy Cię, a bycie z nią tylko żeby jej nie zranić sprawi że dla niej stracisz męskość i będzie robiła co chce. Zobaczy, że wystarczy udawany smutek i będziesz tańczył jak Ci zagra. Bądź mężczyzną a znajdziesz sobie porządną kobietę.
Odpowiedz na ten komentarz