Zaloguj się✗ Zamknij
Witam, rok temu rozstałem się z dziewczyną...
(ona mnie rzuciła) i od tamtej pory ciężko mi było się pozbierać. Zacząłem pić początkowo, żeby zapić smutki, a potem już poszło. Długo się do siebie nie odzywaliśmy, ale jakiś czas temu znowu zaczęliśmy się spotykać, bo mamy wspólnych znajomych i chodzimy na te same imprezy. Próbowałem jakoś delikatnie znowu zacząć z nią flirtować, ona to wyczuła, ale trzymała mnie na dystans. Czasami zachowywała się tak, jakby chciała mnie sprowokować, a następnego dnia mnie zlewała. Z jednej strony ją kochałem i nienawidziłem. Z nikim nie miałem takiej więzi. Nie wiedziałem co myśleć, męczyło mnie to strasznie i biłem się z myślami. Aż do piątku. Sporo wypiłem i zacząłem ją wyzywać, mówiłem straszne rzeczy. Uszła ze mnie cała frustracja. Rano nic nie pamiętałem, kolega mi to powiedział, to nie chciałem wierzyć, ale inni też to potwierdzili. W poniedziałek w szkole nie będę mógł jej spojrzeć w oczy, pewnie straciłem szansę, żeby do niej wrócić. Chcę naprawić sytuację, pewnie zwykłe przeprosiny nic nie dadzą, bo musi być wściekła na mnie. Co mogę zrobić, żeby mi wybaczyła?
ODPOWIEDZI (4)
chwilę temu
WaldemarBetoniasz 2017-02-05 12:45:13
Znajdź sobie nową nunie, najlepiej jak z CKMu, zarąbistą pracę i pokaż jej co straciła.
Odpowiedz na ten komentarzItsMyLife33 2017-02-06 13:26:02
Pozostaje napisac tylko jedna zlota mysl "Miarą mowy nie jest ten, który mówi, lecz ten, który słucha"
Odpowiedz na ten komentarzTeaGreen 2017-02-05 12:35:03
Założę że jesteś dorosły, więc powinieneś brać odpowiedzialność za swoje czyny.
Skoro nie znasz umiaru, nie masz wewnętrznego dzwonka który będzie Cię kontrolował, to sam jesteś sobie winny.
Powinieneś zaakceptować to, że nie będzie chciała Cię już znać. To przecież całkiem zrozumiałe.
Wypada ją przeprosić, ale nie licz już na nic szczególnego. Na przyszłość naucz się kontrolować, bo swoim brakiem samokontroli okazujesz słabość - nie jest to przecież powód do większej wyrozumiałości.