Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Co sądzicie o ludzkiej znieczulicy która jest...

plagą współczesnych czasów? I jak myślicie przez co jest to spowodowane? Liczę na wiele odpowiedzi i ciekawą dyskusję ;)

Tematy: uczucia
Odpowiedź

ODPOWIEDZI (20)

chwilę temu

adzc 2017-03-01 13:48:41

Parafrazując jedną z osób na tym portalu w dyskusji pod innym pytaniem - oni mi nie pomogli więc ja też nie pomogę.

Odpowiedz na ten komentarz

Blackspirit 2017-03-01 16:11:43

+12
TeaGreen
-15

Nie większa znieczulica niż w poprzednich wiekach, a ludzie przeżywają, jakby była czymś nowym lub odkrywczym.
Ludzi zawsze bawiło nieszczęście czy cierpienie innych - publiczne egzekucje czy pokazywanie zdeformowanych ludzi to tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Teraz i tak nastąpiła poprawa, bo przynajmniej oficjalnie nie czerpiemy radości z tego typu rzeczy. Jesteśmy ludźmi cywilizowanymi i w ogóle, empatia jest naprawdę powszechna.
Jednak to, co się nie zmieniło to fakt, że najpierw człowiek, a potem jego otoczenie. Ludzie mają swoje problemy, swoje trudności i nie czują potrzeby rzucania się na pomoc innym, skoro nie radzą sobie ze sobą. Nie zamierzają ryzykować bezpieczeństwem, na przykład pomagając pijanym bezdomnym, skoro mogą przejść obok. Nie zamierzają dawać innym pieniędzy, gdy sami zastanawiają się, czy już czas zacząć gotować podeszwy czy to dopiero za tydzień.
A jednak ci którzy mogą i tak wysyłają pieniądze na różne akcje charytatywne, wspierają nieznajomych w przytułkach, zgłaszają się do wolontariatu i spędzają całe dnie w schroniskach. Są ci, którzy poświęcają się innym i cała reszta, jak zawsze. Nic się w tym względzie nie zmienia i żadnej specjalnej plagi nie mamy.

Odpowiedz na ten komentarz

Michu88bike 2017-03-01 18:25:48

Serdecznie dziękuję wszystkim osobom uczestniczącym w tej dyskusji i mam nadzieję że pojawi się jeszcze wiele równie żywych tematów :)

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka 2017-03-01 18:35:14

Przypominaja mi sie slowa matki, gdy w takiej maksymalnej zlosci nazywala mnie znieczulica albo gdy jeszcz mowila, ze jestem "ni dla Boga, ni dla ludzi", bo mnie ludzka krzywda nie rusza, ja rzadko kiedy komus wspolczuje czy okazuje empatie. Jestem tego zdania, ze kazdy ma swoje zycie, problemy, no i mialaby rzucic swoje zycie, olac swoje problemy, np samej glodowac, a dac pieniadze biednym, bezdomnym? Albo brac udzial w tych roznych zbiorkach na leczenie chorych dzieci/ludzi czy chociazby w tej ostatniej przesmiesznej akcji zbiorki pieniedzy na seicento. Albo jeszcze miesiac temu m.in ugrupowania feministyczne zorganizowaly akcje dla kobiet, zeby przez miesiac luty sie nie depilowac, odlozyc pieniadze, ktore mialoby sie wydac na maszynki, pianki czy kremy do depilacji i przekazac je na leczenie chorych dzieci. Czego to feministki nie wymysla. Paranoja.
Gdyby pieniadze lecialy mi z nieba, gdyby moje wydatki na moje potrzeby, gdyby moje zycie nie byloby dla mnie priorytetem tylko pomoc innym chorym ludziom/dzieciom to pewnie mialabym inne zdanie i rzeczywiscie pomagala.
Podobno "ile dajesz od siebie tyle do ciebie wraca", najwyzej niewiele do mnie wroci. Ciesze sie tylko, ze ja nie potrzebuje ludzkich pieniedzy na leczenie, jedzenie, ciuchy, ogolnie na przetrwanie, jakbym potrzebowala to i tak zle bym sie czula, ze zyje za pieniadze obych ludzi i chyba w ostatecznosci zdecydowalabym sie na takie cos.

Odpowiedz na ten komentarz

xxlauraxx 2017-03-01 15:53:59

To jest bardzo dobre pytanie. Znieczulica to zdecydowanie plaga XXI wieku. Zyjąc w dobie komputerów, wiecznym stresie, ciągle się gdzieś śpiesząc, zapominamy tak na prawdę o najważniejszych wartościach takich jakimi są min miłość (tu mam na myśli np sypianie z kim popadnie na prawo i lewo bez odczuwania żadnych głębszych uczuć do drugiej osoby, tylko w celu zaspokojenia swoich potrzeb oraz zdrady i bycie ze sobą nieszczerym w związku, jak i wmawianie komuś że się go kocha tylko po to by np mieć z tego korzyści pieniężne) dobroć, a przede wszystkim empatia czyli poczucie zrozumienia jak i szacunek do drugiego czlowieka. Myślimy tylko o sobie, udajemy że nie widzimy czyjejś krzywdy bo tak jest dla nas łatwiej. Przykładem moze byc np to jak czesto słyszy się w wiadomościach lub czyta w internecie o przypadkach gdy mąż regularnie znęca się fizycznie i psychicznie nad żoną.Gdy dopiero dochodzi do tragedii sąsiedzi zabierają głos i mówią o tym, jakim to był potworem, jak te ciągłe awantury słyszeli zza ściany i wiedzieli, że prędzej czy później tak to się skończy, pod koniec stwierdzają, że szkoda kobiety, bo była bardzo dobrą matką i była jeszcze calkiem młoda. To gdzie oni byli przez ten cały czas ja się pytam?? Wcześniej jakoś byli ślepi i głusi na to co się działo obok... Często jak człowiek czymś się różni, wyglądem, orientacją, zachowaniem itd od razu postrzegamy go jak jakiegoś dziwaka, odmieńca. Padają bardzo niemiłe komentarze pod jego adresem. Nie zdajemy sobie z tego sprawy jak takie glupie docinki potrafią kogoś zranić. Każdy człowiek jest inny, ma inną psychikę. Takie zachowania mogą na niej pozostawić trwały ślad na wiele, wiele lat a w skrajnych przypadkach doprowadzic nawet do targnięcia kogoś na swoje życie. No i właśnie ludzie znowu budza się dopiero wtedy jak do tego dojdzie, albo jeszcze gorzej jak ktoś już rzeczywiście popełni samobójstwo... Nierzadko wmawiają sobie jeszcze, że nie mięli z tym nic wspólnego. Sądzę, że za kilka lat będzie jeszcze gorzej. A wszystko przez to, że już dawno zapomniano o tych najważniejszych wartościach jak i o tym, że nie żyjemy sami ale w społeczeństwie i żeby być szczęsliwym, należy żyć w zgodzie i przyjaźni. A nie mysleć tylko o sobie. Przepraszam, za tak chaotyczną odpowiedź ale trochę poniosły mnie emocje :,)

Odpowiedz na ten komentarz

TeaGreen xxlauraxx 2017-03-01 16:19:09

Poważnie myślisz, że za czasów naszych prababć nikt nie był "łatwy" i nie sypiał z kim popadnie; że faceci nie znęcali się nad kobitami [i odwrotnie]; że nie udawali że nie słyszą, co się dzieje w mieszkaniu obok? ZAWSZE TAK BYŁO, może nawet jeszcze gorzej. Wstyd było o tym mówić, a facet w większości przypadków mógł kobitę "stawiać do pionu", bo to "jego baba".
Co do wszelkiej inności, to teraz jest prawdziwa wolność, wręcz zupełnie niewyobrażalna jeszcze dla czasów moich babć - ostatnio tak sama z siebie rzuciła ni to do mnie, ni w eter - "fajnie, że teraz już jak facet z facetem i kobitka z kobitką, to ich na ambonie nie kamieniują i mogą się na ulicy pokazać".
Owszem, teraz dużo to tylko gra pozorów, ale przynajmniej negatywne zachowania spotykają się z jakąś dezaprobatą, a o wielu sprawach mówi się głośno.
Gdyby media nie mówiły o tragediach, to świat byłby lepszy? Nie sądzę. :/
Dodaję odp po raz 11, coraz lepiej z tym "nie działa" się dzieje...

Odpowiedz na ten komentarz

Blackspirit TeaGreen 2017-03-01 16:52:54

+14
TeaGreen
-21

Teraz przynajmniej ktoś, kto chce uprawiać seks dla samej przyjemności ma prawo życia - wcześniej takie osoby, wróć, kobiety często czekała śmierć (a nawet przez seks z miłości - "Kaśka kariatyda", jakkolwiek naturalistyczna, to właśnie pokazuje). Teraz, gdy mąż bije żonę pojawi się kilka fundacji, które jej pomogą zamiast powiedzieć "przecież żoną jesteś, jego święte prawo bić". Na ludzi na ulicy pluto, a nie myślano, żeby dać im pieniądze albo zaprowadzić do przytułku. Ale wtedy to znieczulicy nie było, teraz takie straszne czasy i brak wartości.

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka Blackspirit 2017-03-01 18:19:20

Szkoda tylko, ze te fundacje co rzekomo maja wspierac bite, ponizane kobiety tak naprawde nie pomagaja za bardzo. Albo organizowanie tych feministycznych marszy, strajkow (o! niebawem nastepny strajk) w czym pomagaja tym kobietom? W niczym. Ktos kto mysli, ze kobieta z tak ciezko sytuacja sama z siebie sie zglosi do takiej fundacji albo zglosi to na policje jest w bledzie i to duzym. Wystarczyloby to, ze istnieje policja i psychologowie/psychiatrzy, aby pomoc takiej kobiecie, no chyba ze ktos uwaza kobiety za glupie i tworzy takie fundacje w celu pokierowania ich, uswiadomienia czym jest przemoc w rodzinie, czy wlasnie one padly ofiarami takowej przemocy. Przemoc w rodzinie nie zawsze wystepuje na linii maz-zona, ale i syn-matka, w mojej dosc bliskiej rodzinie jest taki przyklad, gdzie syn bije, szantazuje swoja matke, ona z tym nic nie robi, tzn jezdzi z nim po lekarzach, ale on nie chce brac lekow, leczyc sie (jest genetycznie lo ojcu obciazony choroba psychiczna), ja patrze na to z boku, sytuacja mnie nie dotyczy wiec latwo jest mi mowic, ze jesli jego zachowanie by jej nie odpowiadalo to zglosilaby to na policje, ale jej jest ciezko podjac takie kroki, bo to jednak jej syn, w dodatku jeden jedyny. Ona nawet sama byla u psychologa i psychiatry i sie pytala co ona ma zrobic z taka sytuacja, to kazda mowila, ze jezeli sam nie chce sie leczyc to trzeba go zglosic na policje i tam bedzie mial warunek, ze albo sie leczy, bierze leki, chodzi na terapie, melduje sie 2-3 razy w tygodniu w jakims miejscu przed dzielnicowym, psychologiem, psychiatra i kuratorem, pokazuje dokumentacje, ze chodzi do lekarza bierze leki, albo trafia na leczenie zamkniete, nie wiem czy to musi isc przez sad, zeby go czesciowo ubezwlasnowolnic (zeby matka decydowala w kwestii jego leczenia, bo on juz od prawie 9 lat jest pelnoletni) czy jak to tam wyglada z tymi procedurami. Ale ona mowi, ze "normalna, dobra matka nigdy nie oddalaby swojego dziecka w takie miejsce", po takichbslowach mozna wywnioskowac, ze jej sie ppdoba to, ze chodzi cala w siniakach, ze juz oparzyl ja wrzadkiem kiedys, ze naderwal jej ucho, wiele razy w twarz dostala, a to z liscia, a to ksiazka, codziennie praktycznie jak ja nie szturchnie to kopnie, z niczym z tych rzeczy nie byla u lekarza, ani na komisariacie, bo chyba "normalne i dobre" matki takie cos musza znosic. Ale to nie ona jedna cos takiego toleruje, wytrzymuje z tym, ukrywa przed ludzmi, praktycznie kazda kobieta, ktora jest ofiara przemocy domowej przez bliska jej osobe tak sie zachowuje, do momentu, az nie zmadrzeje, nie przelamie sie i nie zglosi tego na policje. Wiec jak dla mnie istnieje fundacji pomagajacych kobietom jest bezsensem, mnie jakby cos takiego spotkalo ze strony chlopaka czy w przyszlosci narzeczonego, meza to szukalabym pomocy, wsparcia u najblizszej rodziny, a nie szukala fundacji pomagajacych takich kobietom. Po co mialabym szukac, rozwewnetrzniac sie totalnie przed obcymi mi babami,jesli mam rodzine,przyjaciol? Juz pomijajac to, ze kobiety, ofiary przemocy domowej nie chca, boja sie mowic o sytuacji w domu obcym ludziom. Osoba o ktorej pisalam to ona nawet jak idzie do psychologa, psychiatry nie mowi calej prawdy, fakt o tym, ze on ja bije zataja, mowi tylko o tym, ze jej syn jest nadpobudliwy, miew niekontrolowane wybuchu zlosci, jest glosny, krzyczy,nigdy nie powie, ze jest agresywny wzgledem niej, zreszta nie tylko wzgledem niej. Ona chyba nie zdaje sobie sprawy, ze jest ofiara przemocy w rodzinie, bo ona mysli, ze to jest tylko takie przejsciowe, ze on sie z tego wyleczy i bedzie wszystko dobrze. Chociaz kazdy jej mowi i rodzina, i znajoma psycholog, i psychiatrzy, ze to jest wlasnie przemoc.

Odpowiedz na ten komentarz

TeaGreen maniurka 2017-03-01 18:40:55

"le ona mowi, ze "normalna, dobra matka nigdy nie oddalaby swojego dziecka w takie miejsce", po takichbslowach mozna wywnioskowac, ze jej sie ppdoba to, ze chodzi cala w siniakach, ze juz oparzyl ja wrzadkiem kiedys, ze naderwal jej ucho" i tak dalej - mam wrażenie, że Ty naprawdę nie czytasz tego, co piszesz. Owszem, praktycznie każda kobieta tak postępuje, jeśli jest ofiarą przemocy. NAJCZĘŚCIEJ CZUJĄ SIĘ NAWET WINNE ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI. Po to właśnie są takie fundacje, po to ludzie się tym zajmują i WŁAŚNIE DLATEGO NALEŻY REAGOWAĆ, a nie zakładać, że jak ona z tym nic nie robi, to pewnie lubi.
Masz rodzinę i przyjaciół - fajnie. Ta kobitka z twojej rodziny też ma, i co? Nic.
Najfajniej się mówi, jak nie ma się takiego doświadczenia. Ona może zrozumieć jutro, za trzy lata, pięć minut przed śmiercią albo w ogóle, że to przemoc.
Wyobraź sobie, że masz chłopa z którym planujesz całe życie, jest supi-dupi fajnie. Swiata poza sobą nie widzicie, bo miłość i te sprawy. Nagle dostaniesz lute aka prawy sierpowy, bo twój książę miał gorszy dzień. Mało która zaślepiona uczuciami zareaguje, jeśli "misiaczek wyrazi skruchę", bo "przecież ją kocha". I tak to się kręci, od strzału do strzału.
Drugim bardzo popularnym zjawiskiem jest też "ojciec napierniczał jak w worek kartofli, to sebuś-misiulek też może, bo to normalka". Jeśli ktoś od dzieciaka obraca się w takich realiach, to przestaje to zauważać, nie szuka pomocy.
Już całkiem pomijam fakt możliwych sytuacji, kiedy ktoś naprawdę nie ma się do kogo zwrócić, bo jego bokser to przykładny i wspaniały człowiek na co dzień, muchy by nie skrzywdził. To też całkiem częste.
PS Wciąż czekam na te źródła :/

Odpowiedz na ten komentarz

Blackspirit TeaGreen 2017-03-01 21:16:29

Zaślepiona uczuciami dawno pewnie nie będzie. Zanim facet kobietę uderzy (albo kobieta faceta), ta zazwyczaj przechodzi najpierw gruntowne pranie mózgu. Dlatego uważają, że to ich wina i dlatego nie idą na policję.

Maniurka, jedna twoja odpowiedź bez "ja", "moje", "bo u mnie" byłaby cudem świata. Nie wiesz nic o przemocy domowej, o jej psychologicznych podstawach? Nie ma się czym chwalić, lepiej się dokształcić.
Sama zresztą sobie zaprzeczasz:
"no chyba ze ktos uwaza kobiety za glupie i tworzy takie fundacje w celu pokierowania ich, uswiadomienia czym jest przemoc w rodzinie"
i
"Ona chyba nie zdaje sobie sprawy, ze jest ofiara przemocy w rodzinie".
To te fundacje są bez sensu czy jednak trzeba niektórym uświadamiać, co to jest przemoc?

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka Blackspirit 2017-03-01 22:08:08

Ta historia byla przykladem, ze te fundacje sie nadaja do tylka. Ty za to masz ogromna wiedze jesli chodzi o psychike czlowieka. Ja sie nie posluguje tym co pisza w medycznych ksiazkach tylko tym co widze, obserwuje, a to jest duzo wiecej warte niz opieranie swojej wiedzy na tym co i jak pisza w jakis ksiazkach, artykulach, tak jak ty to robisz.
Ktos, kto nie chce zglosic czegos takiego na policje na pewno zglosi sie do fundacji, zeby jej obce baby wytlumaczyly czym jest przemoc, haha, smieszne. Od tego sa psycholodzy, a nie baby, ktore sie bawia w psychologow. Nie raz byla na rozmowie u kolezanki psycholog, ktora jej mowila, ze on stosuje wobec niej kazda mozliwa przemoc, nie wiem czy ona to widzi czy oklamuje sama siebie, no ale jesli baba z fundacji by jej powiedziala to samo co psycholog to na pewno od razu by uwierzyla i zglosila to na policje, bo one tak pomagaja, maja taki dar przekonywania, ach! Smiechowe jest myslenie twojego pokroju.

Odpowiedz na ten komentarz

Blackspirit maniurka 2017-03-01 22:15:20

Obserwujesz jedną kobietę po praniu mózgu i nawet nie potrafisz z tego wyciągnąć wniosków - uważasz tylko, że skoro jej nikt bliski nie pomógł, nie skontaktował się nawet z taką fundacją żeby się zapytać, co zrobić, to one się do niczego nie nadają. Jest to przerażające, jak łatwo ludziom skreślać tych, którzy pomogli dziesiątkom pokrzywdzonym, bo "ja nie widziałem".
I w tym miejscu naturalnie wracamy do znieczulicy i mamy przykład tego, jacy ludzie są i zawsze byli.

Odpowiedz na ten komentarz

TeaGreen maniurka 2017-03-01 22:16:13

Ach, matematyka to też nauka, więc 2+2=5, kto by się przejmował czymś, co zajmowało komuś po pół życia żeby wyprowadzić i udowodnić. Fizyka też, bo nie ma jakiejśtam grawitacji. Jakiś baran nawymyślał sobie jakieś języki, a teraz musimy ich używać! Nauka to bzdura. Nie będę się już odnosić do komentarza z samej góry, oddzielnego, w którym POMAGANIE DZIECIOM jest czymś złym. Załatwić ci wejście na dziecięcy oddział onkologiczny? Ludzie sprzedają domy, samochody, ostatnie gacie z pleców.. ale feministki są be, bo dają im kase, ludzie są be, bo mają swoje problemy, ale mają też swiadomość, ze każdy może potrzebować pomocy w podobnej sytuacji. :|
BTW, wciąż czekam na wiedzę z NAJNOWSZYCH ARTYKUŁÓW, na jaką się powoływałaś :D

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka TeaGreen 2017-03-01 23:31:40

Ja jestem ciekawa gdzie ja napisalam, ze pomaganie dzieciom jest zle. To, ze ja nie pomagam to nie znaczy, ze uwazam, ze jest to zle. Kto chce, moze to pomaga, ja nie czuje takiego powolania, zeby na pierwszym miejscu stawiac obce dzieci, a nie siebie sama. Rodzicow ma sie po to, zeby utrzymali, wychowali swoje dzieci, a jak nie maja pieniedzy to wystarczy tych dzieci nie robic. A jak juz jest dzieciak bez rodzicow to przeciez sa domy dziecka. No a chorych dzieci (gdy wiadomo o chorobie, gdy sa plodami w lonie matki) wale nie trzeba rodzic, a jak juz sie kobieta decyduje na urodzenie to niech za swoje utrzymuje, leczy itd, a nie obarcza tym innych ludzi.
Akcje feministek w sprawie pomocy dzieciom smiesza mnie ze wzgledu na nie tak dawne marsze, domaganie sie liberalizacji prawa aborcyjnego, a teraz nagle pomagaja dzieciom. Jesli mam gdzies losy cudzych ciaz, plodow, dzieci to im nie pomagam, bo swiata nie zbawie.

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka TeaGreen 2017-03-01 21:52:45

No akurat tego nie czytalam po napisaniu, poniewaz nie bardzo sie skupiam na tej dyskusji, poza tym na wersji mobilnej ciezko jest mi czytac to co napisalam.
Za to ja mam wrazenie, ze w zyciu realnym nie znasz zadnej kobiety, ktora bylaby ofiara przemocy,bo poslugujesz sie takimi ksiazkowymi, standardowymi myslami tych kobiet. Ta ciotka z mojej rodziny (ta o ktorej pisalam to siostra rodzona mojej matki) ona nie wini siebie o to, ze ma chorego syna, o to ze go nie leczyla gdy mial nascie lat i mial wielkie G do powiedzenia w kwestii swojego leczenia, czy on bedzie bral leki czy nie, ale wtedy jeszcze nie byl agresywny w stosunku do niej, tylko wszystkich bral na krzyk, wszystko krzykiem wymuszal, nadpobudliwosc ona sobie tlumaczyla tym, ze on ma ADHD i ze z tego wyrosnie. Problem sie zaczal gdy przemoc fizyczna weszla w gre, a ona na to pozwolila, ukrywala to z 2 lata, ze on ja bil w domu gdy nikt nie widzial, co najdziwniejsze, ona to ukrywala przed moja matka, babcia itd, do tej pory nie mowi calej prawdy, ale za to jakiego ma syna uwaza, ze jest winna moja matka, babcia, wszyscy tylko nie ona. Jak takiej osobie mozna pomoc? Moja matka ma isc za nia na policje i to zglosic? A ona moze temu zaprzeczyc, zeby kryc synka. A on nerwowy, nadpobudliwy nie jest tylko w domu tylko przy wszystkich, kazdy slyszy jak on sie do niej odzywa, widzi ze jak z nia rozmawia tzn jak na nia krzyczy to wymachuje lapami, wiec kazdy sie domysla ze w domu to i pewnie po ryju dostaje tymi lapami, a jak jeszcze widza u niej siniaki czy tak jak wtedy miala poparzenie na szyi to juz kazdy wie, ze on ja bije, jak jeszcze sobie dopasuja to jaki on jest wybuchowy, to juz nikt nie ma watpliwosci, kazdy jej sie dziwi, ze ona to toleruje. Nie znam jego ojca, nie widzialam nigdy na oczy, ale chyba ona go od samego poczatku sama wychowuje wiec nie napatrzyl sie na przemoc ojca wobec matki.
On juz od conajmniej 5 lat jest taki jaki jest. 5 lat takiego zycia a ona nadal nic? Jak dla mnie to on juz i tak przegral zycie, a ona razem z nim, do konca zycia sie z nim pomeczy, a pozniej reszta rodziny, co jest w tym wszystkim najgorsze.
W zwiazku z przemoca fizyczna nie mialam za bardzo wspolnego, bardziej z takim oddzialywaniem na psychike, zakazami, nakazami, szantazem, minelo od tego czasu z 2 lata i jakos nadal nie moge nazwac tego przemoca psychiczna, bo to nie bylo jakies mega straszne i nawet te cudowne, pomocne panie z tych przeroznych zidiocialych fundacji nie przekonalyby mnie do tego, ze to byla przemoc psychiczna, bo wiem, widze ze mozna byc duzo gorzej traktowana, fizycznie i psychicznie. Dla mnie to co robia te fundajce nie jest realna pomoca, bo zeby pojsc do takiej fundacji trzeba sie przestac bac, przelamac i tak samo policja czy psycholog uswiadomi kobiete, ze padla ofiara przemocy fizycznej/psychicznej, kolejne bezsensowne zrzeszenie bab (zapewne feministek) nie jest nikomu potrzebne. No chyba, ze jakas kobieta lubi byc uwazana za polglowka, zeby jej inne baby tlumaczyly czym jest przemoc. Policja i opieka psychologa/psychiatry w zupelnosci wystarczy, zeby uswiadomic taka kobiete.

Odpowiedz na ten komentarz

TeaGreen maniurka 2017-03-01 22:06:44

Nawet nie wiem co napisać, poważnie. Feministki to zło, ja, mnie, moje, moim zdaniem, według mnie, feministki, feministki.
Posługuję się w miarę poprawnym słownictwem żeby a) nikt mnie nie postrzegał, jak ciebie właśnie b) mieć jakąkolwiek sensowność wypowiedzi w takim temacie.
Mam bardzo dużo kontaktu z dziećmi, kobietami, a nawet mężczyznami, w których życiu przemoc była praktyczną codziennością. Sama również jej doświadczałam, chociaż nie fizycznej.
Fundacje są zamiennikiem takich bezużytecznych bliskich dla tych, którzy nie widzą swojej krzywdy i pewnego rodzaju "niewoli". Nikt z nikogo nie robi półgłówka. Nieświadomość, ignorancja, analfabetyzm naukowy są natomiast cechami takiego "rasowego" półgłówka.
Zastanówmy się dlaczego ta ciotka ukrywa syna, dlaczego sama próbowała to racjonalizować "wyrośnięciem" i dlaczego sama dla siebie nie szuka pomocy nawet, jeśli wie że jest ofiarą. "Bo to jej syn" jest jednak najlepszą odpowiedzią. To 'piękne' połączenie matczynego instynktu z praniem mózgu.
Może zakończmy to tylko smutnym cytatem "Jak dla mnie to on juz i tak przegral zycie, a ona razem z nim, do konca zycia sie z nim pomeczy, a pozniej reszta rodziny, co jest w tym wszystkim najgorsze.", ale wciąż nie warto reagować, lepiej skreślić.

PS Black, masz rację. Nieco źle to ujęłam.

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka TeaGreen 2017-03-01 22:32:58

Nie kazdy musi popierac dzialania feministek XXI wieku, gdy kobiety maja pelne prawo praktycznie do wszystkiego. Jest rownouprawnienie wiec o co jeszcze walczyc?
A mnie tak bardzo interesuje to jak mnie postrzega jakas tam TeaGreen i BlackSpirit, ze az wcale, serio. Polglowkiem jest ten, ktory ocenia to jak sie pisze w internecie, nie mam zamiaru specjalnie dla ciebie dobierac slow, bo raz nie chce mi sie z telefonu pisac ladnie, a dwa nie jestes jakims bostwem, zebym miala sie starac prowadzac z toba konwersacje, zreszta jak zwykle bez sensu.
"Fundacje są zamiennikiem takich bezużytecznych bliskich dla tych, którzy nie widzą swojej krzywdy i pewnego rodzaju "niewoli" " to psychologowie od czego sa? Ja wolalabym isc z takim problemem do wyksztalconej osoby w tym kierunku, a nie do byle kogo z fundacji.
No wlasnie, tlumaczy sobie to tym, ze to jej syn, a w takiej sytuacji tym bardziej powinna cos zrobic w tym kierunku, aby go wyleczyc, bo tym co teraz robi, a w zasadzie nic nie robi w jego kierunku marnuje sobie zycie i mu. A na to normalna i dobra matka by nie pozwolila.
Ciotka jest 2,5 raza starsza ode mnie wiec co ja moge w tej kwestii zrobic? Za to moja mama jest starsza od niej o 2 lata i przestala sie w to wtracac, bo ona zlosci sie jak ktos chce jej pomoc, doradzic, wiec tej pomocy z zewnatrz najwidoczniej nie chce.

Odpowiedz na ten komentarz

TeaGreen 2017-03-01 14:32:24

+7
xxlauraxx
-13

Znieczulica jak znieczulica - zawsze była, jest i będzie. Tak teraz wychowuje się dzieciaki, do tego zmusza wyścig szczurów. Mało kto zachowuje przynajmniej resztki człowieczeństwa.
Z jednej strony brak empatii, a w wielu przypadkach nawet umyślna krzywda są złe i powinnością starszych, rozumnych pokoleń byłaby próba poprawienia tej sytuacji <przynajmniej> wśród młodszych. Nigdy się do niczego człowieka nie zmusi, ale przykladami wiele można wyperswadowac. Czasami trzeba otrzymać dobro, żeby umieć je docenić; innym razem potrzeba do tego właśnie zła i krzywdy.
Z drugiej strony ciężko się jednak dziwić, że między ludźmi są teraz takie, a nie inne relacje. Należy przede wszystkim przypomnieć sobie jakie parcie na doskonałość, czystą perfekcje odczuwa społeczeństwo. Ludzie nie są sobie bliscy, usilnie się od siebie odgradzają (parawaning to dobry przykład). Tu znów wracamy do zła, które mobilizuje do większej współpracy, bliskości i reakcji na cudzą krzywdę.
Złe (podobne) doświadczenia łączą, chociaż nie zawsze. Jeden drugiego sobą osłoni, inny ich sprzeda za to, co mu w tej chwili najpotrzebniejsze. Zawsze tak bylo, nawet w czasach mojej babki, ktora jeszcze z sasiadami spedzala swieta i jadla przy jednym stole.

Odpowiedz na ten komentarz

Michu88bike TeaGreen 2017-03-01 15:48:28

Nie wiem dlaczego ale wydaje mi się że za czasów młodości naszych dziadków czy nawet rodziców nie było takiej sytuacji jak obecnie może się myle ale chyba nie było to aż tak widoczne jak teraz

Odpowiedz na ten komentarz

TeaGreen Michu88bike 2017-03-01 16:22:09

O bardzo wielu rzeczach się po prostu nie mówiło. Mimo wszystko, ludzie nie zmienili się tak bardzo, jak większości się wydaje.
PS Fajne pytanko, właśnie dla takich wnioskowałam o oczyszczenie forum [możliwość pełnej, długiej dyskusji byłaby chyba znacznie korzystniejsza niż przedawniajace się na głównej stronie pytanie]. Zobaczymy co z tym forum będzie. :D

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!





Twoja przeglądarka
blokuje reklamy


Drogi użytkowniku,
Dziękujemy Ci że nadal nas odwiedzasz. Prosimy, odblokuj wyświetlanie reklam w naszym serwisie. Dzięki odblokowaniu adblocka jesteśmy w stanie nadal funkcjonować i pomagać naszej społeczności.

Dzięki za wsparcie!

To okno zostanie zakmięte za 10 sek