Czy jajniki o budowie drobnopęcherzykowej są...

normą? W internecie czytam, że pęcherzyki na jajnikach mogą przyczyniać się do braku owulacji, utrudniać zajście w ciążę. Jeszcze mam tyłozgięcie trzonu macicy o tym też czytałam, że może to utrudniać zajście w ciążę, donoszenie ciąży, poród, sprawiać że miesiączki są bolesne i nieregularne, a ja takie mam. . I czy każda wielkość jajników jest normalna? Czy są jakieś normy? Mój prawy jajnik ma 30 mm x 16 mm, a lewy 41 mm x 23 mm. Jama macicy i zatoka Douglasa bez obecności płynu. Badanie robiłam wczoraj, w 22 dniu cyklu. Z badania wynika, że chyba nie miałam dni płodnych, a skoro tak to pęcherzyki na jajnikach są normalne? Bo już sama nie wiem czy mam się czym martwić czy nie, lekarz który robił mi to badanie słowem się nie odezwał na temat tego co widzi na monitorze czy na temat wyników które mi wydrukował, co prawda ja tylko dostałam skierowanie do niego na badanie, a nie żeby on mnie w razie potrzeby leczył czy coś, ale mógł powiedzieć cokolwiek czy wszystko jest ok, w normie czy nie. A wizyte do lekarz która mnie skierowała na to badanie mam dopiero za 20 dni.

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (3)

chwilę temu

maniurka 2 miesiące temu

Planujesz już teraz dzieci, że się tym przejmujesz? No nawet jak masz jakąś tam chorobę, zaburzenie hormonalne, że będziesz miała jakieś trudności z zajściem w ciążę, donoszeniem ciąży, porodem to ginekolog podejmie jakieś kroki w celu leczenia ciebie. Mój ginekolog mi powiedział, że mogę mieć problemy z zajściem w ciążę, bo też miałam nieregularne miesiączki do momentu aż nie zaczęłam stosować antykoncepcji hormonalnej, po której wiadomo krwawienie się unormowało, biorę te tabletki już prawie rok, w wakacje zrobiłam sobie miesięczną przerwę bez konsultacji z lekarzem, innej dłuższej przerwy nie robiłam więc nie mogę stwierdzić czy te tabletki na stałe regulują okres czy nie. Też mam tyłozgięcie macicy dodatkowo wadę kręgosłupa więc mogę mieć problem z zajściem w ciążę jak i jej donoszeniem jeśli uda się zajść przez kształt macicy i kręgosłup, ale nie przejmuję się tym wszystkim, tym że może nie będę mogła mieć dzieci, bo nawet nie wiadomo czy moje cykle są z owulacją czy bezowulacyjne albo że nie donoszę ciąży, mogę mieć problemy z porodem itd, bo póki co potomstwa nie planuję i nie wiem czy będę chciała je mieć kiedykolwiek. Jak jednak będę chciała, zdecyduję się na to, rozpocznę starania to wtedy będę się tym martwiła i być może leczyła, tobie też radzę na razie się tym nie przejmować. Myślę, że ginekolog przepisze ci tabletki antykoncepcyjne w celu uregulowania okresu, a twoją płodność lub bezpłodność zostawi w spokoju do momentu aż nie zaczniesz starania o dziecko. A jajniki z pęcherzykami mogą świadczyć o tym, że masz zespół policystycznych jajników, albo tak jak piszesz miałaś dni niepłodne i jeszcze nie doszło do pęknięcia pęcherzyka Graafa i komórka jajowa gotowa do zapłodnienia się nie uwolniła albo w wyniku tego zaburzenia, o którym wspomniałam powyżej masz cykle bezowulacyjne i pęcherzyk nie pęka = komórka jajowa się nie uwalnia. Ale to wszystko musi ocenić lekarz. Jeszcze powinnaś dostać skierowanie na zbadanie poziomu hormonów, żeby potwierdzić lub wykluczyć zaburzenia hormonalne, które mogą przyczyniać się do nieregularnych miesiączek. Z tego co czytałam kiedyś to tyłozgięcie macicy też może się do tego przyczyniać.

Odpowiedz na ten komentarz

~Anette 2 miesiące temu

Lekarz wykonujący badanie nie ma obowiązku informować się o jego wyniku ani komentować cokolwiek, wręcz nie powinien. Od tego jest lekarz, który zlecił badania, ponieważ zna historię twojej choroby.
Na portalu dla nastolatek nikt ci nie powie, czy masz powód do zmartwień. Siedź i czekaj cierpliwie na wizytę u lekarza, skoro problemy nie utrudniają ci funkcjonowania na co dzień i nie musisz jechać na pogotowie.

Odpowiedz na ten komentarz

Kate97 ~ 2 miesiące temu

Ale ciężarne kobiety informował o płci dziecka, o jakiś komplikacjach, zagrożonej ciąży. Jednej kobiecie, która jest w początkach ciąży powiedział że coś jej się tam dzieje z łożyskiem, chyba on umówił jej wizytę u jakiejś ginekolożki w szpitalu i chyba to właśnie dzięki niemu wizytę ma za 2 tygodnie, a nie dłużej i też nie jest jej prowadzącym ciąże ginekolog tylko lekarzem do którego została skierowana na usg. Mi mógł przynajmniej powiedzieć, że jest wszystko w normie, albo że wręcz przeciwnie i koniecznie muszę iść do lekarz co mnie kierowała na badanie, a on ani słowa nie powiedział o wynikach badań. Co prawda ja nie pytałam, ale chyba sam z siebie powinien powiedzieć co widzi na ekranie, już nawet nie chodzi o to żeby mi diagnozę wystawiał. Nie utrudnia mi to życia, bo nie wiem czy rzeczywiście mam jakiś problem czy nie. Jak nie mam okresu to się dobrze czuję, jak mam to gorzej i właśnie w tej kwestii i nieregularnych miesiączek jest diagnozowana.

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!