Hej! Po rozpoczęciu roku szkolnego poznałam...

pewnego chłopaka. Nazwijmy go X. W dzien wczesniej wspomnianego rozpoczęcia poszlam do mojej ulubionej klubokawiarnii z przyjacielem i kilkoma znajomymi. Gdy tam doszlismy, zamowilismy cos i dosiadl sie do nas kolega mojego przyjaciela. Rozmowa sie rozwijała i rozwijała, gdy nagle do pomieszczenia, w którym siedzieliśmy wszedł X. Przyznaję, że serce zaczęło mi bardziej bić jak go zobaczyłam. Ale no nieważne, reakcja dość szczeniacka, jednak nie to figuruje jako meritum w całej sytuacji.
X dosiadł się do nas, smialiśmy się razem, gadaliśmy. Po jakimś czasie powiedziałam, żebysmy poszli do McDonalda, bo tam są moje dwie przyjaciółki i mozna po nie pójść i usiąść w tej kawiarnii w większej ekipie. X poszedł z nami. Jak wracalismy z Mc to moj przyjaciel spytał czy napije sie z nim piwa, powiedzialam ze oczywiscie i z pewnością moje przyjaciolki jak i jego znjaomi też się chętnie napiją z okazji rozpoczęcia. Spytałam X czy idzie z nami i powiedział, że tak.
Siedzieliśmy chyba do 22 w tej kawiarnii, grając w planszówki, pijąc, śmiejąc sie. X szybko się do nas "dopasował". Rzucaliśmy w siebie złośliwymi żartami, posyłaliśmy sobie wiele dyskretnych spojrzeń itd. Czułam, że w sumie coś jest na rzeczy.
Po spotkaniu zaczęlismy pisać na facebooku i od rozpoczęcia widujemy się codziennie. Wczoraj zostaliśmy sami w tej kawiarnii (miejsce spotkań naszej ekipy). Byliśmy po kilku piwach, więc byliśmy bardziej śmiali i rozluźnieni. Otworzyliśmy się przed sobą. Powiedziałam mu o swoich licznych problemach i on "odwdzięczył" sie tym samym. Czuję się w jego towarzystwie bardzo swobodnie. Zastanawia mnie tylko czy jest sens mówić mu np w przeciągu miesiąca, że spodobał mi się i go poniekąd crushuję. Odnoszę wrażenie, że mnie polubił, zaufał mi i no... nie wiem czy mieć jakąkolwiek nadzieje, że mam u niego szansę. Gadamy codziennie, mamy wiele wspólnych tematów, nie unika spotkań sam na sam ze mną, co więcej-zdarzyło się, że inicjował spotkanie ze mną np godzinę przed spotkaniem z całą ekipą. Na spotkaniach staram się nawiązywac kontakt wzrokowy, zresztą zauwazylam wiele razy, że i on często dyskretnie na mnie patrzy. Myślicie, że mam u niego szansę? Wiem, że to bardzo krótka znajomość, ale naprawdę jeszcze nikt mnie tak szybko sobą nie oczarował. Z góry dzięki za odpowiedzi, rady jak i konstruktywną krytykę jeśli ktoś ma potrzebę wyrażenia jej.

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (1)

chwilę temu

Hastina 1 miesiąc temu

TAK MASZ SZANSĘ
ogromną. i nie zepsuj tego!
Wg mnie robisz z siebie debilkę zastanawiając się w ogóle nad tym sama widzisz że jest Tobą zainteresowany. Nie bądź tą typową niezdecydowaną babą. Ty go chcesz, on Cię chce, nie wahaj sie. Czekaj aż zrobi jakiś konkretniejszy krok i nie odrzucaj go a zobaczysz że super się wszystko potoczy.
Powodzonka

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!