Hej, ostatnio zauważyłam, że coraz więcej...

zdarza mi się sytuacji gdzie zaczynam płakać. Zwykle przełyk zaczyna mnie piec i łzy napływają mi do oczu. Ostatnio (czyli dzisiaj) popłakałam się o to, że źle sobie popatrzyłam na telefon i przeczytałam, że trening siatkówki mam o 20, a tak naprawdę miałam go wcześniej. Błahostka, nie? Albo ostatnio popłakałam się (po szkole, w domu), dlatego, że na klasówce z majmy nauczycielka dawała nam zadanie, które nie przerabialiśmy na lekcji (jak mi go tata tłumaczył, to wszystko załapałam i okazało się, że było mega łatwe). Nie chcę płakać o byle co. Chce być silną kobietą, której płacz nie jest do niczego potrzebny. Zna ktoś jakieś sposoby na powstrzymaniu łez? Pomocy!!!

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (2)

chwilę temu

Szpi 13 dni temu

Jeśli tak bardzo chcesz powstrzymać łzy, to proponuję robić to co ja. Mianowicie: Kiedy chcę mi się płakać, myślę "Przecież nie warto płakać o taką rzecz" i zaczynam się z siebie śmiać. Innym jest budowanie swojej wartości. Powiedz sobie "Nie jestem babką, która tak łatwo się poddaje. Co się stało, to się nie odstanie, trudno" i żyję dalej. Nie ukrywam, dobrze jest się czasami wypłakać

Odpowiedz na ten komentarz

pati17053 14 dni temu

Jestes bardzo wrazliwa kochana , spokojnie nie ma sensu tak sie przejmowac

Odpowiedz na ten komentarz
6 punktów ekstra dla autora najlepszej odpowiedzi
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!