Hej, ostatnio zauważyłam, że coraz więcej...

zdarza mi się sytuacji gdzie zaczynam płakać. Zwykle przełyk zaczyna mnie piec i łzy napływają mi do oczu. Ostatnio (czyli dzisiaj) popłakałam się o to, że źle sobie popatrzyłam na telefon i przeczytałam, że trening siatkówki mam o 20, a tak naprawdę miałam go wcześniej. Błahostka, nie? Albo ostatnio popłakałam się (po szkole, w domu), dlatego, że na klasówce z majmy nauczycielka dawała nam zadanie, które nie przerabialiśmy na lekcji (jak mi go tata tłumaczył, to wszystko załapałam i okazało się, że było mega łatwe). Nie chcę płakać o byle co. Chce być silną kobietą, której płacz nie jest do niczego potrzebny. Zna ktoś jakieś sposoby na powstrzymaniu łez? Pomocy!!!

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (2)

chwilę temu

pati17053 6 miesięcy temu

Jestes bardzo wrazliwa kochana , spokojnie nie ma sensu tak sie przejmowac

Odpowiedz na ten komentarz

Szpi 6 miesięcy temu

Jeśli tak bardzo chcesz powstrzymać łzy, to proponuję robić to co ja. Mianowicie: Kiedy chcę mi się płakać, myślę "Przecież nie warto płakać o taką rzecz" i zaczynam się z siebie śmiać. Innym jest budowanie swojej wartości. Powiedz sobie "Nie jestem babką, która tak łatwo się poddaje. Co się stało, to się nie odstanie, trudno" i żyję dalej. Nie ukrywam, dobrze jest się czasami wypłakać

Odpowiedz na ten komentarz
6 punktów ekstra dla autora najlepszej odpowiedzi
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!