Czy byliście kiedyś przez kogoś wyśmiewani ?

Jesli tak to jak sobie poradziliście i czy to wpłynęło na wasze dalsze życie ? Czy staliście się po tych chwilach złych mocni i już nie dacie sobie wejść na głowę ? Mówią że czas zmienia ludzi a jak wy do tego podchodzicie ?

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (8)

chwilę temu

jj1976 3 dni temu

0

Cześć. Często tak jest że w klasie jest lub w innej grupie jakiś głupek który szuka kogoś aby wyśmiać zabłysnąć przed innymi. Szuka tak zwanej ofiary. Jednym ze sposobów na idiotę jest śmianie się z siebie razem z nim a najlepiej jeszcze głośniej. Mieć dystans do siebie. Idiotów jest pełno cóż możesz na to poradzić.

Odpowiedz na ten komentarz

Erawen 4 dni temu

0

Od dziecka byłam nieśmiałą dziewczynką, taką skrytą i zamkniętą w sobie. Na dodatek wychowywałam się w bardzo biednej rodzinie. Nie miałam tego co miały inne dzieci, bywało tak, że chodziłam z bratem głodna bo mój tata nie palił się do pracy a mama jako, że była w kolejnej ciąży nie mogła jej podjąć. Idąc od pierwszej klasy szkoły podstawowej zaczęło się moje piekło, które trwało do skończenia liceum. Mimo tego, że mama bardzo o nas dbała i zawsze chodziliśmy ubrania czysto i zadbanie, to dzieciom z mojej klasy jak i przeciwnej zaczęło przeszkadzać, że noszę kanapki a nie tak jak inne dzieci kupione przez mamę słodkie bułki, owoce czy inne smakołyki. Zaczęło się... BIEDAK, "CO TY JESZ?" itp rzeczy. Nie miałam przyjaciół czy koleżanek. Doszło do tego, że zaczęłam się jąkać (co trwa do dziś). Jako, że dobrze się uczyłam zawsze starałam się pomagać innym i kiedyś zaprosiłam koleżankę do siebie aby spisała ode mnie zaległości bo była chora, to było w III klasie podstawówki. Kiedy zobaczyła, że nie mamy łazienki, że myjemy się w misce to było jeszcze gorzej... ŚMIERDZIEL tak na mnie mówili. Pamiętam jak mama kupiła mi z lumpeksu spodnie i takie same miała koleżanka ale jej mama je wyrzuciła, jak dzieci nazywały mnie śmieciarzem i złodziejem...
I tak wytrwałam do końca podstawówki... W gimnazjum całkiem zamknęłam się w sobie. Liczyła się tylko nauka, ale moim kolegom to przeszkadzało i zaczęło się od nowa - zaczęłam opuszczać lekcje, uciekać ze szkoły... Koledzy z klasy rzucali we mnie kamieniami jak wracałam ze szkoły. Czułam się jak śmieć, ale popularna dziewczyna z klasy jakoś mi pomogła... Była taka bardzo empatyczna i pomocna jak się później okazało. Dostawałam od niej ubrania, zabierała mnie na spacery i do siebie (jej mama była naszą nauczycielką i dzięki temu znała sprawę). O liceum nie wspomnę.
Z takim bagażem doświadczeń weszłam w dorosłe życie. Poznałam mojego obecnego męża, ale to co przeżyłam jako dziecko bardzo odbiło się na mojej psychice. Po dziś dzień nie powiedziałam mu jak wyglądało moje dzieciństwo, z czym musiałam się zmagać i dlaczego nie utrzymuję kontaktów ze znajomymi ze szkoły. On jako jedyny pokochał mnie taką jaką byłam...

Odpowiedz na ten komentarz

Asia192 4 dni temu

+2
Milcia11
-1

Nigdy nie daj się zastraszyć bo jak jakas idiotka jest mocna w gębie zawsze będzie górą .Lata szkolne to byliście młodzi a ty jestes dojrzała kobieta zmieniłaś się nie przejmuj się jakąś pustą babą .Skoro była fałszywa namawiała innych żeby z tobą nie gadali to wiedz że z nią coś nie tak była zazdrosna byłas dla niej konkurencją bo jesteś ładniejsza .Pokaż jej na co Cię stać facet ,praca ,rodzina uśmiech i dużo szczęścia życzę .Omijaj te babe szerokim łukiem pod żadnym pozorem nie przyjmuj do grona znaj żeby nie widziała twoich fot zablokuj olej ją totalnie .

Odpowiedz na ten komentarz

Rikardo26 4 dni temu

+1
Milcia11
0

Nie myśl o tym co było skup się na tym co teraz jest spełniaj swoje marzenia ,bądz szczęśliwą kobietą u boku fajnego faceta .Uśmiechaj się dużo a zapewne gały wyjdą tej okrutnej babie co kiedyś tak cię poniżała .Jeśli ona zrobiła z ciebie kiedyś jakąś głupią gęś to pokaż wszystkim że się myliła .To od Ciebie zależy jak sobie życie ułożysz głowa do góry .Fajna fryzura ,makijaż ,super bluzeczka i uśmiech myślę że nie jednej gały wyjdą i pokaż że nie jesteś cichutka a też masz życie i nie boisz się jakieś idiotki .

Odpowiedz na ten komentarz

Milcia11 4 dni temu

0

Byłam kiedyś bardzo nieśmiała a moja znajoma z jednej miejscowosci dusza towarzystwa odważna wygadana dokuczała mi i namawiała wszystkie koleżanki żeby nikt ze mną nie gadał .Minęło sporo lat czasem myślę dlaczego to robiła może mi czegoś zazdrościła ,jestem ładniejsza od niej i z dobrej rodziny a gadała na moją rodzinę niestworzone historie ,wiele przeszłam przez nią nie potrafiłam się jej postawić bo się bałam że mi cos zrobi po szkole .Jej koleżanki do mnie z yskiem urwa zrób to oj życie mi dało w kość .TERAZ stałam się silniejsza już nie dam sobie w kasze dmuchać ,tamte doświadczenie mnie czegoś nauczyło omijam te osoby szerokim łukiem .Dużo jest nienawiści na tym świecie pryzmat zazdrości i nic z tym nie zrobimy karma podobno wraca mam nadzieje że kiedyś zostanie ukarana .

Odpowiedz na ten komentarz

nionio 5 dni temu

+1
Milcia11
0

Wiem co czujesz, bo w czasach szkolnych byłem zawsze najmniejszy w klasie i na domiar złego miałem zeza. Nie pamiętam za bardzo czy byłem wyśmiewany bo było to już dawno temu. Ale pewnie byłem. Wiem, że jak ktoś się ze mnie śmiał to nie przejmowałem się tym zbytnio. Dzieciaki pośmieją się, przyzwyczają i dadzą mi w końcu święty spokój. Mówiłem natrętom że zeza da się wyleczyć a braku rozumu nie.

Odpowiedz na ten komentarz

fisherjk 5 dni temu

+1
Milcia11
0

cześć, zawsze każdą "klęskę" można przekuć w sukces. To że się z Ciebie śmieją nie spowoduje że przestaniesz być człowiekiem. Jeśli zaczniesz się wewnętrznie rozwijać, osiągać wyznaczone cele spowoduje, iż będziesz silną osobą, odporną na głupie zaczepki, docinki. Często taka głupia zazdrość wyrażana "stadnym" wyśmiewaniem jest objawem swojej słabości. Pojedyńczo większość z tych osób nic do Ciebie nie ma, a mocni są tylko w grupie. Zatem rób swoje, choć nie jest to łatwe a z pewnością osiągniesz więcej niż oni.

Odpowiedz na ten komentarz

blancos1986 5 dni temu

+2
Milcia11
0

Wiesz co ja byłem i to dosyć długo, a dlaczego? a mianowicie dlatego że już w gimnazjum zaczęły mi mocno wypadać włosy, a w technikum już pod koniec byłem mocno łysy. Jak to wpłynęło na moje życie? Na etapie szkoly było cieżko, ale teraz z perspektywy czasu uważam, że przejmowanie tym było mega błędem. Teraz mam żonę, córeczkę i wiem czego Ją będę uczył - żeby się z nikogo pod żadnym pozorem nie wyśmiewała.

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!