Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Nie wiem co robić.. Nie mam w zwyczaju pisać...

na forach tego typu, ale muszę to z siebie w końcu wyrzucić. Już niedługo dopadną nas (ósmo klasistów) egzamin. Wszyscy nauczyciele straszą i w kółko powtarzają, że jaki ten sprawdzian będzie trudny i olaboga ufa Buga. Mam jeszcze na karku rodziców, którzy nie wiem dlaczego postanowili podkładać mi kłody pod nogę w tym trudnym okresie. Dochodzi do tego jeszcze dotąd niespotykane przeze mnie uczucie pustki, wywołaną brakiem drugiej połówki. Do mojej obecnej klasy dołączyłem 3 lata temu. Od razu spodobała mi się pewna dziewczyna, ale byłem wtedy kompletnie inny, dziwny, niedojrzały jak na swój wiek. Wszyscy wtedy wyrobili sobie o mnie niezbyt przychylne zdanie. Obecnie otaczam się najpopularniejszymi i najfajniejszymi dzieciakami w szkole, a nauczyciele mnie lubią. Zawsze miałem niechęć do nauki i ciężko mi było utrzymać oceny powyżej 3. Wracając do kwestii dziewczyny.. Bardzo ją lubię, ponieważ ma wspaniały charakter, poczucie humoru, wiecznie uśmiechnięta, piękna. Kiedyś na jednej z wycieczek szkolnych, przypadkiem usłyszałem jak rozmawia o mnie ze swoimi koleżankami, aż w końcu jedna zapytała czy jej się podobam. No i.. usłyszałem, że nie jestem w jej typie :D Było to już ponad rok temu, kiedy nie miałem odwagi nawet zagadać i zachowywałem się bardzo dziecinnie, ale mam to w głowie do teraz. Wiele o tym myślałem i mam nadzieję, że nie jest to aktualne, albo nigdy nie było. Teraz często razem śmieszkujemy w szkole, uśmiecham się do niej, ona również do mnie. Potwornie boję się jej zapytać czy moglibyśmy być razem. Odrzuca mnie od tego wiele czynników - mieszkamy trochę daleko od siebie, nie odstępuje ani na krok od swojej najlepszej przyjaciółki, którą mnie denerwuje, uważam, że na to wszystko jest za wcześnie, mój kumpel ciągle za nią łazi i ogólnie nie mam okazji, żeby pogadać dłużej. Jeszcze dodatkowo przy rozmowie z nią pocę się niemiłosiernie, czasami ze stresu gubię wątek i boję się spojrzeć jej w oczy przez dłużej niż 3 sekundy. Nie raz słyszałem, że jestem przystojny i mógłbym zostać modelem. Dbam o siebie najlepiej jak umiem, wydaję kieszonkowe na modne ciuchy. Niestety, w przeciwieństwie do mojej miłości nie jestem wysportwany, na boisku nudzę się i nie chce mi się grać. Chciałbym się teraz skupić głównie na szkole, a potem dostać się do dobrej szkoły. Ale przez stres, tak jak nauka wchodziła powoli, to teraz już wszystko wypada mi z głowy. Co o tym sądzicie? Co byście zrobili na moim miejscu? Może zainspiruję się czyimś pomysłem i wyjdę z tej tragicznej sytuacji.

Przepraszam że tak chaotycznie piszę, ale tak już mam :l

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (1)

chwilę temu

Werka07 2 miesiące temu

Hej :) Porozmawiaj szczerze z rodzicami o swoich problemach. Daj im do zrozumienia, że potrzebujesz ich wsparcia. Jeśli to nie pomoże, poproś kogoś, na przykład dziadków, żeby z nimi porozmawiali. Jeżeli chodzi o egzaminy, spróbuj się porządnie zmotywować do nauki, może zapisz się na jakieś korepetycje, jeżeli czegoś nie rozumiesz. Pamiętaj, że po intensywnej nauce i po testach będziesz mieć czas na zasłużony odpoczynek. A co do dziewczyny, nie przejmuj się, że powiedziała koleżankom, że nie jesteś w jej typie. Może nie mówiła prawdy ;) A nawet jeśli, to jeszcze nic nie skreśla. Jeżeli się w Tobie zakocha, nie będzie zwracała uwagi na wygląd, nawet uzna, że jesteś najprzystojniejszy. Daj jej dyskretnie do zrozumienia, że jesteś nią zainteresowany jako ktoś więcej, niż tylko przyjaciel. Pokaż, że traktujesz ją inaczej niż resztę dziewczyn. Posyłaj jej uśmiechy, rozmawiajcie i piszcie częściej. Spróbuj ją skomplementować nie wprost. Natomiast jeżeli sądzisz, że to wszystko dzieje się za wcześnie, poczekaj trochę, poznajcie się lepiej. Nie przejmuj się też tym, że mieszkacie daleko od siebie, i tak widujesz ją codziennie w szkole. Poproś też swojego kumpla, żeby za nią nie chodził, skoro to tylko utrudnia. Życzę powodzenia :)

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!





Twoja przeglądarka
blokuje reklamy


Drogi użytkowniku,
Dziękujemy Ci że nadal nas odwiedzasz. Prosimy, odblokuj wyświetlanie reklam w naszym serwisie. Dzięki odblokowaniu adblocka jesteśmy w stanie nadal funkcjonować i pomagać naszej społeczności.

Dzięki za wsparcie!

To okno zostanie zakmięte za 10 sek