Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Czy on się mną zabawił ?

Czy to depresja czy manipulacja ?
Hej, od dłuższego czasu przyjaźniałam się że wspaniałym chłopakiem. Bardzo mu ufałam, wiedziałam, że jest w mnie bardzo zakochany i nie chciałam go skrzywdzić. Postanowiłam dać nam czas. Niespodziwnie, to on zranił mnie. Starasznie się rozchorował, a ja starałam się go wspierać, angażując się emocjonalnie. W pewnym momencie moja mama stwierdziła, że chłopak mnie oszukuje. Moje wieloletnie przyjaciółki również stwierdziły, że on wykorzystuje mnie emocjonlnie mocno ubarwiając historię choroby. Byłam wściekła, choć zależało mi na nim tak bardzo, że nie chciałam w to wierzyć. Po tygodniu postanowił bez powodu nie odpisać na moją widomość, mimo że przez całe popołudnie i poranek rozmwiał z koleżanką. Poszułam się olana. Po tym przepraszał mnie z 4 razy, stwierdził, że był smutny i zły . Nie chodzi tu o fakt, że nie może rozmawiać z innym dziwczynami, ale o prostą lojalność i szacunek. Znów zaczeły się widomości o jego problemach, piciu alkoholu z lekami itp. Później się nie odzywał i znów przepraszał. W końcu doszło do kłótni. Liczyłam, że kiedy wyrażę swoje emocje w sposób dosadny i kulturalny to on będzie świadomy, że nie może pogrywać, przemyśli i wszytko wróci do wcześniejszego stanu, ale on postanowił zareagować milczeniem i ignorancją, której ja nie mogłam znieść. Upokarzyłam się inicjując rozmowę, czułam się jakby mnie karał. Chciałam tylko wiedzieć, czym zasłużyłam sobie na takie traktowanie, skoro wspierałam i szanowałam go od począku. Usłyszałam, że nie mamy o czym rozmiać, że mogę czuć i myśleć co sobie chce, że to nie jest brak szacunku. Poczułam się bardzo zraniona i winna jednocześnie. Powiedział, że nie jest w stanie udzielić mi odpowiedzi na pytanie czemu tak jest, a z jego sytuacji nie ma wyjścia i że już nie interesują go inni ludzie, ma wszystko gdzieś. Zasugerowałam pomoc psychologa, twierdzi że to nie ma sensu. Z jednej strony wiem, że on mnie nie szanuje, więc nie mogę doprowadzić do takich rozmów, a moja chęć pomocy jeszcze bardziej go odrzuca, z drugiej boję się o niego, wiem, że ma za sobą ciężka przeszłość. Bliscy twierdzą, że on się tym bawi, kiedy ja widzę w nim potrzebującego. Wiem, że tak może być i muszę się zdystansować, ale to jest niezwykle trudne, kiedy on patrzy na mnie w milczeniu, ignoruje, a ja tylko chciałam żeby przemyśł tą kłótnie i byśmy mogli wspólnie pracować nad lepszą komunikacją. Czuje się fatalnie, a jego to nie obchodzi. Nie wiem czy jest chory ( chyba leczył się na stany depresyjne) i bardzo boje się, że przez własne problemy zbagatelizowałam niektóre sygnały, nie byłam dobrą przyjaciółką czy poprostu jest egoistą o co wcześniej w swym zapatrzeniu w jego szczerość i dobroć bym go nigdy nie podejrzewała.

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (1)

chwilę temu

DamianodiSanti 1 miesiąc temu

Facet (a już zwłaszcza nastoletni chłopak szukający identyfikacji własnego jestestwa oraz ujścia swoich potrzeb) z reguły kieruje się instynktami, a więc mowy o jako takiej prawdziwej przyjaźni w większości przypadków być nie może.
Z podanego opisu jasno wynika, iż zachowanie oraz nastawienie omawianej osoby miało źródło w hedonistycznej realizacji wytyczonych celów (przykładowo mogło sprowadzać się do uwiedzenia Cie/zdobycia lub przyjemności na krótką metę, jak chociażby w wyniku fizycznych uniesień), nie zaś przez wzgląd na szczerą przyjaźń z Tobą (nieprzesiąkniętą pobudkami stricte fizycznymi chęcią rozwoju znajomości wyłącznie w kierunku przyjaźni).
Liczył na coś więcej niż mogłaś mu zaoferować, początkowo "dopominał" się o to w kulturalny sposób, kiedy jednak ta metoda zawiodła, przerzucił się na bardziej bezwzględne sposoby, których nawet przyjaźń wybaczyć nie może.
Niestety, a może wręcz przeciwnie - zdemaskował swoje intencje względem Ciebie i przynajmniej wiesz na czym stoisz, bez zbędnego pozerstwa z jego strony("liczy się dla mnie jedynie Twoje szczęście", jak i inne teksty, które zapewne Tobie serwował), a dodatkowo sam zainteresowany, jakby to nie zabrzmiało, może poczuć niejako ulgę i już oficjalnie ściągnąć maskę z twarzy.
Przyjaźń charakteryzuje się maksymalną lojalnością, więc jeśli z takową mielibyście do czynienia, niezależnie od odpowiedzi na uczucia względem siebie, nie może przejawiać się olewactwem, przechodzącym w stan pełnego odtrącenia kontaktu, pomimo dość usilnych starań jednej ze stron. W przeciwnym wypadku nie ma mowy o żadnej przyjaźni, co najwyżej o fikcyjnej formie utrzymywania takich relacji.
Nie masz sobie nic do zarzucenia, niektórym pomóc nie można, pomimo ogromnych starań.

Co do truizmu "wiem, że ma za sobą ciężka przeszłość" - każdy takową ma bądź miałby. Zależność wprowadza jedynie skala ukształtowania charakteru u zainteresowanego, również w znaczeniu empirycznego samokształcenia, nie zaś jedynie, jako wykładnik wzorców wpojonych przez rodziców(wychowawców). Przechodząc do meritum - zasłanianie się domniemaną 'ciężką przeszłością' jest wyolbrzymiane oraz nierzadko stosowane nagminnie.

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!





Twoja przeglądarka
blokuje reklamy


Drogi użytkowniku,
Dziękujemy Ci że nadal nas odwiedzasz. Prosimy, odblokuj wyświetlanie reklam w naszym serwisie. Dzięki odblokowaniu adblocka jesteśmy w stanie nadal funkcjonować i pomagać naszej społeczności.

Dzięki za wsparcie!

To okno zostanie zakmięte za 10 sek