Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Dzisiaj rano mój narzeczony wyjechał w...

służbowy wyjazd, wraca dopiero 5 czerwca, do tego czasu nie będziemy mieli ze sobą żadnego kontaktu, bo tam gdzie wyjechał nie ma nic, a nic zasięgu, więc ani nie pogadamy przez telefon ani nie popiszemy. Rano mnie nie obudził, nie pożegnał się ze mną, a wyjechał na prawie miesiąc. W ogóle w ostatnim czasie kłócimy się dość ostro, już kilka razy mieliśmy się rozchodzic. Wczoraj prawie w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy, a przedwczoraj zdazylismy się pogodzić. Boję się, że jak on wróci tego 5 czerwca to już będzie mi obojętny, bo przyzwyczaje się do bycia bez niego przez tyle dni. Dzisiaj jak wróciłam do mieszkania to się cieszyłam, że go nie ma, bo nikt mnie nie wkurza. Ale wiem, że jak się położę do łóżka to będzie mi go brakować, bo nie będę miała się w kogo wtulic i zasnąć, pocałować, czuć jgo dotyk, bliskość. Może to głupio zabrzmi, ale w łóżku czuje się z nim bardzo dobrze, a w życiu codziennym często się kłócimy, sprzeczamy. Najgorsze jest to, że wcześniej nie porównywalam swojego narzeczonego z innymi, a teraz zaczęłam to robić, oczywiście porównuję go w swojej głowie lub przy koleżankach, ale nie przy nim. Mam takie momenty, w których mega mi na nim zależy, tak że czasami płaczę jak się poklocimy, a czasami już mam tak dość kłótni, jego, że mam ochotę rzucić go. Wcześniej tak nie miałam. W lutym minęło nam rok od zaręczyn, a w lipcu minie nam ogólnie 2 lata związku. Czy to normalne, że mam takie momenty, myśli wobec mojego narzeczonego? Mam 22 lata, a narzeczony 25.

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (11)

chwilę temu

gchor2 1 miesiąc temu

+1
julas0002
0

W każdym związku są lepsze i gorsze okresy i w każdym związku dochodzi do pewnych tarć i nieporozumień. Każdy ma inny charakter , inny temperament zwraca uwagę na inne rzeczy. Z biegiem czasu w związku zaczyna się znudzenie i rutyna .Z tego jednak co ty piszesz to nic dobrego nie wynika. Jesteście stanowczo za krótko ze sobą aby takie zachowania jak opisujesz miały miejsce. Powinniście się szanować i kochać a nie kłócić Może to rozstanie wyjdzie wam na dobre. Będziecie mieli czas zastanowić się nad tym co dalej, czy warto to ciągnąć czy może lepiej się rozstać. Wcale się tobie nie dziwię , że masz takie różne przemyślenia. Czy wyobrażasz sobie całe życie takie bez szacunku , miłości a awanturami i obrażaniem się. Wykorzystaj ten miesiąc na przemyślenia, zastanowienie się czy warto brnąc tą droga dalej. Nieraz warto podjąć trudną decyzję i zawalczyć o siebie bo to jak nam w życiu będzie w dużej mierze zależy od nas. Nie rób z siebie kozła ofiarnego masz prawo do szczęścia.

Odpowiedz na ten komentarz

bobi57 1 miesiąc temu

+1
julas0002
0

Życie we dwoje nie składa się jedynie z przyjemności, układnego życia, słowem samej idylli. Rzeczywistość jest inna niż chcielibyśmy sobie tego życzyć. Bardzo rzadko się zdarza by dwoje ludzi będących ze sobą zgadzali się w każdej kwestii, mieli jednakowe poglądy i spojrzenie na otaczający nas świat. Sprzeczki czy nawet kłótnie zdarzają się w każdym związku. Ale nie oznacza to, że muszą być od razu powodem rozstania. Bardzo często wzmacniają związek, bo dają powód do indywidualnych przemyśleń, z których nierzadko wynika racja drugiej strony. Może się okazać, że tak długi wyjazd twojego narzeczonego będzie okazją do wzajemnego odpoczęcia od siebie i zastanowienia się nad własnym postępowaniem. Będzie również być może powodem tęsknoty. Warto, by po powrocie narzeczonego szczerze ze sobą porozmawiać i odnaleźć wspólną więź między wami.

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka bobi57 1 miesiąc temu

+1
julas0002
0

To nie jest mój pierwszy związek, żebym nie wiedziała o tym, że kłótnie i sprzeczki w związku są normalne. Tylko do niedawna w moim związku było inaczej podczas kłótni, ja się zawzinalam, że nie odpuszczę, a narzeczony odpuszczal, zgadzał się na moje propozycje, mówił że nie chce kłótni w rodzinie, to od przepraszal, starał się bardzo. A teraz widzę, że rolę się odwrócił, to ja po kłótni muszę łagodzić sytuację, to ja pierwsza muszę się odezwać, przeprosić, mam wrażenie, że teraz to mi bardziej zależy niż mu. A w tym tygodniu to we wtorek się pogodzilismy, a w środę wstał z innym nastawieniem do mnie, tak jakby znowu coś się wydarzyło, a ja mu nic nie zrobiłam. Jak się poklocimy to on bierze słuchawki, telefon i wychodzi się przejść i pomyśleć, a wcześniej tak się nie zachowywał, bo mam wrażenie, że byl pewny tego ile dla niego znaczego i tego co do mnie czuje, a teraz chyba musi się nad tym zastanawiać.
My już conajmniej ze 2 mieliśmy takie kłótnie po których dużo sobie przemyslelismy i zmieniły się relacje między nami na lepsze, ale niestety na niezbyt długo.

Odpowiedz na ten komentarz

bea1516 maniurka 1 miesiąc temu

0

Wiesz, takim uniwersalnym testem jest odpowiedź na pytanie: czy macie o czym codziennie rozmawiać?
Kiedy wypala się wspólne tematy, zainteresowania, chęc bycia razem i polubownego rozwiązywania konfliktów a przede wszystkim chęć słuchania swoich argumentów to jest to koniec związku. I wtedy najlepszy seks nie pomoże, bo to tylko plaster, przylepiec i przedłużanie agonii związku, w którym dwójka ludzi powinna byc równoprawnymi partnerami.

Odpowiedz na ten komentarz

maniurka bea1516 1 miesiąc temu

0

Mamy sporo tematów do rozmów, chociażby gdy zaczynamy temat od zwykłego opowiedzenia co danego dnia robiliśmy. Czasami wywiaze się z tego fajny temat, a czasami mojemu facetowi włączy się tryb zazdrości. Np. przed majówka wróciłam z pracy i mówię mu, że byłam na obiedzie z kolegą, bo oboje mieliśmy przerwę w czasie pracy, no i celem tego co mu zaczęłam opowiadać było to, o czym z kolegą rozmawiałam, a były to kwestie ślubu, wesela, coś co nas interesuje, ale nie mogłam skończyć tego o co mi chodzi, bo mój narzeczony skupił się na tym, że byłam z kolegą na obiedzie i za to dostałam reprymende. Zawsze, gdy się poklocimy to gdy się godzimy, po szczerej rozmowie i wyrzuceniu z siebie emocji, na koniec ladujemy razem w łóżku, a po sytuacji opisanej wyżej, gdy chciałam go 'zwerbowac' do łóżka mówiąc, że kocham tylko go i nie chce żadnego innego, to mnie odepchnal i powiedział, żebym poszła sobie do tego mojego kolegi, on pewnie z chęcią mnie przeleci, ja zupełnie nie wiedziałam co na to odpowiedzieć.
W poniedziałek przed wyjazdem miał bardzo zły dzień i mówił mi, żebym dala sobie z nim spokój, że zasługuje na kogoś lepszego, pierwszy raz coś takiego mówił, bo ogólnie jest on bardzo pewny siebie. A jak zapytałam dlaczego tak mówi, to powiedział, że ktoś wjechał mu na ambicje, ale nie chciał mówić kto i gdzie, na podejrzewam, że ktoś w pracy, bo wiem, że czasem koledzy się do niej przyczepiaja, z zazdrości, że on pracuje lepiej i jest przez to nagradzany. We wtorek się pogodzilismy, a w środę znowu coś było nie tak, ale nie wiem czemu, bo nic mu nie zrobiłam, aż się boję z jakim nastawieniem wróci 5 czerwca.

Odpowiedz na ten komentarz

bea1516 maniurka 20 dni temu

0

5 czerwca juz niedługo. Pewnie rozmawiacie ze soba mimo odległości, więc wiesz w jakim jest nastroju. A facetom niestety nie mozna wszystkiego opowiadać. Nie mówię, żeby kłamać czy ściemniać, ale część swojego ja trzeba zostawić dla siebie. Takie jest zycie.

Odpowiedz na ten komentarz

julas0002 1 miesiąc temu

Cześć,
Nie jestem niestety w twoim wieku i ciężko mi odpowiedzieć na to czy wśród dorosłych tak jest, ale słyszałem różne historie. Czasami w związkach nastolatków (16-18l) przychodzi właśnie taki kryzys. Zazwyczaj związki się przez to rozpadają albo robią sobie przerwę. Wynika to np. ze znudzenia się sobą nawzajem. Ale to u młodych. Mam nadzieję że w waszym dojrzałym związku coś takiego nie nastąpiło, bo wtedy szanse na rozstanie są całkiem spore moim zdaniem. Nie wiem czy nie za szybko z tymi zaręczynami ale nie mi to oceniać. Tak czy inaczej "mieliście się parę razy rozejść" ale mimo wszystko tego nie zrobiliście. To z kolei by wróżyło że jesteście bardzo do siebie przywiązani. No nie wiem. Szczera rozmowa wam nie zaszkodzi.
Powodzenia

Odpowiedz na ten komentarz

fisherjk 1 miesiąc temu

+1
julas0002
0

cześć, przeczytałem Twój post uważnie i potwierdza on powszechnie znany fakt, że życie to sinusoida. Są wzloty i są dołki. Myślę, że ten wyjazd może się okazać papierkiem lakmusowym waszego związku. Ta chwila rozłąki pozwoli na wyciszenie emocji i spokojne przeanalizowane swojego dotychczasowego życia i oczekiwań. Po powrocie okaże się, że albo nie możecie bez siebie żyć (czego Wam życzę) albo że istnieje rozbieżność w widzeniu waszej przyszlości, która może się pogłębiać i trzeba wówczas będzie podjąć decyzję, czy walczyć o związek, czy też się rozstać i próbować rozpocząć nowy etap.

Odpowiedz na ten komentarz

krzysiuzaw 1 miesiąc temu

0

to normalne, że masz takie momenty kryzysu wobec narzeczonego, to zdarza się. dobrze, że dogadujecie się w łóżku, jednak w życiu codziennym też to jest ważne. co z tego, że on będzie w swoim świecie a ty w swoim? to po co być razem i robić sobie na złość? przy takich wyjazdach, delegacjach pojawiają się takie różne przemyślenia. skoro to narzeczony to zostaje rozmawiać czy jemu na tobie zależy, nie może tak być, że tylko tobie zależy. powodzenia.

Odpowiedz na ten komentarz

patrysia1234 1 miesiąc temu

0

Jestem w twoim wieku też mam narzeczonego i w sierpniu wychodzę za niego za mąż jestem z nim ponad 5 lat i zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale nigdy takie, że chciałam się z nim rozstac. Może po prostu za szybko zamieszkaliscie razem, albo po prostu to nie ten facet jest ci pisany. Pogadaj z nim szczerze jak wróci, może to coś pomoże.

Odpowiedz na ten komentarz

MuchosAdrianosReborn 1 miesiąc temu

Twój narzeczony ma jakąś kolumbijską czike na boku, jak wróci wywal mu żyrandolem w łeb, żeby się opamiętał. Tak czy inaczej pewnie dobrze robi, że cię zdradza bo mu nie dajesz. Pozdro małolacik

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!