Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Jak myślcie czemu to tak długo trwa ?

Czy to zły znak ? Dla tych co nie wiedzą o co chodzi to wejdźcie na moje pierwsze pytanie '' Nwm co zrobić jestem załamana '' A będą wiedzieć o co chodzi . Jak się domyślacie po moim pytaniu to to wszystko się wydało . Sprawa została podana na policje przez mojego pedagoga szkolnego . ( bo mu z tego wszystkiego sie zwierzyłam ) Sprawa wydała sie i została podana na policje pod koniec marca . A jest już maj ! Martwi mnie czemu to tak długo trwa , nawet nie byłam przesłuchiwana przez policje tylko mama mojego kuzyna i tylko z tego co wiem tylko ona . Martwie się tym że to wszystko tak długo trwa i np tym że mi nie uwierzą czy coś . Czy to jest normalne że to wszystko tak długo trwa ? ( Wiem że prawo w Polsce jest h***** ale żebym ja nie była przesuchiwana tylko moja mama była przesuchiwana w tej sprawie ) Mnie martwi to ze mi nie uwierzą czy coś z tych rzeczy . Szczególnie że u pedagoga mówiłam coś innego a potem jak głębiej o tym pomyślałam to jednak było troszkę inaczej , otuż powiedziałam i napisałam w pytaniu o tym że zdarzyło sie to we ferie zimowe a potem jak o tym pomyślałam to jednak to nie mogło być we ferie ponieważ nie przypominam sobie żebym miała wtedy kurtkę . Wiem że to może brzmi dziwnie ale takie rzeczy naprawę sie pamięta . Nie wiem dlaczego na początku wydawało mi się że to było we ferie ale chyba ważne że wiem jak było naprawdę że mi się przypomniało . Chodzi po prostu o to że boję się że jak powiem w sądzie czy na pszesłuchaniu ze tak wczęśniej mówiłam że było to we ferie a potem powiem że mi sie pomyliło że jednak było inaczej ( czyli prawdę że stało się to w wakacje ) ( mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi ) to mi nie uwierzą albo stwierdzą że zmyślam a sytuacja wogóle nie miała miejsca . No i jak powiedziałam martwi mnie że to wszystko tak długo trwa . Wiem że jako dowód może być badanie ginekologiczne ale boje sie że to może nie wystarczeć czy coś w końcu mineło 4, 5 lat. Co o tym wszystkim myślcie ? Co mam o tym myśleć ? Moje obawy mogą być słuszne albo jakoś potwierdzone ? Mam się bać czy nie ( ale tak serio ) .

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (0)

chwilę temu

Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!





Twoja przeglądarka
blokuje reklamy


Drogi użytkowniku,
Dziękujemy Ci że nadal nas odwiedzasz. Prosimy, odblokuj wyświetlanie reklam w naszym serwisie. Dzięki odblokowaniu adblocka jesteśmy w stanie nadal funkcjonować i pomagać naszej społeczności.

Dzięki za wsparcie!

To okno zostanie zakmięte za 10 sek