Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Irytujące zachowania rodziców Strasznie...

irytuje mnie przemiana obyczajów moich rodziców. Mówią z pełnymi ustami, siorbią i ciamkają, puszczają bąki, jak do ciebie mówią to strasznie niewyraźnie, jakby nie mieli zębów albo co najmniej paraliż twarzy, przy stole zachowują się jak wieprzki. Ziewają na cały głos, wszystko takie zbyt emocjonalne, jakby nie wiem jaką przyjemność im to dawało, naprawdę bardzo dziwne.
A pamiętam jak byłem o wiele młodszy to bili mnie po dłoniach za krzywo trzymaną łyżkę. Gdy im to wypominam, odpowiadają, że wymyślam. I to co napisałem może wydawać się głupie ale w przełożeniu na życie to masakra. Nie da się współegzystować z takimi ludźmi na dłuższą metę, bo ciągle coś jedzą i piją.
Oprócz tego co wspomniałem wyżej, w innych rzeczach również są irytujący, np śpieszę się gdzieś i nie dam rady wynieść śmieci, bo się spieszę, to mi je wkładają pod kołdrę. Ja w zwyczaju mam zapominać o tych drobnostkach i jak wracam do domu i zastaję śmieci w łóżku, dostaję białej gorączki.
Jak matka sprząta w łazience, to tylko mi chowa wszystkie kosmetyki do kosmetyczki, nawet te duże, które się tam kompletnie nie mieszczą. I je tam zostawia, tłumaczy że to nie problem i jakbym sam posprzątał też by było super. Pierze pranie, ale moje zostawia na sam koniec, myje jako ostatnie i ja nie mam potem w co się ubierać. Z naczyniami podobnie, zwala na mnie obowiązek mycia swoich po obiedzie, potrafi magazynować stare talerze i potem mi je wrzucić do pokoju, gdy ja natomiast nie mam problemu aby umyć naczynia po wszystkich, nie tylko po obiedzie, tylko ogółem, jak mam wolne, to wszystko normalnie myję, pomagam.Nazywają mnie darmozjadem, a jak pytam się czy im w czymś nie pomóc, to nic nie chcą.
Potrafią cały dzień robić mi na złość, aby potem przy gościach zrobić ze mnie zbuntowanego, złego mlekożłopa.
Mógłbym naprawdę książkę o tym napisać ale sądzę, że w tym poście się nie zmieści :(

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (4)

chwilę temu

Robercik329 21 dni temu

Jeszcze dopiszę, bo źle się wyraziłem.Chce, aby naczynia mył każdy po sobie, nawet jak ktoś przez jeden dzień używał tylko jednego kubka, to przy zmywaniu nie potrafi go umyć z resztą naczyń, tylko wrzuci mi do pokoju i robi z tego problem i wmawia mi, że to ja je powoduję. Z praniem też. Moje pierze kompletnie jako ostatnie, często zdarza się, że nie mam w co się już ubrać, bo jestem minimalistą i nie potrzebuję zbyt wiele ubrań, tylko parę dobrych. Gdy wymawiam jej to enty raz to odpowiada, że myje kolorami. Przy gościach podważają moje zdanie oraz kompetencje, zdarza się, że gdy o czymś mówię to ojciec dotyka mnie w nos ukazując w ten sposób, że mam mleko pod nosem, a rozmawia z kuzynem o dwa lata starszym ode mnie, Dodatkowo wyznaje zasadę "dzieci i ryby głosu nie mają", co naprawdę jest głupie oraz wkurzające. Gdy proszę go aby wysłuchał mojego zdania on mi odpowiada, że nie będę mu rozkazywałm choć ja nie jestem takim typem osoby. Raczej jestem spokojny, ugodowy, wrażliwy. I drażnią mnie ich zachowania, bo odbieram je po stokroć intensywniej. Nie potrafię mieć na nie "wywalone".

Odpowiedz na ten komentarz

julas0002 Robercik329 19 dni temu

Skoro "ryby i dzieci głosu nie mają" to ciężko będzie z nimi się jakoś dogadać. Postaraj się na początku być miłym, potem przejść do jakiś negocjacji. Nie wiem - kombinuj. Na razie graj czysto, ale jak to nie pomoże to możesz zawsze komuś powiedzieć - psycholog szkolny na przykład... Nie wiem sam decyduj.
Pozdrawiam

Odpowiedz na ten komentarz

scarleterza 18 dni temu

Rozumiem twój problem. Ja miałam podobnie z ojcem, który zawsze podważał moje zdanie, a w zasadzie podważa nadal, choć jestem już dorosła. Na szczęścia wyprowadziłam się z domu i zaczęłam żyć na własną rękę. Pamiętam ciągłe poniżania, raczej nie miałam tych konkretnych problemów np. ze sprzątaniem, ale zawsze poniżał mnie kiedy coś zrobiłam dobrze, zwłaszcza przed kimś, czasem nawet jak coś naprawiłam (np. z komputerem) to przy kimś opowiadał, że musiał sobie sam z tym poradzić, a nawet dodawał że to ja popsułam. Jak ułożyłam wierszyk dla nauczycielki w podstawówce na dzień nauczyciela, to powiedział jej, że on mi go napisał. Takie niby bzdety z perspektywy czasu, a niestety wywierają duże piętno na dorosłe życie, zwłaszcza jeśli chodzi o poczucie własnej wartości.

Też wstydziłam się siorbania, mlaskania itp. zachowań jak np. byliśmy w restauracji, w domu mnie to denerwowało bardzo. Oczywiście nie możesz się odezwać bo jesteś gówniarzem i nic nie wiesz o życiu. Za to Ty jako młody człowiek musisz być posłuszny, ułożony, musisz się dobrze uczyć, sprzątać i najlepiej jak najrzadziej zabierać głos.

Ciężko znaleźć rozwiązanie z takiej sytuacji. Często denerwują nas rzeczy na które nie mamy wpływu, nie powiem Ci, żebyś to olał bo wiem, że się nie da. Ja w nastoletnim wieku bardzo przeżywałam takie sprawy, nawet najdrobniejsze, jako, że byłam świadkiem i ofiarą wielu patologicznych sytuacji.

Póki mieszkasz u rodziców nie masz za bardzo wyjścia. Musisz się stosować do ich zaleceń na tyle na ile to możliwe. Postaraj się może pranie robić sam, albo chować swoje rzeczy w swoim pokoju, np. kosmetyki za każdym razem bierz sobie z pokoju i zanoś tam. Ja tak robiłam, przynajmniej miałam swoje rzeczy zadbane i przede wszystkim nauczyłam się porządku i pewnych czynności, które bardzo przydają mi się w życiu dorosłym. Wiem, że w tym wieku raczej nie chce się takich rzeczy robić, ale gwarantuję, że przyniesie Ci to korzyści w przyszłości.

U mnie był ten plus odnośnie siorbania ojca, że raczej nie jadaliśmy razem posiłków. Niestety z bąkami był jeden wieczny problem, żadnego wstydu i zahamowania. Wątpię, że rozmowa z nimi coś da, możesz próbować, ale skoro nie zwracają uwagi na to co mówisz, to raczej się tym nie przejmą.

Odpowiedz na ten komentarz

jj1976 19 dni temu

Cześć. Ciężko Ci cokolwiek podpowiedzieć nie znając zdania drugiej strony. Prawda leży przeważnie po środku. Co mam Ci podpowiedzieć odnośnie śmieci czy mycia naczyń? Trzeba zmywać czy wynosić i tyle. Gorzej z zachowaniem w życiu codziennym. Zawsze jest możliwość zachowywać się Jeszcze gorzej, oczywiście tylko w waszym gronie. Może jak będziesz robił wszystko głośniej, to zauważą że coś nie tak jest.

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!





Twoja przeglądarka
blokuje reklamy


Drogi użytkowniku,
Dziękujemy Ci że nadal nas odwiedzasz. Prosimy, odblokuj wyświetlanie reklam w naszym serwisie. Dzięki odblokowaniu adblocka jesteśmy w stanie nadal funkcjonować i pomagać naszej społeczności.

Dzięki za wsparcie!

To okno zostanie zakmięte za 10 sek