Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

pomocy co robic

ok. 50-tki ja mam 17 lat, mam przeczucie ze bardzo mnie lubi bo często wraz z znajomymi pomagaliśmy mu w roznych sytuacjach przy parafii, było to pare lat temu. od tamtej pory czuje się obserwowana na mszy, gdy mnie spotka gdzies na ulicy macha mi i zaprasza na plebanie na herbate i nazywa mnie rodzyneczkiem. kiedyś kolezanka w szkole miałam na sobie spodenki i kolezanka powiedziała mi ze widziala jak patrzy na moje nogi i mój tylek po czym rozpial kilka guzikow od sutanny. za każdym razem chwali mnie do rodziny i ciagle zaprasza do siebie. kiedyś ze znajomymi również dostawal od nas jakies upominki na rozne okazje i chodziliśmy na plebanie posiedzieć i pogadać ale teraz to się skonczylo, wyroslimy. co mam robic? zle się czuje w kościele czuje się bacznie obserwowana, przy spowiedzi dostajebardzo ulgowa pokute, uśmiechy przy komunii. co robic? czego on oczekuje?
jeszcze wcześniej w okresie wielkanocnym tata poprosil mnie zebym poszla do kościoła (mieszkamy bardzo blisko kościoła i plebanii dosłownie przejść przez ulice) zobaczyc czy ksiądz spowiada. poszlam i pod kosciolem spotkałam księdza który wlasnie wcyhdzoil z kościoła zapytałam czy bedzie jeszcze spowiadal on tylko objal mnie ramieniem i prowadzil w strone plebanii i powiedział chodz ja cie wyspowiadam ale ja szybko sie wyrwałam i powiedziałam ze to nie ja chce skorzystać tylko tata to powiedział zebym powiedziała tacie żeby pryszedl wieczorem i szybko poszlam. i nawet pare dni temu mielismy msze urodzinowa mojego brata po mszy ksiądz podszedł do naszej lawki i zaczal spiewac sto lat patrząc prosto na mnie a później powiedział ze ma prezent dla jubilata i zebym to ja przyszla po niego na plebanie na następny dzień i ze ma tez niespodzianke dla MNIE. powiedziałam ze przyjdę usmiechnelam sie itp., ale i tak nie przyszłam na następny dzien. jest mily i to jest tez mile ale nie wiem jak mam na to patrzeć, czuje sie troszkę dziwnie i niezręcznie w kościele + nie mogę sie skupic na mszy

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (0)

chwilę temu

Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!