Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Mam straszną rodzinę, co zrobić?

Moja psychika cierpi
Troszkę się tutaj rozpiszę, więc przepraszam. Osoba która od początku mojego istnienia stworzyła patologię był mój tata. Mam 12 lat więc opisuję to co nadal się dzieje. Tata był wychowany razem ze swoimi dwoma braćmi (moimi wujkami) I zawsze był tym najgorzej traktowanym. Nigdy raczej się nie pozbędzie swojej fobii żeby mnie i mojego starszego brata traktować tak samo. Mój brat, na widok towarzyski, śmieszny 23 latek, na prawdę - znerwicowany facet który chociaż raz chciałby dostać pochwałę od ojca. Zawsze słyszę jak mówi "samochód BRUDNYYY COŚ TY Z NIM ROBIŁ!!!" itd. Moja mama - moja najukochańsza osoba na świecie (niestety mój dziadek już nie żyje więc doliczam go do najukochańszych martwych osób) na pozór - poukładana kobieta z humorem, na prawdę - ma mojego ojca naprawdę po dziurki w nosie. Mama nie jest osobą która płacze, tylko raz lub dwa widziałam jak ukrywała łzy po tym jak ojciec ją skrytykował. Często się kłócą, najbardziej o mnie. Mama jest typem która nie ukryje się jak potulny baranek za kanapą się schowa. Broni mnie jak może, lecz czasami nawet ona nie wytrzymuje. Zawsze czułam że mam tylko jednego rodzica (oczywiście mamę). Ja, po prostu skóra ściągnięta z tatusia. Wszyscy mówią że z twarzy jestem po prostu taka sama (niestety to prawda) okropnie mnie to kurza, bo nienawidzę gdy mnie ktoś do niego porównuje. Najgorsze co mi mój tatuś sprzedał? Charakter. Charakter mam paskudny jak on. Jestem totalnie nie posłuszna już odkąd skończyłam na tyle lat żeby mówić. Jestem leniwa, wredna (już nie tak bardzo odkąd dorosłam i odczułam moją genetyczną chorobę), Zawsze smutna i z niczego zadowolona. Czuję że znowu wraca mi depresja tylko że w mocniejszym wydaniu. Biorę leki na humor, ale coraz gorzej zachowuję uśmiech przed przyjaciółkami. Moja psychika tak naprawdę wysiadła dawno temu. Nie wspomniałam że moja mama ma bardzo dziwny charakter - Mama traktuję mnie lepiej niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić, a sama przez moją babcię (jej mamę) była często poniżana przez np. Porównywanie jej do jej szkolnych koleżanek. Zepsuła jej ślub poprzez dodawanie jakichś paskudnych aplikacji na jej sukienkę (mama jest minimalistką, chciała mieć sukienkę jak babcia), więc dziwię się że sama jest taką dobrą mamą. Muszę też wspomnieć kilka drobnych rzeczy. Moja druga babcia (mama taty) Chcę żeby tata dla niej wszystko robił, gdy przecież mój wujek Mariuszek jest taki ukochany! Babcia trochę może was zdziwić, traktuje mnie jak siódmy cud świata! Traktuję mnie jak małego aniołka, a ja naprawdę wiem że na to nie zasługuję. Gdy chociaż raz ją odwiedzam - dostaję 50 złotych. Nawet gdy prawie siłą jej oddaje pieniądze bo wiem że na pewno są jej potrzebne - wciska mi je z powrotem. I wiem że to jej wina że tata jest takim monstrum. druga sprawa jest taka, że wiem że mama taty nigdy nie kochała. Z opowiadań mamy wiem że tata był tak nachalny że reszcie zgodziła się z nim być. To tata chciał mieć dzieci, a teraz ma je za przeproszeniem, GDZIEŚ. Chociaż może to lepiej bo jak go nie ma to się nie czepia. Co robić? Moje obie babcie kocham, a one mnie, ale to przez nie moi rodzice mają taką kruchą samoocenę. Wiem że mojemu bratu może tylko pomóc jego dziewczyna, ja próbuję pomóc mamie, od śmierci dziadka obie to przeżywałyśmy, ale na niej to odbiło wielkie piętno (był jej ojcem,więc wiadomo) ale wiem że tylko dzięki dziadkowi nie zwariowała (ja też). Moja samoocena jest najniżej jak się da, ale mi to nie przeszkadza. W ogóle nie czuję jakiejś wielkiej miłości do siebie samej, ale szanuje i nawet lubię się. Ale co zrobić z moją rodziną? Psycholog tu nie pomoże, ostrzegam!!! Do mojego taty nie ważne co byś zrobił, nic nie trafia. Psychologom nie ufam, ponieważ pomimo tego że u mojego pierwszego psychologa prosiłam by nic nie mówiła, a ona tylko przekazywała wszystko mojemu tacie. Babcia (mama mojej mamy) Nagle chcę spędzać ze mną strasznie dużo czasu! Podejrzewam coś, a o rodzinie mojej cioci można powiedzieć to samo...

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (11)

chwilę temu

gmich2 8 dni temu

Rozumiesz swoja zawikłaną sytuację a to już coś. Jesteś jeszcze bardzo młoda i masz dość duży bagaż niedobrych doświadczeń z którymi niestety musisz sobie jakoś poradzić. Myślę, że ojcem dawno powinnaś się przestać przejmować. Znasz jego charakter bardzo dobrze i wiesz ,że się z pewnością nie poprawi więc przestań na niego zwracać uwagę. Bardzo dobrze,że z mamą się rozumiecie i wspomagacie nawzajem to powinno podtrzymać cię na duchu i jednocześnie czuć ,że jesteś kochana i doceniana. Z całą pewnością nie jesteś taką złą osóbką jak piszesz , a nawet jak jest w tym trochę prawdy to zawsze możesz nad sobą popracować i się zmienić. Zmień swoje zdanie o sobie i otwórz się na ludzi.

Odpowiedz na ten komentarz

frezja22 8 dni temu

Mówisz, że psycholog nie pomoże. No to co innego możemy Ci doradzić? Dla mnie nasuwa się jeden wniosek, możesz starać się pomóc swojej mamie. Skoro najczęściej kłóci się z Twoim tatą o Ciebie to może spróbuj, aby nie musieli się tak często kłócić. Nie dokładaj jej problemów. Nie wiem dokładnie o co się kłócą, ale skoro piszesz, że masz zły charakter, jesteś leniwa i wredna to pewnie chodzi o Twoje zachowanie. Zacznij od siebie. To jest błędne koło. Każdy składa winę na to, że był źle traktowany, a potem sam źle traktuje innych. Ty robisz to samo. Postaraj się popracować nad sobą, nie być wredna. Nie zwalaj na geny, to da się to zmienić trzeba tylko chcieć.

Odpowiedz na ten komentarz

bobi57 8 dni temu

0

Powinnaś trochę bardziej obiektywnie i z nutą optymizmu spojrzeć na otaczający cię świat. Piszesz, ze jesteś jak twój tata. Ale jeśli widzisz w nim same złe cechy, które jak twierdzisz są genetyczne, to naprawdę będzie ci trudno opanować tę domową atmosferę. Dobrze, że masz sprzymierzeńca w osobie mamy. Porozmawiajcie wspólnie, poszukajcie wyjścia z tej sytuacji. Spróbujcie może porozmawiać z tatą, przedstawić mu swoje spostrzeżenia i odczucia, o których piszesz. Może to coś zmieni w jego życiu.

Odpowiedz na ten komentarz

mosumi 9 dni temu

Przykro mi, że jesteś w tak trudnej sytuacji. Masz dopiero 12 lat i powinnaś cieszyć się jeszcze swoim dzieciństwem, a nie możesz. Niestety do głowy, jak sobie z tym poradzić, przychodzi mi jeden pomysł, który ci się nie spodoba: terapia rodzinna. Twoi rodzice też mają swoje problemy, które się za nimi ciągną i wydaje mi się, że wspólne spotkania z terapeutą mogłyby pomóc. Może zdecydujesz się zaproponować takie rozwiązanie rodzicom.

Odpowiedz na ten komentarz

Rellan mosumi 7 dni temu

właściwie, szczerze mówiąc dzieciństwo miałam jedynie w wieku trzech lat. Później przez moją trudną chorobę nie do wyleczenia, szczęśliwa to już nigdy nie byłam.

Odpowiedz na ten komentarz

fisherjk 8 dni temu

0

cześć, przeczytałem uważnie Twój post i rzeczywiście opisana sytuacja nie jest prosta do rozwiązania. Myślę, że pomóc mogą specjaliści, którzy mogą zaproponować terapię. Ale warunek jest jeden zainteresowane strony muszą chcieć tę terapię odbyć. Ponieważ masz 12 lat stąd wszystkie czynności wymagają zgody Twoich opiekunów prawnych czyli rodziców, To normalna procedura. Spróbuj ich namówić na chwilę rozmowy z terapeutą.

Odpowiedz na ten komentarz

Rellan fisherjk 7 dni temu

Sądze, że zabranie rodziców nie będzie problematyczne, ale mój brat nigdy nie da się zaciągnąć.

Odpowiedz na ten komentarz

nionio 8 dni temu

Trudna i za razem dziwna sytuacja rodzinna. Niestety rodziny się nie wybiera i trzeba jakoś żyć z taką jaką się ma. Na pocieszenie ci powiem, że powinnaś się cieszyć, że twoi rodzice nie piją nałogowo (przynajmniej nie wspomniałaś o tym). Masz w miarę normalny dom. Pomyśl, że są inni co mają znacznie gorzej. Są tacy co rodzice się nad nimi znęcają fizycznie i psychicznie.

Odpowiedz na ten komentarz

Rellan nionio 7 dni temu

Rodzice nie piją, ponieważ mój ojciec ma rozsądek i ma pracę i to lepszą niż wcześniej, z resztą (na szczęście) rodzice to francuskie pieski i lubią tylko te droższe paskudztwa na które nas nie stać.

Odpowiedz na ten komentarz

jj1976 8 dni temu

Cześć. Długa i przykra historia. Opisałaś prawie wszystko w czarnych kolorach. Cóż można Ci podpowiedzieć. Psycholog mówisz że nie pomoże więc musisz zacząć radzić sobie sama. Rodzice kłócą się przez Ciebie. Nie dawaj im do tego powodów. Chcesz coś zmienić zacznij od siebie. Nad sobą trzeba pracować szczególnie że wiesz jaka jesteś.powodzenia

Odpowiedz na ten komentarz

krzysiuzaw 7 dni temu

Historia jak z serialu trudne sprawy. Czasami niektórych ludzi nie da się pogodzić i są ograniczeni zasięgiem swojego umysłu. Staraj uśmiechać się codziennie, być szczęśliwa z każdej rzeczy, unikaj depresji, to najgorsze co może być w stanie psychicznym. Rodziny nie wybierasz sobie, żyjesz z nią lub nie. Głowa do góry. Powodzenia w życiu

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!