Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Dlaczego ten świat jest taki fałszywy i do...

bólu podły? W moim przypadku zazwyczaj jest tak, że kumpluję sie z kimś i uważam go za najlepszego przyjaciela a ten ktoś mnie nie uważa i po jakimś czasie mnie oleje, zostawi mnie na lodzie z problemami i będzie się ze mnie śmiał za plecami. Kumplując się z pewnymi osobami nie raz się przewiozłem. A takie mamy czasy że teraz nawet najlepszemu przyjacielowi nie można zaufać. Każdy w każdej chwli może mnie olać dla własnego dobra. Nie wierzę w prawdziwą miłość. W przyjaźń nieraz tez watpie i po tym co nieraz przeszedlem to nie ufam ludziom i uważam ze są obłudni, fałszywi, samolubni, chciwi, zakłamani i wredni. Mam dwóch najlepszych przyjaciół ale ja nawet im nie ufam. Sam odnoszę wrażenie że mówię im za dużo. Wiele rzeczy boję się im powiedzieć bo w razie sporu i niezgody(a o to jest bardzo łatwo) mogą to wykorzystać przeciwko mnie. Wielu ludzi tylko czyha na czyjeś potkniecie w celu wykorzystania tego na swoją korzyść. Nie wiem czy nawet rodzinie można ufać. Wiem że są jeszcze dobrzy ludzie ale na tym powalonym świecie w którym dobre obyczaje przestają mieć znaczenie to takich ludzi szukać ze świecą. Druga sprawa - 30 września tego roku był dla mnie najsmutniejszym dniem chłopaka w moim życiu. Oprócz mojej mamy nikt nie złożył mi życzeń. Nie dostałem żadnych życzeń od żadnej dziewczyny. Żeby chociaż złożyć życzenia osobiście lub przynajmniej napisać życzenia na Messengerze. A po co? Tamtego dnia po szkole i długim czekaniu na bilet wróciłem do domu o godz 17, padał deszcz i było ciemno w domu. Taki dół mnie złapał i siedziałem samotnie w pokoju. Tamten dzień tylko potwierdził ze wsród dziewczyn w ogóle nie mam przyjaciołek i dobrych koleżanek. Kiedyś kiedy byłem młodszy to myślałem że przyjaciół można mieć wielu że przyjaciele są zawsze i wszędzie że można się łatwo zakochać a to wszystko obłuda i oszustwo i ja to doskonale wiem ze swojego doświadczenia. Jak to się dzieje, że ludzie aż tak podkładają sobie kłody pod nogi, nie przejmują się losem innych? Jak to się dzieje że miłe gesty i dobre obyczaje przestają mieć znaczenie?

P.S. przepraszam że się tak rozpisałem i ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego że to co napisałem prawdopodobnie Was nie zainteresuje. Ale jak widzę i słyszę co się nieraz dzieje na tym świecie to mi się po prostu kosa w kieszeni otwiera. Jednak życie nauczyło mnie jednego - nigdy nie ufać ludziom bo można się przewieźć i to ostro oraz skończyć z przysłowiowym palcem w pewnej, tylnej części ciała. Nic tylko być swoim przyjacielem sam dla siebie. Nic tylko być zdanym sam na siebie, nie liczyć na czyjąś pomoc oraz robić swoje i mieć z tego satysfakcję. Nikt tego świata nie zmieni.

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (8)

chwilę temu

DamianodiSanti 6 dni temu

Drogi użytkowniku, świata wcale nie trzeba zmieniać, ponieważ jest taki, jaki być powinien. Ludzie świata nie tworzą, a jedynie go zapełniają.
Całkiem poprawnie formułujesz wypowiedzi, po czym nagle wyskakujesz z największą podłością, jaka Cię spotkała, mianowicie - brak złożonych życzeń.
Tym oto sposobem z poziomu poważnego rozmówcy spadłeś na stopień przypisany głuptakom ; )
Z całym szacunkiem, nie jest to powód godny postawienia krzyżyka na całej ludzkości. Mało tego - nawet gdyby zabrakło takiego gestu w dniu Twoich urodzin, nie byłoby tragedii.
Wielu obywateli bojkotuje tego typu wydarzenia kosztem szczerości, tj. codziennej życzliwości. Zamiast bezsensownych życzeń, serwowanych przy wymuszonych, sztucznie kreowanych okazjach, lepiej zachować pogodność na co dzień i bez żadnej okazji ofiarowywać przejawy zainteresowania. Tym razem już w pełni "niezależnie".
Dzień chłopaka? Równie dobrze wprowadźmy, i przy założeniu gorszego scenariusza, dąsajmy się na dzień syna, wcześniaka, bruneta, niebieskookiego, człowieka, chrześniaka, ucznia, absolwenta AWF i co tam jeszcze komu przyjdzie do głowy ; )

Prawdziwa przyjaźń nie jest instytucją, którą można powołać, do tego się dojrzewa, buduje oraz pielęgnuje. Takie rzeczy odbywają się naturalnie. Ciężko określić kogoś mianem najlepszego przyjaciela, skoro tak jak piszesz, taki stosunek generuje jedynie jedna strona, w dodatku przy udziale zobojętnienia (czy wręcz szydery) u drugiej zainteresowanej osoby. Natomiast jeśli już trafisz na tę właściwą osobę, to możesz być pewien, że Cie nie zawiedzie. Najwidoczniej Twoi znajomi (bo niestety nie przyjaciele) nie powielali w Waszych relacjach podobnego nastawienia oraz zainteresowania znajomością.
Grono przyjaciół zazwyczaj jest bardzo wąską grupą, co jest zupełną normalnością. Znajomych, nawet bardzo dobrych, można mieć całą masę, natomiast nadal są to tylko bądź aż znajomi. Przyjaźń w większości przypadków kształtuje się wiele lat i możliwe, że tutaj w Twoim przypadku pojawia się pewna anomalia - na siłę próbujesz kreować zwykłe znajomości na kształt czegoś, czym niestety nie są.

Co do doboru znajomych, nie ma na to zasady. Częstokroć trafiamy na 10 osób z rzędu z "negatywnym usposobieniem", innym razem na 3-4 przyjaźnie nastawione jednostki. Oczywistym jest jednak, iż prawdopodobieństwo napotkania fałszywych ludzi jest o wiele wyższa, aniżeli w przypadku spotkania prawych obywateli. Bierze się to w większości przypadków z zawiści, frustracji, ogólnikowo - własnej "niedoli". Ludzie lubią tłumaczyć swoje porażki czynnikami zewnętrznymi, powiedziałbym, że to taki upośledzony mechanizm obronny naszego spełnienia. Łatwiej jest zrzucać winę na wszystko co nas otacza, niż sporządzić szczery rachunek sumienia.

Generalnie poradziłbym Tobie wykrystalizowanie swoistego pancerza oraz - co najważniejsze - uświadomienie samego siebie w pewnych mechanizmach. Gdy wiemy, iż większość niecnych występków ludzkości ma swoje źródło w egoizmie, w celu wyłącznie polepszenia własnej egzystencji, nie zaś koniecznie z nastawieniem na wyrządzanie krzywdy innym, to powinno być łatwiej przyjmować taką rzeczywistość. Tacy są ludzie i nie ma czego tutaj roztrząsać, ponieważ wyrok jest oczywisty, aczkolwiek program resocjalizacyjny byłby raczej skazany na porażkę. Tym oto sposobem, w celu zachowania nerwów, warto akceptować taką właśnie rzeczywistość. Oczywiście nadal posiadać własne przekonania, natomiast występuje tutaj prosta zasada - jeśli nie możesz czegoś zmienić, a przyszło ci z tym żyć, zaakceptuj to.

Odpowiedz na ten komentarz

mosumi 6 dni temu

W swoim życiu spotkałeś na pewno wiele osób, które są szczere i takie którym nie można zaufać. To tylko oznacza, że powinieneś ostrożniej dobierać przyjaciół i nie nazywać przyjacielem każdej osoby, z którą się dogadujesz. I nie wiem co ma oznaczać żal, że tylko jedna osoba złożyła ci życzenia na dzień chłopaka. Na tej podstawie nazywasz ludzi fałszywymi? Zamiast się obrażać na świat zacznij szukać miłych gestów wokół. Wtedy zobaczysz, że nie wszędzie czai się zło.

Odpowiedz na ten komentarz

MADMAT 3 dni temu

0

Tak to już jest i nasuwa mi się odpowiedź : życie. To co napisałeś to niestety jest prawda i to taka , która aż boli i uwierz dotyka nie tylko Ciebie ale bardzo wiele osób. Dlatego to Ty powinieneś być sobą , nie oglądać się na innych i nie ulegać modą i trendom jakie teraz obowiązują. Żyj zgodnie ze swoimi wartościami, a na to jak patrzą na Ciebie ludzie i jak Cię oceniają patrz z dystansem.
A dlaczego tak jest: ludzie wpadli jakiś zwariowany, bliżej nieokreślony biegu ku ... , no właśnie ku czemu. U niektórych liczy się tylko Ja, tylko moje, tylko dla mnie, a inni - inni niech dosłownie spadają na drzewo. Tylko zapominają iż kiedyś ten bieg musi się skończyć, kiedyś dobiegną do muru i co wtedy ? Wtedy będzie już za późno i hamulce nie zadziałają. Uważam iż w naszym obecnym życiu zatraciliśmy właśnie wartości na których opierały się poprzednie pokolenia : Bóg, Honor, Ojczyzna . Warto o tym pamiętać, to są podstawowe , prawdziwe wartości, na których powinno być budowane życie.

Odpowiedz na ten komentarz

bobi57 6 dni temu

0

Z wielkim przejęciem przeczytałem twoje wyznania i spostrzeżenia. I niestety odnoszę takie same wrażenie odnośnie otaczającego nas świata. Niestety nastały takie czasy i mam obawy, że dotyczy to w szczególności naszego kraju, kiedy człowiekiem zaczyna rządzić nie uczucie ani rozum, ale kariera, zawiść i obłuda. Środowisko, w którym się znajdujemy, z którym w jakimś stopniu jesteśmy zżyci, potrafi dla osiągnięcia własnych celów utopić nas w łyżce wody. Na szczęście są wśród nas ludzie, do których zapewne należysz i ty, którzy przedkładają nad swoje partykularne cele, przyjaźń, szczerość i bezinteresowną pomoc innym w trudnych chwilach. I takich właśnie ludzi należy szukać w swoim otoczeniu. A najważniejsze to nie załamywać się i wierzyć w to, że na naszej drodze życia stanie człowiek godny naszego zaufania.

Odpowiedz na ten komentarz

takajednaxx 7 dni temu

Takie mamy chyba czasy... Mam podobne doświadczenia z ludźmi i nie ufam już nikomu :( ludzie zawsze odejdą, czy to umyślnie czy niezależny to od nich. Ale odchodzac nie tworzą pustki, a miejsce. Nikt poza tobą samym nie będzie z tobą na zawsze, więc warto mieć w sobie przyjaciela, a nie wroga. By the way trochę nieładnie ze strony dziewczyn, ja składałam życzenia moim przyjaciołom i znajomym, święto jak święto życzenia miło złożyć.. jak chcesz pogadać to możemy się poznać zawsze to fajnie mieć kogoś z kim można pogadać o problemach współczesnego świata ;) pisz śmiało :) trzymaj się, mam nadzieję, że znajdziesz kogoś, z kim będziesz czuł się dobrze. Dobrzy ludzie jeszcze istnieją!! Xoxo

Odpowiedz na ten komentarz

gchor2 5 dni temu

0

Jest w twoim dużo prawdy. Cały świat pędzi do przodu a ludzie nie widzą obok siebie innych ludzi. Faktycznie jest prawdziwy wyścig szczurów i na ogół nikt nie przejmuje się kimś innym tylko sobą. Tak to wygląda jak patrzeć na to z góry i bardzo ogólnie. Uważam jednak ,że nie do końca jest tak źle i są jeszcze ludzie normalni , wrażliwi ,uczynni i przyjacielscy. Ja mam koleżanki jeszcze z czasów podstawówki, później liceum a teraz z pracy z którymi utrzymuję stałe kontakty. Nieraz są to spotkania a nie raz choćby rozmowy telefoniczne. Z reguły nikt nie pyta o pieniądze czy o pozycję tylko o zdrowie , o to co ciekawego słychać. Nie załamuj się bo nie warto i ty spotkasz życzliwe i dobre osoby.

Odpowiedz na ten komentarz

moniab8 4 dni temu

0

niestety takie mamy czasy, że żyjemy w świecie pełnym, naciągaczy, złodziei i przestępców. Dlatego nie ma się co dziwić, że nie darzymy ludzi takim zaufaniem, jakim jeszcze kiedyś darzyli nasi starsze pokolenia. Ale co gorsza, nasz dzisiejszy brak zaufania kierowany jest nie tylko wobec nieznajomych osób, ale także wobec tych najbliższych. Bezgraniczne zaufanie jest dziś czymś niezmiernie rzadkim, grozi bowiem wykorzystaniem i wewnętrznymi ranami do końca życia.

Odpowiedz na ten komentarz

~agnieszka333333 5 dni temu

0

Zgadzam się. Sa tacy ponieważ tak to jest, ze ocenia się ludzi całkowicie nie poznając jego charakteru. Trzeba omijac takie osoby i otaczać się tylko i wyłącznie wartościowymi ludzmi, ktporzy patrza na serce, a nie na portfel czy twarz. Powodzenia.

Odpowiedz na ten komentarz
Podoba Ci się to pytanie?

Szukasz porady? Napisz!

Nie trzeba się logować!