Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Bycie z dziewczyną w związku na odległość...

Cześć. 22 lata i potrzebuję rady w podjęciu związkowej decyzji od prawie 4 lat tkwię w związku na odległość i w sumie za pół roku w końcu zamieszkamy razem. Przez cały ten czas widywałam się z moją dziewczyną co 5-4-2 miesiące zależy ile było wolnego od szkoły. Pierw ja jeździłam do niej przez całą polske (700km) a od kiedy mam własne mieszkanie a ona ponad 18 lat to ona jeździ do mnie by zaoszczędzić kasę bo hotele są drogie a u mnie może spać. Przez większość czasu gdy było wolne musiałam ją zmuszać by przyjeżdżała. Bo boi się rodzicom powiedzieć. Bo długa podróż i ją to męczy, bo coś tam bo coś tam. Po prostu szukała wymówek by nie przyjechać lub by przyjechać jak najpóźniej. Ale mi zależy na jak największej ilości czasu razem. Jak tylko jest wolne to proszę ją o jak najszybszy przyjazd (ja płacę za bilety pociągowe. Za jedzenie za każde zachcianki. Po prostu jestem oddana całym sercem. A teraz główne pytanie. Dzisiaj prosiłam by przyjechała za 3 dni bo mam urodziny i szkoły nie ma do lutego albo nawet dłużej. A ona chce przyjechać dopiero w lutym bo siostra ją poprosiła by za 2 tygodnie zajęła się.jej dzieckiem za dwa tygodnie. Pomimo że ja byłam pierwsza i proszę.ją.od 2 tygodni by przyjechala. A ona.sie nie zgodziła. Bo nie i koniec woli 2 dni szczęścia dla siostry bez bachora aniżeli 2 tygodni naszego szczęścia i bycia razem. Dla mnie to absurd bo gdyby nie praca to ja już bym dawno tam pojechała jak idiotka. To już jest ponad 10 taka sytuacja i ja już mam tego dość. Co tu zrobić? Może za bardzo przesadzam a może to ja jestem zbyt oddana a ona nie jest wcale ? Może powinnam odejść i przestać pozwalać się tak ranić ? Co myślicie? Co zrobić. Proszę chociaż o parę odpowiedzi, będę wdzięczna ;)

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (2)

chwilę temu

Normalna2020 1 miesiąc temu

Daj sobie spokój. Nie uszczęśliwiaj się na siłę.

Odpowiedz na ten komentarz

PurpleFireFilozof 1 miesiąc temu

Jeśli sprawa powtarza się już nie pierwszy raz to nie sądzę by ona dalej czuła do ciebie to samo co ty do niej... sama miałam taką sytuację i bardzo ją przeżyłam ale najbliżsi i znajomi pomogli mi zapomnieć w większości bo nigdy nie zapomnisz całkiem tylu lat gdzie twoje myśli były skupione tylko na tej jednej osobie ;<

Odpowiedz na ten komentarz
6 punktów ekstra dla autora najlepszej odpowiedzi
Podoba Ci się to pytanie?