Quantcast
Proszę o pomoc, bo nie wiem już co robić.... - Uczucia - Miłość - Pomocy - Dojrzewamy.pl - portal młodych kobiet i nastolatków

Proszę o pomoc, bo nie wiem już co robić....

Jestem z facetem prawie dwa lata, mieszkamy już razem około roku. Niestety również razem pracujemy. Zawsze gdy próbuję z nim porozmawiać co mi nie pasuje jest dla mnie chamski po czym w końcu wstaje i wychodzi twierdząc, że już nie będzie ze mną gadał. Proszę go żeby tyle nie palił i nie pił, bo mnie to w nim obrzydza, bo potem śmierdzi. Każdego dnia musi wypić przynajmniej jedno piwo, zazwyczaj kończy się na 4. Ostatnio na promocji kupił 24 piwa i nie starczyły mu nawet na tydzień. Bardzo mi to przeszkadza. Powiedziałam mu, że według mnie jest alkoholikiem i ma tyle nie pić i że na początku związku mnie oszukał, bo twierdził, że nie pije i nie pali, to oczywiście jak zwykle sobie poszedł twierdząc, że wcale nie jest. Dzisiaj znowu się pokłóciliśmy, bo jego mama chciała żebyśmy poszli tam na szampana. Ja oczywiście nie chciałam, bo ostatnio mnie obraziła i nie chciałam tam być. Ogólnie ocieplają nam dom i chcieli dać tam jakieś kleje i niby moje auto przeszkadzało, a klucze miałam przy sobie i byłam w pracy. Jak przyjechaliśmy to jego matka do mnie z tekstem, że już chcieli na szrot dzwonić - ja się zaśmiałam, bo myślałam, że żartuje a ta patrzyła na mnie jakby mnie chciała zabić i coś tam dogaduje pod nosem. Oczywiście mój chłopak twierdzi, że to moja wina i miała prawo być dla mnie chamska (mimo, że to on je tam przeparkował). Tak samo mamy psa z listy na którego trzeba mieć pozwolenie. Jakiś czas temu jego matka mu powiedziała, że ona ma znajomości i załatwi, że nie dostaniemy pozwolenia i mamy tego psa oddać, na co dziś stwierdził, że w tym też miała rację. Cały czas jej broni, a mnie krytykuje. Cały czas zarzuca mi, że nic nie robię mimo że dziennie tutaj sprzątam i gotuje. On z obowiązków domowych nie robi nic. Jedynie robi syf. Jest tak bezczelny, że jak wypije kawę to kładzie kubek na środku umytej przeze mnie kuchni, tak samo ciuchy rzuca na ziemie zamiast do koszyka. Najbardziej boli mnie jak twierdzi, że to ja nic nie robię podczas gdy wszystko jest na mojej głowie. On nie robi nic. Ja jeżdżę na zakupy, robię pranie, obiady, po obiedzie też sprzątam, myję podłogi, karmię psa, no dosłownie wszystko. Tylko przyjdę z pracy, biorę się za obiad, a on odpala ps i gra. Nie wiem czy jest sens to kontynuować. Na jedno chciałabym się wyprowadzić i odpocząć psychicznie od niego i jego docinek, a na drugie bardzo go kocham i chciałabym z nim być. Jest ciężko, wcale nie robi mi prezentów, nigdzie mnie nie zabiera. Jedynie gdzie chce wyjść ze mną to do jego znajomych z czego i tak nic nigdy nie wychodzi. Najprościej byłoby mi się stąd wynieść, ale pozostaje problem- razem pracujemy. Jak dziś się pokłociliśmy, że nie chcę tam iść, to poszedł sam i jak wyszedł to powiedziałam, że ma zaczekać to oczywiście miał to gdzieś i udawał, że nie słyszy, na co trzasnęłam drzwiami to zaraz się wrócił i na mnie nawrzeszczał, że to jego dom a nie mój i że ostatni raz tu trzaskam drzwiami. Co mam robić? Proszę o pomoc. Czy może najlepiej wynieść się na tydzień, żeby zobaczył co traci?

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (1)

chwilę temu

DarkPablos 9 dni temu

Nie mylisz się, mówiąc że przesadza z alkoholem i że ma z tym problem. Kolejny problem (moim zdaniem całkowicie niweczący cały Wasz związek) jest to, że on w ogóle nie chce rozmawiać, tylko od razu wstaje, wychodzi itd. Dorośli ludzie ze sobą rozmawiają, bez unoszenia się jakiegoś, bez wyrzutów, po prostu dzielą się odczuciami, spostrzeżeniami. A tutaj tego nie ma.
Jeśli mam być szczery, wydaje mi się, że obecna formuła, która między Wami była dobiegła końca i jedyne co Was teraz łączy to przyzwyczajenie i wygoda. Raczej tracicie czas, którego już Wam nic i nikt nie zwróci.

Odpowiedz na ten komentarz
Zaloguj się by móc dodać komentarz.