Czy możliwa jest prawdziwa miłość erotyczna między dzieckiem, a rodzicem?

Jak w temacie. Od dawna interesuje się psychologią i wiem że w naturze jest taki mechanizm, który zapobiega zakochaniu się w osobach bardzo blisko spokrewnionych, albo takich które wychowują się razem we wczesnych latach życia, ale u mnie to chyba nie działa... Jak można sprawić, żeby mój tata się we mnie zakochał? Próbowałam już chyba wszystkiego, ale mój tata jest ciągle niewzruszony. Ciągle tylko powtarza, że bardzo mnie kocha i dlatego nigdy mnie tak nie skrzywdzi, bla bla bla, ale chyba coś ściemnia... Mówił coś o zniszczonej psychice, że to że sama chcę będzie moim najgorszym przekleństwem. że będę potem miała ogromne wyrzuty sumienia z którymi sobie nie poradzę, że będę siebie obwiniać o to że rodzina się rozpadła, albo że tata poszedł do więzienia... Nie bardzo to rozumiem... Jak można krzywdzić kogoś, kto sam czegoś chce? Skoro już teraz mogę się sama dotykać i wkładać sobie różne rzeczy w swoje ciało, i jest to legalne, to dlaczego nie mogę sama decydować z kim chcę przeżyć swój pierwszy raz i jest to nielegalne dopóki nie będę starsza, a z tatą to nigdy??? Przecież to nielogiczne... Nienawidzę matki i właśnie chcę żeby tata był wolny, a z tym wwiezieniem to już w ogóle absurd... Przecież nikt nigdy nie musiałby się o tym dowiedzieć. Tata mówi, że wcale nie kocham jego tylko to wyobrażenie w mojej głowie o moim idealnym chłopaku. No pewnie coś w tym jest, od zawsze miałam świetny kontakt z tatą, wiem że mnie nie skrzywdzi, jest taki mądry i zabawny, a do tego nigdy się przy nim nie nudzę. On nigdy na mnie nie krzyczy, nie ocenia mnie nawet gdy zrobię najgorsze głupstwo. Nawet gdy mnie przyłapał na oglądaniu w Internecie filmów "dla dorosłych", to nie zrobił z tego afery, tylko ze mną normalnie, szczerze pogadał. Mogę z nim fajnie, a przede wszystkim szczerze, pogadać na każdy temat - nie ma dla nas zakazanych tematów. Teraz mam ferie zimowe i ostatnio w weekend przesiedzieliśmy w salonie przy kominku i przegadaliśmy całą noc i nie kończyły nam się tematy, w ogóle nie chciało mi się spać (co prawda potem spałam do południa, ale to szczegół), aż matka zaczęła się na nas, a szczególnie na tatę, drzeć. Myślę, że tata boi się matki, chce mieć po prostu święty spokój, chociaż i tak wiem, że to małżeństwo istnieje już tylko na papierze... Cały czas na siebie tylko wrzeszczą. Szkoda mi taty... Tata mówi, że poznam jeszcze jakiegoś fajnego chłopaka w swoim wieku, ale ja na pewno nigdy nie będę z żadnym nastolatkiem. Miałam już jednego chłopaka i okazał się nic nie wartym, napalonym dzieciakiem bez jakichkolwiek zasad. W ogóle nie dało się z nim fajnie pogadać. Za każdym razem gdy byliśmy sami to rozmowa od razu schodziła na temat "pokaż cycki, bo z tobą zerwę". W końcu już dla świętego spokoju zdjęłam bluzkę i stanik, ale jak zaczął wyciągać telefon żeby zrobić mi zdjęcie i zażądał żebym wzięła do ręki jego członka, to już było za dużo... Do tego potem i tak zaczął kręcić się koło innej laski ze szkoły. Może gdybym się wtedy zgodziła, to dalej byli byśmy razem... Był (z resztą nadal jest) bardzo przystojny i lubiany w szkole, ale z drugiej strony kompletny egoista zakochany w sobie. Palant! Niech spada. Na pewno nie będę po nim rozpaczała, chociaż na początku było trochę ciężko. Z tatą jest zupełnie inaczej. Już mi się prawie udało, ale w ostatnim momencie tata nie chciał. Od małego dziecka dawałam tacie na dobranoc buziaka i myślał, że też chce się z nim po prostu pożegnać na dobranoc, ale kiedy próbowałam włożyć mu w usta swój język, to skoczył jak oparzony, chociaż wcześniej widziałam że mu się to podoba. Od tamtej pory ogranicza ze mną kontakt fizyczny, nawet jak siedzimy razem to oddala się ode mnie, a wcześniej pozwalał mi żebym się w niego wtulała, albo siedziała bardzo blisko. Widziałam jak na mnie patrzył gdy miałam na sobie bluzkę crop-top (chyba tak to się nazywa - taka krótka do pępka) bez stanika pod spodem, a na nogach tylko obcisłe legginsy (czasem bez majtek pod spodem), a jak teraz próbuję się tak ubierać to od razu mówi, że z nim nie przejdą taki gierki, ale ja widziałam jak wcześniej na mnie patrzył i na pewno mu się to podobało. Chyba musiałam zrobić coś nie tak, może za szybko chciałam go pocałować? Może trzeba było zacząć całować od "drugiej strony"? Tata ciągle powtarza, że zawsze będę jego dzieckiem, ale ja już nie jestem dzieckiem, a tata tego nie widzi... Może gdyby matki nie było, to było by nam łatwiej... Jak sprawić żeby matka się wyprowadziła, albo chociaż żeby tata się wyprowadził i zabrał mnie ze sobą? Chociaż wolałabym zostać w domu i żeby matka się wyprowadziła. A może to cos ze mną jest nie tak i jestem brzydka, że nawet mój własny tata nie chce mnie dotknąć??? Prośba do chłopaków, oceńcie czy na podstawie mojego zdjęcia i opisu na moim profilu mogłabym się (nawet czysto hipotetycznie) podobać chłopakom? Z góry dzięki za ocenę jak i za wszelkie odpowiedzi, nawet te głupie ;)

Odpowiedź

ODPOWIEDZI (0)

chwilę temu

Zaloguj się by móc dodać komentarz.