Czy marzenia się spełniają?
Wstęp
Postanowiłam opisać prawdziwą historię pewnej dziewczyny. Najpierw przybliżę nieco jej osobę. Gosia aktualnie ma 16 lat, uczęszcza do dobrego liceum. Od zawsze jej marzenia związane były ze sportem. Zacznę od 2006 roku. Wraz z drużyną szkolną pojechała na zawody piłkarskie, stała na pozycji bramkarza. Tam podpatrzył ją trener najlepszego w województwie klubu piłkarskiego i od tej pory zaczęła trenować piłkę nożną. Wiodło jej się doskonale, zdobywała liczne nagrody, w 2007 roku otrzymała nagrodę Najlepszej bramkarki "Halowego Turnieju Mistrzów U-12". Od tej pory myślała, że nic nie może stanąć jej na drodze do kariery sportowca. Jednak pojawiła się poważna kontuzja kolan. Nie mogła udzielać się już w sporcie. Po pewnym czasie lekarze zezwolili jej ponownie ćwiczyć na wuefach, lecz zwolniona była z wielu ćwiczeń obciążających kolana.
Co dalej?
Przez całą edukację w gimnazjum ćwiczyła na częściowym zwolnieniu lekarskim. Postanowiła powrócić do sportu i zaczęła trenować taekwon-do. Wiodło jej się bardzo dobrze ale na skutek niedoboru magnezu i potasu pojawiły się silne skurcze w łydkach. Przeszkodziło to w braniu udziału w jakichkolwiek zawodach. Kolejne marzenie było wręcz niewykonalne. Jednak pomimo licznych skurczy i bolących kolan nie poddała się i wciąż trenowała jak tylko może. Udało się jej jedynie zdobyć kolejny stopień.
Wypadek...
W wakacje Gosia uległa wypadkowi. Skuterem jeździła dopiero miesiąc ale jeździła bezpiecznie, nie szalała, przestrzegała zasad ruchu drogowego. Do stacji benzynowej miała jakieś 5 km. Wyjechała z domu tylko by zatankować. Niestety nie wszyscy kierowcy jeżdżą bezpiecznie i podczas skręcania na stację usłyszała trąbienie. Zauważyła wyprzedzającą lawetę, gdzie jest całkowity zakaz wyprzedzania. Nie wiedziała, co ma robić, hamowała, próbowała jakoś uniknąć wypadkowi. Lecz laweta jechała zbyt szybko i Gosia nic już nie mogła zrobić. Prowadzący lawetą oczywiście zamiast hamować myślał, że "przeszkoda" sama usunie mu się z drogi. Jednak nie zdążyła. Kierowca zahaczył o kierownicę skutera i dopiero zaczął hamować. W tym czasie Gosia zdążyła już wielokrotnie uderzyć swoim ciałem w samochód. Następnie wylądowała na środku ulicy przygnieciona skuterem. Nie wiedziała, co ma robić, była w ogromnym szoku. Postanowiła wyczołgać się spod skutera. Podbiegł do niej kierowca lawety, zapytał czy wszystko w porządku i pomógł sprowadzić skuter na stację. Dziewczyna w ciężkim szoku, wystraszona, poobijana zaczęła oglądać skuter. Laweciarz próbując wykorzystać szok dziewczyny chciał wcisnąć jej 50 zł i jechać dalej. Nastolatka gotowa była wziąć pieniądze i jechać do domu. Jednak podbiegła do nich kobieta, która okazała się ratownikiem medycznym. Zaczęła uspokajać Gosię i opatrywać jej liczne rany, wezwała karetkę i policję. Kiedy lekarze przenieśli Gosie do karetki przyjechała policja i od razu stwierdziła, że wina leży po stronie laweciarza.
Szpital i kolejne problemy
W szpitalu okazało się, że (na szczęście) dziewczyna nie ma nic złamanego lecz ma wiele ran, osunięcia w kręgach szyjnych i trzeba zszyć jej plecy. Spędziła na łóżku szpitalnym trzy dni i wypuścili ją do domu. Przez resztę wakacji nosiła kołnierz na szyji. Dopadła ją depresja, pojawiły się problemy w szkole, w życiu osobistym. Niestety nie może już trenować, ponownie nie ćwiczy na wuefach, zniknęły jej kolejne marzenia. Do tej pory jest odsyłana od jednego do drugiego lekarza próbując ustalić czy jeszcze kiedykolwiek będzie mogła uprawiać jakiś sport. Aktualnie uczy się tańczyć hip hop. Czy tym razem uda się spełnić jej marzenie? Czas pokaże...
Powiązane artykuły
Może cię również zainteresować
Na co zwrócić uwagę przy zakupie łóżka do pokoju dziecka?
Stelaż powinien współpracować z wybranym materacem Stelaż nie jest tylko miejscem, na którym „leży m…
Męska kondycja - przewodnik po suplementacji wspierającej formę
Męska kondycja to znacznie więcej niż wydolność fizyczna. Składają się na nią poziom energii, jakość snu, gospodarka hor…