Jak schudnąć? -moja historia
Olbrzymka :P
Znalazłam dosyć dobry sposób na schudnięcie. A właściwie nie znalazłam- ta metoda przecież jest oczywista :P Na czym ona polega? Na silnej woli :) I to wszystko ! No dobrze, rozwinę swoją myśl.. :P Rok temu przyjechała do mnie ciocia. Widujemy się średnio dwa razy w roku, może, przy ważnych okazjach, częściej, ale to rzadko się zdarza :P Tak więc przyjechała do mnie dwa lata temu i stwierdziła, że przytyłam. Wcześniej nie zwracałam uwagę na moją figurę, ale tamtego dnia jak tylko wróciłam do domu uważnie przyjrzałam się w lustrze. I rzeczywiście- utyłam. Nie byłam wprawdzie gruba, ale moja pupa była ogromna, nogi też jakieś takie duże, brzuch 'trzymał się' nieco lepiej, ale ja i tak się załamałam..
Złe podejście do sprawy..
Kiedyś (ale to jeszcze było w podstawówce :P) uważano mnie za chudzielca. Ja to oczywiście wykorzystywałam- jadłam ile chciałam, zazwyczaj fast foody i nie przejmowałam się wagą. W końcu- byłam chudzielcem ! Na koniec ostatniej klasy podstawówki mama zwróciła mi uwagę, żebym już tyle się tym świństwem nie opychała, bo takie jedzenie wchodzi w biodra i tym podobne. Nie przejęłam się tą uwagą. Nie zrozumiałam wtedy, że to nie była przestroga (no, może troszkę była ;P) tylko aluzja. Że już zaczęłam tyć. Ja się wtedy tym nie przejmowałam. Dopiero ciocia otworzyła mi oczy...
Na obozie..
I tak postanowiłam schudnąć. Ale samo postanowienie nie wystarczyło. Gdy mama kupowała chipsy i inne takie rzeczy nie mogłam się oprzeć i jadłam je. Ćwiczyłam na wfie- to wszystko. W ogóle się nie starałam. W wakacje pojechałam na mój pierwszy obóz. Mało jadłam, bo jedzenie nie było zbyt smaczne (przynajmniej dla mnie) a poza tym nie miałam apetytu. Za to dużo robiłam przysiadów- to była kara za naganne zachowanie, a ja nie jestem zbyt grzeczną i potulną osobą. Gdy wróciłam mama i owa ciocia, która powiedziała, że utyłam, stwierdziły, że nic nie jadłam, bo widać że schudłam. Sprawdziłam to na wadze. Rzeczywiście- schudłam 5 kg w ciągu 2 tyg..
Mój sposób na chudnięcie..
Babcia, z którą mieszkam, nie była zachwycona tym, że schudłam i zaczęła mnie katować różnymi tuczonymi potrawami. Niestety, były one wyśmienite i nim się obróciłam powróciłam do swojej poprzedniej wagi.. A nawet gorzej- utyłam 1kg. Nie miałam siły ćwiczyć, więc postanowiłam w następnym roku znowu pojechać na obóz. I pojechałam, ale na inny. Na nim fakt, były różne ćwiczenia fizyczne, ale bez takiego efektu, jak rok wcześniej. Dopiero na początku września się zmobilizowałam, i zaczęłam regularnie ćwiczyć- codziennie po pół godz. Kupiłam sobie wafle ryżowe i sucharki, które jadłam gdy głodniałam. Gdy mama pojechała na 3 dni na szkolenie, strasznie mało jadłam- głównie obiad i naturalny jogurt w czasie podwieczorku- to wszystko. Gdy wróciła jadłam tylko śniadanie i obiad. Kolacji już nie, a jeśli byłam głodna jadłam owoce. Cały czas ćwiczyłam- 10 min ćwiczenia na pupę, 10 min ćwiczenia na nogi, 10 min ćwiczenia na brzuch. Dzięki tańcom, na które od 2 lat chodziłam, nie męczyłam się zbyt szybko, więc mogłam sobie pozwolić czasem na jeszcze dłuższe ćwiczenia. I udało się. Przedwczoraj ciocia znowu przyjechała. Gdy mnie zobaczyła przetarła oczy i powiedziała, że schudłam.. Jestem z siebie naprawdę dumna- sama zobaczyłam że schudłam, gdy musiałam wyrzucić część moich spodni, bo były za duże, i kupić nowe. Nie trzeba więc rezygnować z posiłków- po prostu zrezygnujcie z kolacji i ćwiczcie. A w razie głodu jedźcie coś zdrowego i mało kalorycznego ;) Efekt murowany :D
Powiązane artykuły
Może cię również zainteresować
Na co zwrócić uwagę przy zakupie łóżka do pokoju dziecka?
Stelaż powinien współpracować z wybranym materacem Stelaż nie jest tylko miejscem, na którym „leży m…
Męska kondycja - przewodnik po suplementacji wspierającej formę
Męska kondycja to znacznie więcej niż wydolność fizyczna. Składają się na nią poziom energii, jakość snu, gospodarka hor…