Ucieczka z domu (dla dziewczyn!)
Nie potrzebują mnie!
Akt desperacji, demonstracja buntu. Albo głupota, lekkomyślność. Jedne z was uciekają spontanicznie i bez namysłu- bo usłyszały w domu coś nie do zniesienia, zostały zranione głęboko. Inne działają z premedytacją, przygotowując się do ucieczki starannie. W jednym i drugim przypadku nie ucieka się skądś, tylko przed czymś, od czegoś. Przed problemem, tragedią, dramatem, sytuacją nie do rozwiązania. Tak wam się przynajmniej zdaje. Bywa, że znikasz na cały dzień, na dobę. Nie wracasz po szkole do domu, zaszywasz się u koleżanki, nocujesz u niej. Na telefony nie odpowiadasz lub wyłączasz komórkę. Nie dzwonisz do domu, nie dajesz znaku życia. To Twój protest. Być może ponura ciekawość, czy się wystraszą, jak zareagują. Nazajutrz po szkole wracasz do domu jakby nigdy nic i uważnie słuchasz reprymendy rodziców: tylko się złoszczą czy są przejęci? Gniew czy refleksja? To było zniknięcie. Ucieczka trwa dłużej. Wcale nie wiesz, czy w ogóle chcesz wrócić. To bunt, desperacja.
Ucieczka donikąd...
Gdzie się zatrzymasz, przenocujesz, wykąpiesz, co będziesz jadła, kto Ci zapewni opiekę? Opuścić dom w Twoim wieku to ryzyko- niekiedy śmiertelne. Możesz spotkać "życzliwego wujka"- kręcą się tacy w poszukiwaniu uciekinierek- który nawiąże serdeczną rozmowę i zaoferuje pomoc. To specjalista od naiwnych dziewcząt, potrafi wzbudzić zaufanie. Idziesz z nim. Zacznie się od gwałtu, lecz jest to zazwyczaj dopiero początek. Zakończeniem bywa agencja towarzyska, w Polsce lub za granicą, bicie, nierzadko śmierć. Widziałaś w gazetach rubryki osób zaginionych? To najczęściej dziewczęta. I rzadko się odnajdują, przynajmniej żywe.
Przemyśl to uważnie!
Nastolatki miewają mnóstwo problemów nie do rozwiązania. Tak im się zdaje. Nikt w rodzinie ich nie rozumie, nie chce pomóc. Czują się niekochane. Słysza tylko pretensje, pokrzykiwania. W jakimś momencie mają tego dosyć. Chcą wstrząsnąć rodzicami, zwrócić uwagę na siebie, zmusić ich do miłości. Bywa, że się mylą kompletnie: rodzina chce ich nakłonić do większej samodzielności, do odpowiadania za siebie. Bywa jednak, że rodzice, w nawałnicy problemów, nie dostrzegają, że są potrzebni. Ucieczka z domu może być rozpaczliwym wołaniem o ratunek. Sprawdzianem, czy się liczysz, czy jesteś dla nich ważna. Testem na ich miłość. Odkryją, że istniejesz, że cierpisz, że potrzebujesz ich pomocy? Zmienią się, czy nakrzyczą i wszystko będzie po staremu?
Ucieczka przed problemem
Nie zdałaś do następnej klasy. Zaszłaś w ciążę. Przyłapano Cię na kradzieży w supermarkecie. Nie chcesz czekać, aż rodzice się o tym dowiedzą, przeraża Cię sama myśl o ich reakcji. Za nic im o tym nie powiesz i jedynym wyjściem jest ucieczka z domu. Dokąd? Wszystko jedno. Niech będzie, co będzie. Powstaje dramat podwójny. Twój- gdy faktycznie znajdziesz się samiuteńka, na ogół bez pieniędzy, gdzieś na stacji kolejowej lub w podobnym miejscu: zapada zmrok, jesteś głodna, nie wiesz, co ze sobą zrobić... I dramat dla rodziców- gdy zrozumieją, że uciekłaś z domu. Cios straszny: boją się o Ciebie i dręczy ich, że nie przejęli się Twoim problemem, że powinni byli, że nie wiadomo, co sobie zrobisz, czy jeszcze żyjesz. Odchodzą od zmysłów. Osobiście ja nie radzę wam uciekać z domu, a wy co o tym myślicie?
Powiązane artykuły
Może cię również zainteresować
Na co zwrócić uwagę przy zakupie łóżka do pokoju dziecka?
Stelaż powinien współpracować z wybranym materacem Stelaż nie jest tylko miejscem, na którym „leży m…
Męska kondycja - przewodnik po suplementacji wspierającej formę
Męska kondycja to znacznie więcej niż wydolność fizyczna. Składają się na nią poziom energii, jakość snu, gospodarka hor…