(+) Hej wszystkim ;* To w sumie nie będzie...
K
Kicia1124237 pkt
3 wyświetlenia
pytanie, a prośba o radę co zrobić...
Mam 15 lat i chodzę do 3 klay gimnazjum. Wiadomo rok szalony dużo nauki, testów itd. W tym roku też uczęszczam po lekcjach na korki itd. Jednak to nie o to się rozchodzi...
Mianowicie jakiś czas temu zapisałam się na konkurs z bio. No dobra wszystko spoko, ładnie, pięknie, ale do czasu kiedy okazało się, że kółko przygotowawcze do konkursu jest w dzień i o tej godzinie kiedy ja mam korki... Z jednej strony rodzice kazali mi chodzić na kółko a z drugiej na korki i zawsze na nie chodziłam bo nie miałam wyboru... Za parę dni jest ten cały konkurs a ja czuję i wiem, że nie poradzę sobie bo niestety mam braki z powodu nie chodznie na te kółka... Powiedziałam rodzicom, że chcę zrezygnować bo się ośmiesze, a oni jak zwykle swoje, że to moja wina, że ja się nie staram... Zrobiło mi się smutno bo ja na prawdę się staram i w szkole jadę jak na razie na samych dobrych ocenach... Jednak rodzice na to nie zwracają uwagi bo dla nich konkurs się liczy... Powiedziałam im, że idę na konkurs z WOSU i na pewno na koniec będe miała 6 z WOSU jednak oni uznali, że WOS to nie przedmiot... >,<
Nawet co do wyboru szkoły po gimku są spory bo tam gdzie ja chce iść to nie pasuje rodzicom...
Proszę was pomóżcie co robić...? :( Co zrobić żeby rodzice doceniali moją pracę, a nie czepiali się...? Może ktoś ma podobny problem, że rodzice mają za duże ambicje co do was i chcą czegoś innego dla was niż wy...?
Z góry dziękuje...
Mam 15 lat i chodzę do 3 klay gimnazjum. Wiadomo rok szalony dużo nauki, testów itd. W tym roku też uczęszczam po lekcjach na korki itd. Jednak to nie o to się rozchodzi...
Mianowicie jakiś czas temu zapisałam się na konkurs z bio. No dobra wszystko spoko, ładnie, pięknie, ale do czasu kiedy okazało się, że kółko przygotowawcze do konkursu jest w dzień i o tej godzinie kiedy ja mam korki... Z jednej strony rodzice kazali mi chodzić na kółko a z drugiej na korki i zawsze na nie chodziłam bo nie miałam wyboru... Za parę dni jest ten cały konkurs a ja czuję i wiem, że nie poradzę sobie bo niestety mam braki z powodu nie chodznie na te kółka... Powiedziałam rodzicom, że chcę zrezygnować bo się ośmiesze, a oni jak zwykle swoje, że to moja wina, że ja się nie staram... Zrobiło mi się smutno bo ja na prawdę się staram i w szkole jadę jak na razie na samych dobrych ocenach... Jednak rodzice na to nie zwracają uwagi bo dla nich konkurs się liczy... Powiedziałam im, że idę na konkurs z WOSU i na pewno na koniec będe miała 6 z WOSU jednak oni uznali, że WOS to nie przedmiot... >,<
Nawet co do wyboru szkoły po gimku są spory bo tam gdzie ja chce iść to nie pasuje rodzicom...
Proszę was pomóżcie co robić...? :( Co zrobić żeby rodzice doceniali moją pracę, a nie czepiali się...? Może ktoś ma podobny problem, że rodzice mają za duże ambicje co do was i chcą czegoś innego dla was niż wy...?
Z góry dziękuje...