A było to tak.. 13 listopada 2010 rok. Tego... Tego w...
S
sysiaaa11364 pkt
690 wyświetleń
ieczoru poszłam na spacer z przyjaciółką,ku mojemu zdziwieni był tak mój kolega i mój brat. Kolega,zaczął mnie przytulać i cały czas chciał żebym się przeszła z nim na spacer,we dwójkę. Zgodziłam się. Miesiąc temu zerwał ze mną mój były i opowiadałam koledze wszystko podczas tego spaceru...on mówił,że mój były to frajer ITP. W końcu odprowadziłam go do domu i wyłudził ode mnie całusa. Było ok. ale ja się bałam,że ktoś po raz kolejny mnie zrani. Nikomu dokładnie tego nie mówiłam dopiero tutaj.nikt nie wie co czuje...
Następnego dnia w niedziele,nie mogliśmy się spotkać bo jechałam z mamą do pracy(pomóc jej) on nie jest z mojej miejscowości i nie widzieliśmy się potem tydzień. za tydzień w sobotę napisał mi esa,czy wyjdę się spotkać z nim. ja tak go potraktowałam głupio i powiedziałam,żeby zostawił mnie w spokoju,jednak w następny dzień,,niedziela'' chciał znowu żebym wyszła,to napisałam mu to samo co dzień wcześniej.
Odpuścił ale za jakieś dwa miesiące znowu chciał gadać i ja go unikałam jak przyjeżdżał do mojej miejscowości,raz poszedł za mną i powiedział że nic mi nie zrobi i wie że ja nie chce z nim być... Teraz jest maj i tak gdzieś luty/marzec napisał mi esa czy wyjdę pogadać,a ja że nie i żeby zostawił mnie w spokoju.(nie mogłam nadal pozbierać się po rozstaniu z byłym) teraz moja przyjaciółka powiedziała jakiś tydzień temu że tak ładnie do sb pasujemy i wgl. przekonała mnie bardzo do niego on ma takie śliczne oczy i włos(tylko obciął się prawie na łyso za co go zbeształam!) i czekałam aż przyjedzie cały tydzień. !. W końcu 14 maja przyjechał!!. Gadałam trochę z nim jak kolega z koleżanką,on za każdym razem jak mnie wczoraj zobaczył tak słodko się uśmiechał. Dzisiaj już pojechał;( ale w południe chodziłam po drodze i widziałam go na podwórku. Patrzył się.
Teraz znowu muszę czekać następny tydzień!;( nie wytrzymam. jest mi tak smutno i płakać mi sie chce. zrozumiałam,że go kocham ale jednak nadal boję się,że mnie ktoś zrani. Jego była naopowiadała mi że to typ lowelasa,moja przyjaciółka potwierdziła(to jego siostra cioteczna) ale powiedziała,że mogę sprowadzić go na dobrą droge...
Co mam robić??. Nie wytrzymam tygodnia,jeszcze on esów nie ma;(((
Pomocy!!! Dodam jeszcze,że pół roku temu jak go była rzuciła napisał do mnie tak: może kiedy będziemy na to gotowi to wtedy sprubujemy może?. (chodzi o chodzenie) chciał się wieszac,ale powiedział że tego nie zrobi tylko dla mnie i że kiedyś znowu zacznie sie o mnie starać. jak myślicie nadal coś może do mnie czuć??
Następnego dnia w niedziele,nie mogliśmy się spotkać bo jechałam z mamą do pracy(pomóc jej) on nie jest z mojej miejscowości i nie widzieliśmy się potem tydzień. za tydzień w sobotę napisał mi esa,czy wyjdę się spotkać z nim. ja tak go potraktowałam głupio i powiedziałam,żeby zostawił mnie w spokoju,jednak w następny dzień,,niedziela'' chciał znowu żebym wyszła,to napisałam mu to samo co dzień wcześniej.
Odpuścił ale za jakieś dwa miesiące znowu chciał gadać i ja go unikałam jak przyjeżdżał do mojej miejscowości,raz poszedł za mną i powiedział że nic mi nie zrobi i wie że ja nie chce z nim być... Teraz jest maj i tak gdzieś luty/marzec napisał mi esa czy wyjdę pogadać,a ja że nie i żeby zostawił mnie w spokoju.(nie mogłam nadal pozbierać się po rozstaniu z byłym) teraz moja przyjaciółka powiedziała jakiś tydzień temu że tak ładnie do sb pasujemy i wgl. przekonała mnie bardzo do niego on ma takie śliczne oczy i włos(tylko obciął się prawie na łyso za co go zbeształam!) i czekałam aż przyjedzie cały tydzień. !. W końcu 14 maja przyjechał!!. Gadałam trochę z nim jak kolega z koleżanką,on za każdym razem jak mnie wczoraj zobaczył tak słodko się uśmiechał. Dzisiaj już pojechał;( ale w południe chodziłam po drodze i widziałam go na podwórku. Patrzył się.
Teraz znowu muszę czekać następny tydzień!;( nie wytrzymam. jest mi tak smutno i płakać mi sie chce. zrozumiałam,że go kocham ale jednak nadal boję się,że mnie ktoś zrani. Jego była naopowiadała mi że to typ lowelasa,moja przyjaciółka potwierdziła(to jego siostra cioteczna) ale powiedziała,że mogę sprowadzić go na dobrą droge...
Co mam robić??. Nie wytrzymam tygodnia,jeszcze on esów nie ma;(((
Pomocy!!! Dodam jeszcze,że pół roku temu jak go była rzuciła napisał do mnie tak: może kiedy będziemy na to gotowi to wtedy sprubujemy może?. (chodzi o chodzenie) chciał się wieszac,ale powiedział że tego nie zrobi tylko dla mnie i że kiedyś znowu zacznie sie o mnie starać. jak myślicie nadal coś może do mnie czuć??