` a miało być tak pięknie .. &
H
hoolgirl0 pkt
974 wyświetlenia
elo .
kiedyś zalatywał do mnie kolega, pisałam z nim, kiedyś rozmawiałam z nim pod basenem i zobaczyłam cudownego chłopaka, dowiedziałam się, że chodzi z kolegą tym do klasy, że tak jak ja słucha reggae . Nie będę się rozpisywać jak poznałam Go wreszcie . Po prostu napisał pewnego wieczoru do mnie, ludzie, to było uczucie nie do opisania, dziewczyny uznały, że byłam na fazie, co prawda bibka była :P . pisałam z nim, spodobałam mu się . Smsowaliśmy, on dzwonił do mnie co pięć minut xP, boosko . wszystko cycuś glancuś . Pomimo tego, że to ja byłam cała w nim zakochana po uszy, nie powiedziałam mu, że Go kocham.. on uznał, że na takie wyznania jest za szybko . Ale pewnego dnia to on zaczął, chciał się spotkać, przytulić . Było tak . Tuliliśmy się jak dobrzy kumple na powitanie i pożegnanie, on mi wieczorami marudził, że tęskni, że chce ze mną być, że mnie KOCHA .
Pewnej soboty nie pisał wcale, zadzwonił wieczorem i przeprosił, że tak wyszło, bo miał pracę itd . Ja zrozumiałam to, widać było, że miał zwalony humor, z resztą tak jak i ja, tak więc palnęłam zdanie : ` a może jednak wolał byś zostać przy swoim wcześniejszym przekonaniu ? ` ( bo on, nie chciał nigdy bawić się w sprawy damsko- męskie, jednak skusił się na mnie, bo namowach kolegów ) . Uznał, że musi się zastanowić . Zaraz po rozmowie napisałam mu esa, że mam złu homor i przepraszam i, że mi zależy bardzo . On nie odpisał . Następny dzień ? również zero sygnałów od niego . Kolejny dzień- dzień kobiet . Nawet cześć mi w szkole nie powiedział . Miałam wtedy występ z okazji dnia kobiet, stał za drzwiami, nie oglądał, raz popatrzał ... i koniec . następnymi dniami to tak czasem zapytał jaką mam lekcję zaraz i tyle... nagle już nic nie mówiliśmy . NIC . ZERO . to był ból :( .. teraz jak widzę go samego zawsze powiem mu cześć, przy kumplach też, nawet rękę mi poda . ale to na tyle . czasami jakaś wymiana paru wyrazów między nami na meczach, bo on gra a ja jestem cheerleaderką . i tyle :( . a telefonu komórkowego nie ma :( . wtedy pożyczył od kumpla specjalnie dla mnie . oddał go już . .. chcę z nim o tym porozmawiać .. :( ale boję się .. a telefon tyle załatwia w tych czasach, sms i gotowe .. a w szkole ? boję się ! powiedział mi tyle pięknych słów, opowiadał jak nasz związek będzie wyglądać .. achhhh <3 . a teraz ? zrobił nadzieję i ... uciekł . nie chcę tego tak zostawić .
kiedyś zalatywał do mnie kolega, pisałam z nim, kiedyś rozmawiałam z nim pod basenem i zobaczyłam cudownego chłopaka, dowiedziałam się, że chodzi z kolegą tym do klasy, że tak jak ja słucha reggae . Nie będę się rozpisywać jak poznałam Go wreszcie . Po prostu napisał pewnego wieczoru do mnie, ludzie, to było uczucie nie do opisania, dziewczyny uznały, że byłam na fazie, co prawda bibka była :P . pisałam z nim, spodobałam mu się . Smsowaliśmy, on dzwonił do mnie co pięć minut xP, boosko . wszystko cycuś glancuś . Pomimo tego, że to ja byłam cała w nim zakochana po uszy, nie powiedziałam mu, że Go kocham.. on uznał, że na takie wyznania jest za szybko . Ale pewnego dnia to on zaczął, chciał się spotkać, przytulić . Było tak . Tuliliśmy się jak dobrzy kumple na powitanie i pożegnanie, on mi wieczorami marudził, że tęskni, że chce ze mną być, że mnie KOCHA .
Pewnej soboty nie pisał wcale, zadzwonił wieczorem i przeprosił, że tak wyszło, bo miał pracę itd . Ja zrozumiałam to, widać było, że miał zwalony humor, z resztą tak jak i ja, tak więc palnęłam zdanie : ` a może jednak wolał byś zostać przy swoim wcześniejszym przekonaniu ? ` ( bo on, nie chciał nigdy bawić się w sprawy damsko- męskie, jednak skusił się na mnie, bo namowach kolegów ) . Uznał, że musi się zastanowić . Zaraz po rozmowie napisałam mu esa, że mam złu homor i przepraszam i, że mi zależy bardzo . On nie odpisał . Następny dzień ? również zero sygnałów od niego . Kolejny dzień- dzień kobiet . Nawet cześć mi w szkole nie powiedział . Miałam wtedy występ z okazji dnia kobiet, stał za drzwiami, nie oglądał, raz popatrzał ... i koniec . następnymi dniami to tak czasem zapytał jaką mam lekcję zaraz i tyle... nagle już nic nie mówiliśmy . NIC . ZERO . to był ból :( .. teraz jak widzę go samego zawsze powiem mu cześć, przy kumplach też, nawet rękę mi poda . ale to na tyle . czasami jakaś wymiana paru wyrazów między nami na meczach, bo on gra a ja jestem cheerleaderką . i tyle :( . a telefonu komórkowego nie ma :( . wtedy pożyczył od kumpla specjalnie dla mnie . oddał go już . .. chcę z nim o tym porozmawiać .. :( ale boję się .. a telefon tyle załatwia w tych czasach, sms i gotowe .. a w szkole ? boję się ! powiedział mi tyle pięknych słów, opowiadał jak nasz związek będzie wyglądać .. achhhh <3 . a teraz ? zrobił nadzieję i ... uciekł . nie chcę tego tak zostawić .