a więc tak Kiedyś byłam z takim chłopakiem...
O
OOOOlllaa9 pkt
630 wyświetleń
rok starszym . Wiele dziewczyn z nim chciało być . A on sie spytał mnie . Nie znaliśmy się prawie on tylko sie z moja siostra znal . Ona jest starsza o 2 lata ode mnie .
To było w 5 klasie .
Ale ja sie wstydziłam okropnie ;oo ;/
i on zerwał . Później na poprzednie wakacje kręciliśmy , ale dałam mu tylko buzi a on mi . I tak dalej sie wstydziłam
Mieliśmy być z sobą ale on powiedział , że nie chce znowu tak szybko zacząć jak zaczynał z wszystkimi , to spotykaliśmy się ale i tak sie troche wstydziłam . W końcu nasze kontakty sie rozpadły ... ;/
około pol roku miał po mn 2 dziewczyny [ kręcił z 3 ] a do niego kręci mnóstwo .
No i mi strasznie na nim zależało , żałowałam tego co robiłam ;/
Gdy na niego patrzyłam płakać mi się chciało .
On mówił mi czasem ,, cześć``
mieszka blisko mn i czasem sie z nim mijałam bo to jakies 5 minut ode mnie . I moja siostra chodzila tam do niego czasami i jak z nim byla to jak przechodziłam to mn wołała czasem ale to sie zdarzalo moze raz na 3 tygodnie albo dłużej .
Jeszcze zaczęłam zadawać sie z takimi rok starszymi dziewczynami , ktore tam chodzily na jego podworko i czasami on był widziałam go jak byłam z nimi może z 8 razy .
chodzimy razem do szkoły ale nei gadaliśmy ani nic .
no i tak przez 8 miesięcy ....
cierpiałam cały czas.
W końcu wyszlam z nim , z moja siostra , z takim innym i jeszcze z takim innym na dwor .
I on był ... I siedzial kolo mnie i wogóle .
I moja siostra go wziela na bok i z nim gadała i okazało się , że chce ze mną być . Tak się zdziwiłam i ucieszyłam jak nigdy ;oooo
bo ja od trzech lat chciałam z nim być i nic .....
no i później ona przyszła i powiedziała , że on mnie woła . Poszłam i spytał czy zaczniemy jeszcze raz ... ja sie zgodziłam .
I byłam szczęśliwa tak , że mi sie chciało płakać , nie wstydziłam się go ..! moje serce biło jak szaalone . W końcu mialam chęć do życia . A na drugi dzień napisał mi , że musi to sb poukladać itp , żebym dała mu czas,że musi pomyśleć . Ja ok ... ale nei można wiecznie czekać . To rozmawiałam z nim powiedział , że nie chce żebym cierpiała i , że narazie musimy sie bardziej poznać ..
ja sie troche podłamałam...
Później od mojej siostry sie dowiedziałam , że on powiedział , że nie umiem się całować i , że sie zachowuje jak dziecko czasami a i , że czasami zadaje sie z taką typką 2 lata młodszą ode mnie .
Co ja mam robić ?
Tak mi na nim zależało teraz dowiaduje sie tego , że się nie umiem całować i , że się zachowuję jak dziecko ....
choć całowałam się wcześniej z 50 razy ....
Dać sobie spokój , zmienić się , starać się o niego ? co robić ?
To było w 5 klasie .
Ale ja sie wstydziłam okropnie ;oo ;/
i on zerwał . Później na poprzednie wakacje kręciliśmy , ale dałam mu tylko buzi a on mi . I tak dalej sie wstydziłam
Mieliśmy być z sobą ale on powiedział , że nie chce znowu tak szybko zacząć jak zaczynał z wszystkimi , to spotykaliśmy się ale i tak sie troche wstydziłam . W końcu nasze kontakty sie rozpadły ... ;/
około pol roku miał po mn 2 dziewczyny [ kręcił z 3 ] a do niego kręci mnóstwo .
No i mi strasznie na nim zależało , żałowałam tego co robiłam ;/
Gdy na niego patrzyłam płakać mi się chciało .
On mówił mi czasem ,, cześć``
mieszka blisko mn i czasem sie z nim mijałam bo to jakies 5 minut ode mnie . I moja siostra chodzila tam do niego czasami i jak z nim byla to jak przechodziłam to mn wołała czasem ale to sie zdarzalo moze raz na 3 tygodnie albo dłużej .
Jeszcze zaczęłam zadawać sie z takimi rok starszymi dziewczynami , ktore tam chodzily na jego podworko i czasami on był widziałam go jak byłam z nimi może z 8 razy .
chodzimy razem do szkoły ale nei gadaliśmy ani nic .
no i tak przez 8 miesięcy ....
cierpiałam cały czas.
W końcu wyszlam z nim , z moja siostra , z takim innym i jeszcze z takim innym na dwor .
I on był ... I siedzial kolo mnie i wogóle .
I moja siostra go wziela na bok i z nim gadała i okazało się , że chce ze mną być . Tak się zdziwiłam i ucieszyłam jak nigdy ;oooo
bo ja od trzech lat chciałam z nim być i nic .....
no i później ona przyszła i powiedziała , że on mnie woła . Poszłam i spytał czy zaczniemy jeszcze raz ... ja sie zgodziłam .
I byłam szczęśliwa tak , że mi sie chciało płakać , nie wstydziłam się go ..! moje serce biło jak szaalone . W końcu mialam chęć do życia . A na drugi dzień napisał mi , że musi to sb poukladać itp , żebym dała mu czas,że musi pomyśleć . Ja ok ... ale nei można wiecznie czekać . To rozmawiałam z nim powiedział , że nie chce żebym cierpiała i , że narazie musimy sie bardziej poznać ..
ja sie troche podłamałam...
Później od mojej siostry sie dowiedziałam , że on powiedział , że nie umiem się całować i , że sie zachowuje jak dziecko czasami a i , że czasami zadaje sie z taką typką 2 lata młodszą ode mnie .
Co ja mam robić ?
Tak mi na nim zależało teraz dowiaduje sie tego , że się nie umiem całować i , że się zachowuję jak dziecko ....
choć całowałam się wcześniej z 50 razy ....
Dać sobie spokój , zmienić się , starać się o niego ? co robić ?