A więc tak może zaczne od samego początku...Jestem j...
E
ewelcia56704.1k pkt
457 wyświetleń
uż ponad rok z pewnym chłopakiem tylko że jest to związek na odległość ( dzieli nas jakieś 400 km).Wszystko na początku było fajnie cudownie..mówił ciągle że mnie kocha że zależy mu na mnie itp właściwie to nadal tak jest tylko że powoli dochodzę do zdania że to nie ma sensu ponieważ ani razu się jeszcze nie widzieliśmy..on uważa że nie potrafi beze mnie żyć i obiecał mi że przyjedzie do mnie za jakieś 2 góra 3 miesiące jak zda prawko. Nie wiem wgl co mam robić bo właściwie to ja go nie znam bo jak można kogoś znać jak go się ani razu na oczy nie widziało. Jeszcze wszyscy mi mówią że jestem naiwna oraz głupia że z nim jestem że skąd moge wiedzieć co on tam robi itp. Na początku nikogo nie słuchałam ufałam mu..tylko że teraz jakoś wszystko się psuje..Nawet dzisiaj zasugerowałam mu że moze lepiej by było jak by on znalazłby sobie kogoś innego kogoś kto mieszka bliżej niego. On oczywiście zaczął mówić że mnie kocha że czuje że ja jestem tą jedyną i tak dalej...Jeszcze w moim życiu pojawił się pewien chłopak właściwie kolega ze szkoły, który wyznał mi że chciałby być ze mną . Z początku to uważałam go za kolegę ale od jakiegoś czasu patrzę jakoś na niego inaczej i chyba podoba mi się...Moja przyjaciółka powiedziała mi że byłabym głupia jak bym odpuściła sobie takiego fajnego chłopaka...Nie mam pojęcia co mam teraz robić..Może Wy mi coś doradzicie. Możecie nawet myśleć że jestem jakaś poj*bana itp ale musiałam komuś się wyżalić...