A więc tak..chodzi o chłopaka. Potrzebuję...
T
tośka8307 pkt
699 wyświetleń
rady, pomocy jak kto woli. oto w skrócie moja historia: Od września zaczęłam chodzić do LO i poznałam tam świetnego chłopaka. Zaczęliśmy ze sobą pisać. I to trwało praktycznie przez miesiąc. Pisał codziennie a więc wykazywał duże zainteresowanie moją osobą. Kilka tyg temu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Takich spotkań było dokładnie 3. Zakochałam się. Do dzisiaj nie wiem kiedy to się stało. Zależy mi na nim. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że zaczęło się nieoczekiwanie wszystko komplikować. Nie piszemy już prawie tydzień, a o spotkaniu nawet nie ma mowy. Jedyna reakcja z jego strony na moją osobę to uśmiech na szkolnym korytarzu. Napisałam do niego 5 dni temu w tej sprawie. Zasłaniał się nauką. Sądził też, że się na niego obraziłam, bo na przerwach nie wykazuję zbytniego entuzjazmu gdy zobaczę jego osobę. Zapewniłam go że wszystko jest ok a on sam przeprosił mnie za tą "ciszę". Jednak od tego czasu nic się nie zmieniło. Dla mnie sprawa jest jasna: nie zależy mu już na tej znajomości. Bo skoro nie pisze to jednocześnie nie chce się już spotykać. Zadręczam się tylko o co mu chodzi. Nie potrafię normalnie funkcjonować. A poza tym cholernie brakuje mi jego obecności. Co powinnam w tej sytuacji zrobić? Bo tak naprawdę nie wiem na czym stoję. Mam sama zaproponować spotkanie i wziąć sprawy w swoje ręce jednocześnie mówiąc o swoich uczuciach względem niego, czy dać mu czas i czekać na jakąś odezwę z jego strony?