Bardzo proszę o Waszą pomoc! Dokładnie 6...
K
Ksobieraj95 pkt
576 wyświetleń
lutego po ponad rocznym związku zostawiła mnie dziewczyna. Ten związek nie był usłany różami i ciągle były problemy. Jednak bardzo ją ograniczałem, robiłem awantury o głupoty. I właśnie się tak głupio pokłóciliśmy się bo chyba w najgorszy i najgłupszy sposób, czyli przez SMSy. Wtedy gdy się pokłóciliśmy się bardzo się źle czułem, leżałem w łóżku, brałem antybiotyk. Mało tego wieczorem tego dnia, w którym to się stało jeszcze byłem na pogotowiu, ponieważ w ośrodku zdrowia przepisali mi lek, na który byłem uczulony. Miałem płukanie żołądka. Kiedy wróciłem do domu otrzymałem od niej wiadomość,że ona ze mną zrywa i nie chce mieć ze mną nic wspólnego. W tym momencie całe życie legło mi w gruzach. Przez pierwsze kilka dni próbowałem się odezwaćale nic z tego. Więc odpuściłem na jakiś czas.
w Wielki Czwartek usiadła razem ze swoją mamą w kościele w tej samej ławce co ja. Bardzo niechętnie, ale to zrobiła. Nawet, gdy podałem jej rękę na znak pokoju to też podała. Pomyślałem, żeby spróbować z nią porozmawiać. W końcu to była dobra okazja, jednak gdy spytałem ją czy może ze mną chwile porozmawiać, to ona krzyknęła i uciekła.
Po rozstaniu postanowiłem założyć fotobloga na serwerze gdzie ona również ma. Postanowiłem dodać ją do ulubionych, ale w Wielkanoc postanowiła zablokować mi dostęp do jej bloga. Podała powód, że to jest blog byłego chłopaka i nie życzy sobie bym miał ją w znajomych.
2 kwietnia, Wracając autobusem do domu, spotkałem ją. Rozmawialiśmy całą drogę do domu. Dowiedziałem się, żę jest na mnie zła za me zachowanie i wcale jej się nie dziwie i miałem nadzieje, że za niedługo się pogodzimy. Odblokowała mi ten dostęp i polubiła mój fotoblog. Nawet mi wpis zadedykowała z dopiskiem "usłyszę Cię choćbyś o milion mil był". Jednak ten dopisek skasowała kolejnego dnia i coraz częściej na mojego bloga zaglądała. A wcześniej prawie w ogóle. Miałem wielką nadzieje, że ona wróci do mnie.
Niestety sprawa ta znów zaczęła się komplikować we wtorek, gdy znów spotkałem ją. Nie była to już taka przyjemna rozmowa jak poprzednia. Jak wchodziła do tego autobusu była bardzo zła. I już wtedy wiedziałem, że nie będzie łatwo. Wypomina mi moje błędy, które właśnie zrozumiałem najbardziej właśnie podczas tej rozmowy. W czwartek postanowiła skasować tę dedykacje i zadedykować ten wpis jakiejś dziewczynie. Od początku tygodnia ani razu nie weszła na tego bloga. Wiem, że ona odwiedza swego, ale piątek i dziś odwiedziła również mojego.
Dzisiaj (w niedzielę) napisała do mnie, abym jej oddał jej jakieś książki. Odpisałem jej, że dam jej to, skoro ona to chce i zapytałem czy będzie mogła ze mną porozmawiać no to ona na to, że nie ma zamiaru ze mną rozmawiać. A jak napisałem jej jeszcze raz przeprosiny to ona mi odpisała "AHA". Póki co nie kasuje mojego bloga ze znajomych, ale prawie znów wcale nie wchodzi.
Co mogę zrobić, by jej ta złość do mnie przeszła już? BŁAGAM POMÓŻCIE
w Wielki Czwartek usiadła razem ze swoją mamą w kościele w tej samej ławce co ja. Bardzo niechętnie, ale to zrobiła. Nawet, gdy podałem jej rękę na znak pokoju to też podała. Pomyślałem, żeby spróbować z nią porozmawiać. W końcu to była dobra okazja, jednak gdy spytałem ją czy może ze mną chwile porozmawiać, to ona krzyknęła i uciekła.
Po rozstaniu postanowiłem założyć fotobloga na serwerze gdzie ona również ma. Postanowiłem dodać ją do ulubionych, ale w Wielkanoc postanowiła zablokować mi dostęp do jej bloga. Podała powód, że to jest blog byłego chłopaka i nie życzy sobie bym miał ją w znajomych.
2 kwietnia, Wracając autobusem do domu, spotkałem ją. Rozmawialiśmy całą drogę do domu. Dowiedziałem się, żę jest na mnie zła za me zachowanie i wcale jej się nie dziwie i miałem nadzieje, że za niedługo się pogodzimy. Odblokowała mi ten dostęp i polubiła mój fotoblog. Nawet mi wpis zadedykowała z dopiskiem "usłyszę Cię choćbyś o milion mil był". Jednak ten dopisek skasowała kolejnego dnia i coraz częściej na mojego bloga zaglądała. A wcześniej prawie w ogóle. Miałem wielką nadzieje, że ona wróci do mnie.
Niestety sprawa ta znów zaczęła się komplikować we wtorek, gdy znów spotkałem ją. Nie była to już taka przyjemna rozmowa jak poprzednia. Jak wchodziła do tego autobusu była bardzo zła. I już wtedy wiedziałem, że nie będzie łatwo. Wypomina mi moje błędy, które właśnie zrozumiałem najbardziej właśnie podczas tej rozmowy. W czwartek postanowiła skasować tę dedykacje i zadedykować ten wpis jakiejś dziewczynie. Od początku tygodnia ani razu nie weszła na tego bloga. Wiem, że ona odwiedza swego, ale piątek i dziś odwiedziła również mojego.
Dzisiaj (w niedzielę) napisała do mnie, abym jej oddał jej jakieś książki. Odpisałem jej, że dam jej to, skoro ona to chce i zapytałem czy będzie mogła ze mną porozmawiać no to ona na to, że nie ma zamiaru ze mną rozmawiać. A jak napisałem jej jeszcze raz przeprosiny to ona mi odpisała "AHA". Póki co nie kasuje mojego bloga ze znajomych, ale prawie znów wcale nie wchodzi.
Co mogę zrobić, by jej ta złość do mnie przeszła już? BŁAGAM POMÓŻCIE