Będzie coś z tego?
R
rozterkoweserce1.4k pkt
642 wyświetlenia
Poznałam chłopaka przez naszego wspólnego kolegę. Wiem od naszego kolegi, że mu wpadłam w oko. Dwa spotkania większą grupą (imprezy). Na drugiej imprezie trochę do mnie podbijał, obejmował itd. Potem byliśmy u mnie we trójkę i piłam z nim. Następnego dnia zaproponował kawę sam na sam. Spotkaliśmy się, ale prosił, żebym nic o tym nie mówiła naszemu koledze. Potem raz jeszcze do mnie napisał. Przez 3 tygodnie cisza. Nasz kolega (właściwie to mój przyjaciel, a jego kolega) powiedział mi, że tamten poznał jakąś kobietę sporo starszą od siebie, o 5 lat, z dzieckiem i ona mieszka dość daleko. To świeża sprawa, dlatego postanowiłam nie odpuszczać. Napisałam do niego co dziś robi (to było w sobotę, bo na tygodniu on pracuje całymi dniami), po chwili zadzwonił do mnie, pytał o moje plany, mówił, że ma ochotę wyskoczyć na imprezę i że pojechalibyśmy do takiego klubu co miesiąc temu, takiego dużego,bo było fajnie, ale to jest daleko, a on w niedzielę miał jechać w delegację i co innego by było gdyby dopiero w poniedziałek szedł do pracy,no i pytał się naszego kolegi czy chce jechać do mojego miasta do klubu, ale nasz kolega nie chciał i ten chłopak miał się zapytać jakiegoś swojego kolegi czy z nim pojedzie do mnie do miasta do klubu. Potem dzwonił do mnie, że przyjadą z kolegą, są w drodze. Ale potem zadzwonił jeszcze raz, że jednak ich nie będzie, bo jego kolega nie chce tutaj iść, a jemu nie chce się jechać dalej i że innym razem. Naszego kolegi się pytałam już i w następny weekend nie pójdzie, bo nie ma hajsu, dopiero w poniedziałek będzie miał. Planuję do tego chłopaka jeszcze raz napisać w sobotę, ale nawet nie mam pewności czy on już wróci z tej delegacji. Ale chyba muszę zaryzykować i namówić go na tą imprezę/spotkanie, prawda? Co myślicie i czy uważacie, że są szanse na bycie razem? Wiem, że ja mu się bardzo podobam no i on mi też. On ma 25 lat, ja jestem trochę młodsza, o 3 lata.