Bez niego nie mogę, z nim nie umiem. Co robić w...
H
Heroine830 pkt
1.4k wyświetleń
tej sytuacji?
Mam chorą sytuację.
Mam chłopaka, który jest moim świetnym przyjacielem. Nie chcę go tracić, ale jako przyjaciela, nie chłopaka. Jednak on czuje do mnie co innego. Kocha mnie jako dziewczynę. Raz już mu to powiedziałam i rozstaliśmy się. Powiedział mi, że zakochuje się bardzo rzadko, ale gdy już to robi to zawsze bez wzajemności. Nie mogłam bez niego żyć, a wiedziałam dobrze, że on nie chce się ze mną kolegować, bo nie umie. Ale poradzi sobie beze mnie. To nie taka chłopak-dziewczyna, która będzie płakać jak z nim zerwę. I wróciłam do niego. Uwielbiam spędzać z nim chwile. Jest mi cudownie, kiedy mnie obejmuje, dotyka, traktuje jak największy skarb. Jest brzydki, to taki mały problemik, ponieważ nie mam pociągu fizycznego do niego. Ale to nieważne. Stracę to jeśli z nim się rozstanę - przeżyję. Nie przeżyję, jak stracę go jako przyjaciela. A inaczej się nie da. Albo kończę wszystko, albo jestem z Nim. -.-
Podoba mi się inny, wręcz zauroczyłam się w Nim. On się we mnie zakochał. Poważnie zakochał. A jeśli bym kochała mojego chłopaka naprawdę, nie podałby mi się on. W takim stopniu, że na jego widok mam motyki w brzuchu, uwielbiam jego oczy itp. Powiedziałam mu już dość dużo, żeby dał mi czas na zerwanie z moim aktualnym. Bo on już był gotowy zerwać ze mną kontakt i zacząć zapominanie o mnie. A ja tego nie chcę.
Jednak powiem szczerze, bardziej zależy mi na moim chłopaku, ale to dlatego, że znam go dłużej i jestem do niego przywiązana.
Jeśli zerwać, to jak to zrobić, co mu powiedzieć? Proszę nie mówcie, że mam być szczera. Bo wyjdę na ***** w jego oczach.
(SZKODA ŻE POLIGAMIA JEST NIELEGALNA. XD)
Mam chorą sytuację.
Mam chłopaka, który jest moim świetnym przyjacielem. Nie chcę go tracić, ale jako przyjaciela, nie chłopaka. Jednak on czuje do mnie co innego. Kocha mnie jako dziewczynę. Raz już mu to powiedziałam i rozstaliśmy się. Powiedział mi, że zakochuje się bardzo rzadko, ale gdy już to robi to zawsze bez wzajemności. Nie mogłam bez niego żyć, a wiedziałam dobrze, że on nie chce się ze mną kolegować, bo nie umie. Ale poradzi sobie beze mnie. To nie taka chłopak-dziewczyna, która będzie płakać jak z nim zerwę. I wróciłam do niego. Uwielbiam spędzać z nim chwile. Jest mi cudownie, kiedy mnie obejmuje, dotyka, traktuje jak największy skarb. Jest brzydki, to taki mały problemik, ponieważ nie mam pociągu fizycznego do niego. Ale to nieważne. Stracę to jeśli z nim się rozstanę - przeżyję. Nie przeżyję, jak stracę go jako przyjaciela. A inaczej się nie da. Albo kończę wszystko, albo jestem z Nim. -.-
Podoba mi się inny, wręcz zauroczyłam się w Nim. On się we mnie zakochał. Poważnie zakochał. A jeśli bym kochała mojego chłopaka naprawdę, nie podałby mi się on. W takim stopniu, że na jego widok mam motyki w brzuchu, uwielbiam jego oczy itp. Powiedziałam mu już dość dużo, żeby dał mi czas na zerwanie z moim aktualnym. Bo on już był gotowy zerwać ze mną kontakt i zacząć zapominanie o mnie. A ja tego nie chcę.
Jednak powiem szczerze, bardziej zależy mi na moim chłopaku, ale to dlatego, że znam go dłużej i jestem do niego przywiązana.
Jeśli zerwać, to jak to zrobić, co mu powiedzieć? Proszę nie mówcie, że mam być szczera. Bo wyjdę na ***** w jego oczach.
(SZKODA ŻE POLIGAMIA JEST NIELEGALNA. XD)