Błagam o pomoc;( bo już nie daje rady.W roku...
V
vanila756 pkt
895 wyświetleń
szkolnym napisał do mnie taki chłopak ktorego znałam z poprzednich wakacji bo mieszkał koło mojej koleżanki. Zaproponował spotkanie to sie zgodziłam bo w końcu co miałam do stracenia...Tak uważałam:( przed spotkaniem bardzo namawiał mnie przez smsy żebyśmy sie całowali. a pisałam że nie a on mniał jakieś fochy troche o to no ale ok. spootkaliśmy sie i był boski poprostu, taki meski i wogole,ahh takie ciacho...marzenie, mowił takie słodkie rzeczy. Całowaliśmy sie...poźnie coś mowił że chciał by być ze mna... Był niesamowity. Po spotkaniu już jakoś nie pisał. Na drugi dzień a napisałam, nie chcioał pisać. Po paru dniach jak sie upił pissał kotek i że kocha. Nastepnego dnia też, a pozniej jakoś chamsko. I przez jakiś mies nie było już kontaktu, wkońcu ja napisałam a on stwierzdił że nie ma ochoty pisać bo id\zie spać. Pożniej spotkałam go na dyskotece w jego miescowości, zobaczyłam jak tańczy z inna bardzo erotycznie, upiłam sie przez to. eszcze koledzy powiedzieli mi że ak był wtedy na ognisku to mowił im że dla jaj sie ze mna spotkał...byłam na maxa wkurzona i załamana. Poszłam do środka dyskoteki gdzie on był, koledzy mnie zatrzymywali bo chciałam mu wygarnąc i wpier*** ale wyrwałam sie im, podeszłam sporzałam w oczy i złość mi przeszła ale załamka totalna, kochałam go... Mowił że nie mowił nikomu tego że dla jaj sie spotkał, a dziewczyna z ktora tończy to tylko koleżanka, powiedziałąm że kocham go i esli niechce ze mna mieć kontaktu to żeby mi powiedział, bedzie mi łatwie, a on że chce. to nasza rozmowa. Pare dni temu byliśmy na tym samym ognisku, unikał mnie, ale jak sie bardzio upiłam i on wyciągnał mnie do tańca, pioznie strwierzdił źże musi siku a a coś ze znow bedzie mnie iunikał i ściamnia z tym siku a on że serio. jak wrocił to zwioł mnie do tanća. O czyms gadaliśmy nie pamietam czym i zaproponował spacer, zgodziłam sie, powiedziałam ze kocham go, całowaliśmy sie akos powiedziałam że chce z nim byc to on żebyśmy byli a a czy serio on że tak i mowiłam że niechce na opare dni i wgl a on że on nie zerwie bedzie ze mną długo. obmacał mnie. wrociliśmy i wszyscy spali, poszłam do ego namiotu bo zaproponował, całowaliśmy sie i rozebrał mnie z gorne czesci ciała chociaż troche nie chciałam, ale przysiagał że nie skrzywdzi mnie, nie zostawi, bedziemy długo,kocha...chciał dotknać niże ale sie nie zgadzałam opn namawiał żebym mu zaufała, ale ja niechciałąm. Nastepnego dnia niechciał zew mną pisać a kolega powiedział że byl ze mna na spacerze powiedzieć ze niechce ze mną być. ak zadzwoniłam wuyparl sie i że nie moze gadać, dziś tez sie wypiera i a nas niema:(:( napisałam że jesli jeszcze bedzie tak gadał do kolegow to nie bede taka miła on że zrozumiał. czy naprawde mu chodziło aby mnie wykorzustać i co byście zrobili na moim miescu? błagsam o pomoc;( zakochałam sie