Błagam pomóżcie mi! Nie chce już żyć. ;&am
P
Patrycja888824 pkt
1.5k wyświetlenia
Matko, aż trudno mi o tym pisać, gdy tylko o tym pomyśle łzy same cisną mi się do oczu. Znam go od trzech dni, pierwszego dnia, był taki, inny, było mi zimno, dał mi bluzę, odprowadził mnie do domu, staliśmy przed moją klatką a on patrząc mi się w oczy, rozmawiał ze mną tak czule jak nikt, pamiętam każde słowo: "Poczekaj, mam twoją bluzę. Wiem, i masz jeszcze coś mojego, co możesz mi dać" wtedy pocałowałam go w policzek, a on pocałował mnie w usta, tak jak nikt, nie mogę tego opisać. Następnego dnia w szkole nie mogłam się skupić, cały czas myślałam o tym co się stało, pytałam siebie, dlaczego to zrobił, jednak nie odpowiedziałam sobie na to, nie byłam w stanie. Drugiego dnia, spotkałam się z nim i z jego kolegą, ja również byłam z koleżanką. Musiał udowodnić mi że umie jeździć na BMX i zaczął się popisywać, w sercu wiedziałam że umie, ale wiedziałam też że sprawi mu to ogromną przyjemność, popisując się. Jak szliśmy na plac, powiedział do mnie "kotek, sorry Patrycja" to było takie słodkie. Musiał jechać na trening troszkę go przetrzymałam, zabierając mu ten śmieszny rowerek, usiadłam na nim, i oczywiście przeważyło mnie to że delikatnie mnie popchnął, spojrzał się na mnie i uśmiechnął się podnosząc mnie, tak jak podnosił mnie tata gdy byłam mała i przewróciłam się na prostej drodze. Powiedział że naprawdę musi już jechać, prosiłam żeby został, ale powiedział że musi, no dobra niech jedzie, puściłam go i udałam że się obraziłam, nie żegnając się z nim. Zadzwoniłam do niego wieczorem, miał być jeszcze na treningu, sama się zdziwiłam bo odebrał, powiedział że zdecydował że nie idzie, powiedziałam że mógł zostać ze mną, odpowiedział że nie wiedział że nie idzie. Powiedziałam mu że będę na niego czekać na gg, jeśli napisze pierwszy to znaczy że mu na mnie zależy, a jeśli nie, to znaczy że nie zależy mu na mnie. Nie było mnie, ale napisał, co prawda mało znaczące słowo ale napisał.. "jesteś?" nie było mnie, czekałam na niego za długo. Trzeciego dnia mieliśmy również się poznać, trzeci dzień był wczoraj. Napisał mi że pomyślał, i nie chce mieć dziewczyny, odpisałam mu że nie chodzi mi tylko o to, i że jeżeli uważa mnie za taką to fajnie ma, bo ja taka nie jestem. Odpisał no spoko, ale postanowiłam sobie go odpuścić. Miał po mnie przyjść, nie przyszedł. Poszłam do niego, miał nauczyć mnie grać w kosza, ale odpuściłam sobie jego to tym bardziej grę z nim w kosza. Zaczęłam rozmawiać z jego kumplem, bardzo dobrym, chciałam zrobić mu na złość, bo wcześniej pytał się czy on mi się podoba. Pyta się Patrycja, dlaczego nie przyszłaś wcześniej, a ja no Daniel rzucaj, On nazywa się Łukasz, dlatego spojrzał się na mnie powiedział sobie pod nosem "aha" spojrzał na mnie jak na idiotkę i odwrócił się. Wtedy wiedziałam, że traktuje mnie jak dziecko, ponieważ jest starszy ode mnie o 3 lata. Widziałam jak czasami się na mnie patrzył, albo tylko mi się wydawało. Olał mnie, już wtedy to wiedziałam. Wieczorem weszłam na gadu, był, postanowiłam skasować jego numer, archiwum żeby nie skusiło mnie aby do niego napisać, numer telefonu, skrzynkę odbiorczą. Dosłownie chciałam wyciąć go z mojego małego serca, ale chyba było za późno. Nie jestem jedną dziewczyną, której on podoba, jest naprawdę bardzo przystojny i ma szansę u każdej dziewczyny. Ja nie należę do pięknych, jestem bardzo przeciętna, być może to dla tego. Rozmawiałam z jego kumplem, powiedział że Łukasz cały czas robił sobie ze mnie żarty, że nie chce się ze mną nawet zadawać, bo woli inną, tą inną jest moja koleżanka, kiedyś bardzo dobra przyjaciółka, jest jedną dziewczyną której on się nie podoba, dlatego jemu się to podoba. Powiedziała że z nim nie będzie, dlatego on będzie cierpiał. Każdy mnie przed nim ostrzegał że nie szanuje dziewczyn, nie wierzyłam im, dopóki sama się o tym nie przekonałam. Nie wiem dla mogłam być aż tak naiwna. Mimo to ciągle chce patrzeć na jego zdjęcia, które też usunęłam, wiem że nawet nie chce się ze mną kolegować, a ja oddałabym wszystko żeby było tak jak w pierwszy czy drugi dzień naszej znajomości. Zakochałam się, tak naprawdę nie wiem dlaczego. :(