Błagam, pomóżcie ! Nie wiem, czy ktoś to...
Z
Zmartwiona0001147 pkt
813 wyświetleń
przeczyta, ale dla mnie to ważne.
Mój chłopak (w sumie to nie wiem czy jest moim chłopakiem) ma duże wzięcie u dziewczyn. Ja jestem od niego starsza, ale nie w tym problem. Poznaliśmy się na wycieczce. Ciągle za mną łaził, podrywał. Po tej wycieczce umówiliśmy się pare razy. Potem pocałował mnie, spotykaliśmy się prawie codziennie. Kocham go, jestem tego pewna, bo kiedy go przy mnie nie ma jest mi smutno, nie ma chwili, żebym o nim nie myślała. A kiedy jesteśmy razem, najchętniej nigdy bym go nie wypuściła. Tu nie chodzi ani o mój ani jego wiek. Ale on często pije. I pali. Czasem też pali jakieś zioło czy coś , nie wiem, nie znam się. Ostatnio błagał mnie żebym mu wybaczyła, bo pocałował koleżankę. Ale był wtedy pijany to wiem napewno. Wybaczyłam mu więc, łatwo wybaczam. Ale ja za bardzo go kocham, boje się, że on może to wykorzystać. Nie, nie uprawialiśmy seksu, za krótko go znam, od miesiąca, ale jesteśmy ze sobą naprawdę blisko. Mówi mi że mu na mnie zależy, że z nikim od dawna nie było mu tak dobrze jak ze mną, że jestem inna niż wszystkie jego byłe, że jestem lepsza. Przedwczoraj oświadczył mi że wyjeżdża i wróci dopiero za 1,5 miesiąca. Byłam zdruzgotana. Jednak wczoraj przyszedł do mnie specjalnie, żeby mi powiedzieć, że jednak nie jedzie, że zostaje. Ale przed tym przeżyłam kolejny szok. Założył związek na fejsie. I woczarj mnie nie pocałował, co prawda wpadł tylko na pięć minut,ale jedyne na co mogłam liczyć z jego strony, to delikatny całus w policzek. Nie wiem czy mu na mnie zależy i czy wogóle kiedykolwiek zależało. Niby wszystko jest ok ale wszystkim koleżankom mówi, że je kocha (oczywiście w żartach). Mi jeszcze nigdy tego nie powiedział. Jak myślicie kocha mnie czy nie ? Dodam jeszcze że wiele razy oferował mi wspólny wyjazd, na wakacje na weekend z jego rodziną itd. Jest naprawdę kochany, taki czuły, delikatny , na nic mnie nie namawia. Czuje się dobrze i pewnie w jego obecności, wszystkie kompleksy odpływają, jestem wtedy pewna siebie i czuje że w końcu mam kogoś kto mnie docenia. Czy według was on mnie kocha ? Czy powinnam zapytać go o to wprost? Zależy mu, czy to co między nami jest jest tylko dlatego, że ma tzw chcicę ?
Mój chłopak (w sumie to nie wiem czy jest moim chłopakiem) ma duże wzięcie u dziewczyn. Ja jestem od niego starsza, ale nie w tym problem. Poznaliśmy się na wycieczce. Ciągle za mną łaził, podrywał. Po tej wycieczce umówiliśmy się pare razy. Potem pocałował mnie, spotykaliśmy się prawie codziennie. Kocham go, jestem tego pewna, bo kiedy go przy mnie nie ma jest mi smutno, nie ma chwili, żebym o nim nie myślała. A kiedy jesteśmy razem, najchętniej nigdy bym go nie wypuściła. Tu nie chodzi ani o mój ani jego wiek. Ale on często pije. I pali. Czasem też pali jakieś zioło czy coś , nie wiem, nie znam się. Ostatnio błagał mnie żebym mu wybaczyła, bo pocałował koleżankę. Ale był wtedy pijany to wiem napewno. Wybaczyłam mu więc, łatwo wybaczam. Ale ja za bardzo go kocham, boje się, że on może to wykorzystać. Nie, nie uprawialiśmy seksu, za krótko go znam, od miesiąca, ale jesteśmy ze sobą naprawdę blisko. Mówi mi że mu na mnie zależy, że z nikim od dawna nie było mu tak dobrze jak ze mną, że jestem inna niż wszystkie jego byłe, że jestem lepsza. Przedwczoraj oświadczył mi że wyjeżdża i wróci dopiero za 1,5 miesiąca. Byłam zdruzgotana. Jednak wczoraj przyszedł do mnie specjalnie, żeby mi powiedzieć, że jednak nie jedzie, że zostaje. Ale przed tym przeżyłam kolejny szok. Założył związek na fejsie. I woczarj mnie nie pocałował, co prawda wpadł tylko na pięć minut,ale jedyne na co mogłam liczyć z jego strony, to delikatny całus w policzek. Nie wiem czy mu na mnie zależy i czy wogóle kiedykolwiek zależało. Niby wszystko jest ok ale wszystkim koleżankom mówi, że je kocha (oczywiście w żartach). Mi jeszcze nigdy tego nie powiedział. Jak myślicie kocha mnie czy nie ? Dodam jeszcze że wiele razy oferował mi wspólny wyjazd, na wakacje na weekend z jego rodziną itd. Jest naprawdę kochany, taki czuły, delikatny , na nic mnie nie namawia. Czuje się dobrze i pewnie w jego obecności, wszystkie kompleksy odpływają, jestem wtedy pewna siebie i czuje że w końcu mam kogoś kto mnie docenia. Czy według was on mnie kocha ? Czy powinnam zapytać go o to wprost? Zależy mu, czy to co między nami jest jest tylko dlatego, że ma tzw chcicę ?