Bliska mi dziewczyna i gra w butelkę... Zacznę...
S
Skaron56 pkt
980 wyświetleń
od tego, że mam z pewną dziewczyną bardzo bliski kontakt. Bardzo mi się podoba i już jesteśmy bardzo blisko ze sobą. Nasze spotkania nie są zbyt częste. Niestety mieszkamy kawał drogi od siebie. Widzimy się średnio raz na trzy tygodnie. Poznaliśmy się początkiem grudnia. Czyli zaczyna się nasz 4 miesiąc znajomości. Mieszka w miejscowości mojej rodziny, którą odwiedzam kilka razy w roku. Na wakacjach jeżdżę tam do kuzynki.
Ostanie nasze spotkanie było bardzo udane, zakończyliśmy je pocałunkiem. Ale czy jesteśmy razem? Chyba jeszcze nie, nie rozmawialiśmy o tym. Jestem w niej zakochany, myślę, że ona też do mnie dużo czuje. Wszystko do tej pory było ok, aż do momentu...
Sylwestra spędziła razem ze znajomymi, przyznała mi się, że grali w butelkę ale nie wnikałem w temat. Nie sądziłem, że mogli się tam całować... Sama oczywiście też mi o tym nic nie wspomniała. Nie wiedziałem, co mogli tam robić bo wśród moich znajomych nie praktykujemy takich zabaw. To wydarzyło się na sylwestra. Czyli znaliśmy się dopiero od miesiąca, ale mimo wszystko już wtedy byliśmy blisko. Po tym czasie wiem, że była jeszcze w styczniu i lutym na dwóch domówkach. Ale czy tam też grali w butelkę? Nie wiem, nie pytałem.
O tym, że na sylwestra przelizała się z innymi facetami, ona jak zarówno większość będących tam dziewczyn dowiedziałem się od kuzynki. Ona w tej zabawie nie uczestniczyła, ale wiedziała jak wyglądają ich 'butelki' bo to nie był pierwszy raz. Dokładnie mi opisała, że tam prawie każdy z każdym się całuje - całuje ok, ale tak bardzo, że z językiem w gardle drugiej osoby to przesada... Wczoraj przeprowadziłem z nią na ten temat rozmowę na czacie. Wiadomo, że chciała uniknąć ten temat, nie pozwoliłem jej na to. W końcu przyznała się, że podczas gry w butelkę zawsze jest całowanie i ona też to robiła. W sumie tyle się od niej tylko dowiedziałem... Byłem zły i zazdrosny wiadomo... Ona też to widziała na po moich wiadomościach. Ale i tak nie napisała ani razu "przepraszam" czy "już więcej tego nie zrobię". Sądziłem, że jak się pocałowaliśmy to jesteśmy sobie w jakimś stopniu zobowiązani, ale nie wiem, czy miałem w takim razie racje... Na końcu napisałem "ide spać, dobranoc" w odpowiedzi tylko "Obrażony :D dobranoc, dobranoc".
Nie wiem co mam zrobić, jestem rozbity. Jak sobie ją wyobrażę liżącą się z językiem w gardle z innymi facetami, których część miałem okazję poznać, trafia mnie szlag. Po prostu mnie od środka rozsadza. Nie dość, że jestem wściekły to jeszcze zazdrość ściska mi całe serce. Zależy mi na niej bardzo... i mimo wszystko wiem, że jej na mnie też. Chce, żebym do niej przyjeżdżał, piszemy ze sobą dzień w dzień. Rozmawiamy przez telefon.
To było gdy znaliśmy się dopiero miesiąc, ale mimo wszystko... i tak mam jej to za złe. Tym bardziej, że w styczniu i lutym była też ze znajomymi na domówkach, z tym, że nie wiem czy tam też grali w takie gry...
Co mi poradzicie? Co mogę zrobić w takiej sytuacji?... Jestem kompletnie załamany... ;(
Ostanie nasze spotkanie było bardzo udane, zakończyliśmy je pocałunkiem. Ale czy jesteśmy razem? Chyba jeszcze nie, nie rozmawialiśmy o tym. Jestem w niej zakochany, myślę, że ona też do mnie dużo czuje. Wszystko do tej pory było ok, aż do momentu...
Sylwestra spędziła razem ze znajomymi, przyznała mi się, że grali w butelkę ale nie wnikałem w temat. Nie sądziłem, że mogli się tam całować... Sama oczywiście też mi o tym nic nie wspomniała. Nie wiedziałem, co mogli tam robić bo wśród moich znajomych nie praktykujemy takich zabaw. To wydarzyło się na sylwestra. Czyli znaliśmy się dopiero od miesiąca, ale mimo wszystko już wtedy byliśmy blisko. Po tym czasie wiem, że była jeszcze w styczniu i lutym na dwóch domówkach. Ale czy tam też grali w butelkę? Nie wiem, nie pytałem.
O tym, że na sylwestra przelizała się z innymi facetami, ona jak zarówno większość będących tam dziewczyn dowiedziałem się od kuzynki. Ona w tej zabawie nie uczestniczyła, ale wiedziała jak wyglądają ich 'butelki' bo to nie był pierwszy raz. Dokładnie mi opisała, że tam prawie każdy z każdym się całuje - całuje ok, ale tak bardzo, że z językiem w gardle drugiej osoby to przesada... Wczoraj przeprowadziłem z nią na ten temat rozmowę na czacie. Wiadomo, że chciała uniknąć ten temat, nie pozwoliłem jej na to. W końcu przyznała się, że podczas gry w butelkę zawsze jest całowanie i ona też to robiła. W sumie tyle się od niej tylko dowiedziałem... Byłem zły i zazdrosny wiadomo... Ona też to widziała na po moich wiadomościach. Ale i tak nie napisała ani razu "przepraszam" czy "już więcej tego nie zrobię". Sądziłem, że jak się pocałowaliśmy to jesteśmy sobie w jakimś stopniu zobowiązani, ale nie wiem, czy miałem w takim razie racje... Na końcu napisałem "ide spać, dobranoc" w odpowiedzi tylko "Obrażony :D dobranoc, dobranoc".
Nie wiem co mam zrobić, jestem rozbity. Jak sobie ją wyobrażę liżącą się z językiem w gardle z innymi facetami, których część miałem okazję poznać, trafia mnie szlag. Po prostu mnie od środka rozsadza. Nie dość, że jestem wściekły to jeszcze zazdrość ściska mi całe serce. Zależy mi na niej bardzo... i mimo wszystko wiem, że jej na mnie też. Chce, żebym do niej przyjeżdżał, piszemy ze sobą dzień w dzień. Rozmawiamy przez telefon.
To było gdy znaliśmy się dopiero miesiąc, ale mimo wszystko... i tak mam jej to za złe. Tym bardziej, że w styczniu i lutym była też ze znajomymi na domówkach, z tym, że nie wiem czy tam też grali w takie gry...
Co mi poradzicie? Co mogę zrobić w takiej sytuacji?... Jestem kompletnie załamany... ;(